Trzy mądre małpy – Łukasz Grass

Jeszcze nigdy nie miałem książki z dedykacją. Ta jest pierwsza i to od razu z dedykacja jakże ambitną. Nie takie zwykłe „Powodzenia!” czy „Ukończenia maratonu!” ale „Do zobaczenia na trasie triatlonu!”. No i co ja biedny mam zrobić? Trenować! Trenować! I jeszcze raz trenować!

REKLAMA

Aha! I trzymać kciuki za autora – Łukasza Grassa, który właśnie dziś startuje w Ironman Kalmar.

Książka, choć przyciągała, musiała swoje odstać. Byłem w trakcie innej lektury, więc dopóki nie skończyłem jednej, nie miałem zamiaru zaczynać drugiej. Postanowiłem trzymać się zasady skupienia się na jednym zadaniu. Nie da się jechać na rowerze, nie wychodząc z wody…

Tak, ta książka jest o triatlonie!

Opowiada o codzienności triatlonisty amatora. O tym, co go pchnęło w triatlon, nie czekając na kolejny poniedziałek czy pierwszy dzień miesiąca. O tej jednej małej iskrze, która pewnego dnia padła na podatny grunt, zmieniając otyłego dziennikarza w wysportowanego triatlonistę. Spróbujcie sobie to wyobrazić: gruby dziennikarz i triatlonista? Kompletne przeciwności, które po zestawieniu ze sobą wyglądają jak kolejna tandetna reklama „rewelacyjnych i przełomowych” pastylek na odchudzanie i dobrą formę.

A to nie żadne cudowne pastylki tylko sport, a konkretnie triatlon, stoi za tą metamorfozą.

Pierwsze zawody, drugie zawody, pierwsze poważne zawody… pierwszy Ironman. Wszystko jest możliwe, jak mówi przewijające się, co i rusz w książce hasło „You can do it!”.

Nie, ta książka nie jest o triatlonie!

Bo to książka o inspiracji do tego, że nie trzeba trzymać się utartych schematów. Że sport i ruch może być przepustką do lepszego życia. Że sport może być ucieczką przed problemami i natłokiem myśli, które nas codziennie bombardują. Bo jak człowiek płynie, jedzie czy biegnie, to przestaje myśleć. Zaczyna skupiać się na danej czynności lub jak słusznie zauważa autor, mieli w kółko w umyśle jedną myśl – tę samą przez długie kilometry. Sport staje się nie tylko wysiłkiem ciała ale i medytacją umysłu.

Nie da się w pełni trenować ciała nie trenując umysłu i nie stając się lepszym człowiekiem. Im więcej trenujemy i im bardziej chcemy ambitniej podejść do naszego sportowego zadania tym więcej rzeczy dookoła nas zmieniamy. Okazuje się, że trening wcale nie zabiera nam czasu, tylko pozwala nam nauczyć się takiej jego organizacji, że w efekcie mamy go więcej. Że są rzeczy ważne i te, które tylko są ważne z pozoru. Że jak tylko się czegoś chce, to da się to zrobić.

Trzy mądre małpy - Łukasz Grass

Po przeczytaniu niektórych akapitów przysłowie: „W zdrowym ciele zdrowy duch” nabiera głębszego znaczenia. Przestaje być tylko automatycznie klepanym frazesem, a staje się rzeczywistością. Bo jeśli ciało jest zdrowe, to i umysł jest zdrowy.

Łyżka dziegciu

„Dziękuję” autorowi za drugi rozdział. Przebrnięcie przez niego było męką. Polityka i informacyjny wyścig szczurów to były jedne z ostatnich rzeczy, o których chciałem czytać. Tym bardziej nie było to coś, o czym chciałem czytać w drodze z pracy do domu. No i ta „matka Madzi”. Niektórzy bali się, że ją zobaczą otwierając rano lodówkę. Ja jej w lodówce nie znalazłem. Była w książce.

Jednak po przeczytaniu całości stwierdziłem, że ten rozdział był jak kryzys na trasie. Coś, co trzeba przeżyć, aby w pełni zrozumieć istotę całości. W sporcie kryzysy nadchodzą dopiero za półmetkiem zawodów. Ten nie był sportowy i nadszedł już na samym początku. Musiałem go przebrnąć, aby lepiej zrozumieć to, co następuje po nim.

Podsumowanie

Książka gdzieniegdzie opisana jest jako: Polska odpowiedź na książkę Harukiego Murakamiego „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”. Czy to prawda? Szczerze, nie wiem, bo akurat tej pozycji Murakamiego jeszcze nie czytałem. Ale wiem, że mimo kilku wad książka Łukasza Grassa jest godna uwagi. Może nie jest jedną z tych które przeczytać trzeba, ale to naprawdę ładny kawał osobistej historii człowieka, który pewnego dnia wstał z kanapy i postanowił trochę popływać, pojeździć i pobiegać. A potem został Ironmanem.

A skąd taki tytuł? Dlaczego akurat trzy mądre małpy? Tego nie powiem. To już musicie przeczytać sami.

REKLAMA

6 myśli na temat “Trzy mądre małpy – Łukasz Grass

  • 19.08.2012 o 23:58
    Permalink

    Łukasz to bardzo otwarty gość… zaraża, oj zaraża. Ja już okres zarażenie mam za sobą – Susz zrobiony, ale uważam nic na siłę, każdy musi odnaleźć swoje miejsce.
    Swoją drogą Łukasz Kalmar oczywiście zrobił, szkoda, ze mu paru minut zabrakło do złamania 11h.

    Odpowiedz
    • 20.08.2012 o 12:12
      Permalink

      Zabrakło raptem półtorej minuty. Tak dla formalności wynik Łukasza z Kalmar:
      609. Grass, Lukasz, POL, swim: 01:18:22, bike: 05:21:19,
      run: 04:15:12, finish: 11:01:21

      Odpowiedz
  • 20.08.2012 o 12:14
    Permalink

    Ja bardzo chcę tą książkę kupić, na razie nie znalazłem, ale pewnie w Empiku ją dorwę. Wydaje mi się bardzo ciekawa – z mojej perspektywy czyli kogoś kto dopiero myśli o triathlonie… Myślę że za rok w Suszu muszę wystartować!

    Odpowiedz
  • 04.09.2012 o 16:06
    Permalink

    jest na merlin.pl i w większości dużych sklepów internetowych, najtaniej chyba na allegro można kupić

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *