Under Armour Sppedform Gemini 2 – zaczynamy!

Jakiś czas temu jeden z czytelników zapytał kiedy napiszę coś o butach Under Armour. Wtedy jeszcze nie wiedziałem. Teraz wiem bo właśnie do moich rąk trafiły pierwsze buty tej marki – Under Armour Gemini 2. Topowy model z kolekcji biegowej.

REKLAMA

Wizualnie. OK. Choć może trochę żałuję że buty nie przyszły do mnie w czerwonej kolorystyce która stoi na półkach w Sklepie Biegacza i którą już wcześniej mierzyłem.

Cechy charakterystyczne

Na pierwszy rzut oka widać specyficzną cholewkę. Bardzo, ale to bardzo przypomina mi tą sprzed kilku lat z Saucony Triuphów 11. Każdy kto miał tamte buty będzie miał to skojarzenie.

Poza tym w Gemini mamy dwie rzeczy, które są charakterystyczne dla tych butów.

Po pierwsze zapiętek, który zbudowany jest na zasadzie zewnętrznego szkieletu. Taki zewnętrzny szkielet nie jest z jednej strony nowością. Z drugiej strony rozwiązany został ciekawie bo poza nim nie ma w pięcie praktycznie nic. Ani grubej miękkiej wewnętrznej wyściółki ani miękkiego obudowania wokół kostki. Takiego wykończenia zapiętka raczej nie spotyka się w butach do biegania.

Po drugie wbudowana wkładka. W Gemini nie ma tego małego miękkiego wyściełania w postaci dodatkowej wkładki. Jest za to jednolite gładkie wnętrze i w dodatku wyprofilowane tak jak ludzka stopa, czyli z wypukłością pod łukiem stopy. Tego jeszcze w żadnych butach do biegania nie spotkałem.

Under Armour Gemini 2

W ręku but nie wydaje się lekki jak piórko. Po postawieniu na wadze pokazuje ona 329 gramów, co jest wartością umiarkowaną i nieco poniżej średniej jeśli chodzi o buty treningowe do biegania.

Teraz czas im się przyjrzeć z bliska.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *