Startuję w maratonie, więc (nie)potrzebuję butów startowych

Wydawać by się mogło, że tak głupich błędów już nikt w doborze butów nie popełnia. Że nikt, kto dopiero co zaczął biegać i przygotowuje się do swojego pierwszego startu nie leci do sklepu po buty startowe. A jednak. No bo w końcu jak start to i buty startowe. Co nie?!

REKLAMA

No właśnie nie!

Po pierwsze, małe przypomnienie, buty dzielimy w zależności od przeznaczenia. Wśród butów do biegania po twardych nawierzchniach możemy wyróżnić:

  • buty treningowe – najlepiej amortyzowane, trzymające stopę i najbezpieczniejsze,
  • buty startowe – najmniej amortyzowane ale piekielnie dynamiczne,
  • buty treningowo startowe – buty będące kompromisem między dużą amortyzacją a niezłą dynamiką.

Poza nimi jest jeszcze kilka innych, o których pisałem jakiś czas temu.

Czym się różnią?

Przede wszystkim but startowy to but maksymalnie nastawiony na lekkość, szybkość i dynamikę. Nie na amortyzację i bezpieczeństwo.

Buty startowe amortyzacji mają mało, dużo mniej niż normalny „but do biegania” a tym bardziej taki nazywany „butem treningowym”. Stabilizacji i systemów wspierających stopę także mają dużo mniej. Osoby do których są kierowane mają na tyle mocny aparat ruchu, że nie potrzebują w butach startowych dodatkowych usztywnień i systemów.

Dzięki znacznemu zmniejszeniu amortyzacji i wyrzuceniu dodatkowych usztywnień i wsparcia but startowy waży bardzo mało. Dla szybkich biegaczy to ważne, bo im lżejszy but tym mniej ciężaru do przenoszenia przy każdym kroku.

Nike Zoom Streak LT 2

Dla kogo?

Przede wszystkim dla zaawansowanych czyli szybkich biegaczy. Jeśli dyszkę biegasz w 50 czy 60 minut – nie potrzebujesz na zawody butów startowych. Jeśli półmaraton biegasz w około 2 godziny – także nie potrzebujesz butów startowych. Jeśli w maratonie celujesz w czas około 4 godzin – zdecydowanie nie potrzebujesz butów startowych! W każdym tym przypadku mogą ci tylko zaszkodzić. Przy tak wolnym bieganiu korzyści z lekkości i dynamiki będą praktycznie niezauważalne. Za to będziesz cierpiał z braku amortyzacji. Im dłuższy dystans – tym bardziej!

Jeśli chcesz takie zawody przebiec komfortowo i bezpieczniejsze zabierz na nie Twoje normalne buty do biegania, których używasz na co dzień. Zapewnia ci odpowiednią dla ciebie amortyzację niezależnie jaki dystans masz do pokonania.

Kilka ton nacisku

Warto też pamiętać, że Twoja jedna stopa uderza o ziemię jakieś 80 razy na minutę. Razem daje to około 160 kroków na minutę. W ten sposób podczas półmaratonu zrobisz około 20 tysięcy kroków, a podczas maratonu prawie 40 tysięcy. Dużo? To pomnóż to jeszcze przez swoją wagę, załóżmy 80 kilogramów i razy 2,5, bo podczas biegu naciskasz na ziemię z siłą około dwuipółkrotnie większą niż masa twojego ciała. Podczas półmaratonu daje to to nacisk około 4 ton a podczas maratonu 8 ton nacisku. Ten nacisk zamortyzuje albo but. A jeśli, nie będąc przygotowanym, wybierzesz startówkę z minimalną amortyzacją – te kilka ton nacisku będą musiały zamortyzować Twoje stopy.

Jeśli uważasz, że jesteś gotowy, aby zostawić amortyzację w domu i pobiec w bucie startowym to OK.

Decyzja należy do ciebie…

REKLAMA

Skomentowali

  • suBIEGtywnie.pl
    08.04.2017 at 14:28
    Permalink

    Oczywiście w 100% zgadzam się z powyższym, ale z drugiej strony wiem w jakim obuwiu (lub w ogóle bez) biegało się kilkadziesiąt lat temu i ludzie jakoś żyli 🙂 Rozleniwiliśmy strasznie te nasze stawy 😉

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      08.04.2017 at 16:59
      Permalink

      Rozleniwiliśmy to jedno a drugie to fakt, że kilkadziesiąt lat temu niemal każdy kto biegał to biegał na poważnie. Nie było u nas biegaczy-amatorów, którzy przez X lat nic nie robili (poza hodowaniem brzuszka), a potem wstają zza biurka, biegają i zaczynają startować w zawodach. To tekst głównie do nich.

      Odpowiedz
  • corex
    08.04.2017 at 14:48
    Permalink

    Normal cadence is 180. I have 175 for slow running (5:00 min / km) and 190 for faster (4:00 min / km). 160 – there are problems with running technique, it’s dangerous. You can get injured.

    Odpowiedz
  • ARTUR
    08.04.2017 at 21:26
    Permalink

    Pawel jakie polecasz lekkie treningowo -startowe dla pronatorow

    Odpowiedz
  • Mik
    09.04.2017 at 10:55
    Permalink

    Z dużą chęcią przeczytałbym tu kiedyś zestawienie polecanych przez Ciebie Pawle butów treningowo-startowych. Ostatnie 3 pary kupiłem sugerując sie twoimi uwagami i wszystkie były strzałem w dziesiątkę. Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      09.04.2017 at 12:45
      Permalink

      Miło słyszeć. A co do treningowo-startowych to nie obiecuję, ale wpiszę sobie na listę „do zrobienia” 🙂

      Odpowiedz
  • Marta
    09.04.2017 at 18:45
    Permalink

    Biegam dyszkę w 52 minuty, połówkę lekko poniżej 2 godzin, a w przypadku maratonu walczę ciągle o złamanie 4 godzin. I biegam w sztywnych startówkach, a nawet w totalnych kapciach NB Minimus, bo mi tak wygodnie. Po tym jak skatowałam nogi na pierwszym maratonie w ciężkich klamotach (jeden but 280 g!) zawsze patrzę na wagę buta, i wybieram najlżejsze i okrojone, bo inaczej się tylko męczę. Co innego jak ktoś wstaje z kanapy i zaczyna bieganie – amortyzacja spoko. Ale tak to nie ma co się zajeżdżać na poduszkach.

    Odpowiedz
  • Daniel
    18.04.2017 at 19:43
    Permalink

    Cześć Paweł,
    Chciałbym zapytać czy w takim razie jeśli planuje złamać 3:20 w maratonie lub 40min na 10km powinienem pomyśleć o butach startowych czy to raczej czasy na bieganie w normalnych butach ?

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      19.04.2017 at 16:24
      Permalink

      Przy takich czasach wybierałbym spośród butów treningowo-startowych jak np: Saucony Kinvara, NB Zante, Mizuno Sayonara, Brooks Launch.

      Odpowiedz
  • Daniel
    21.04.2017 at 10:44
    Permalink

    Generalnie spodobał mi się ten model NB Zante, ale nie mogę go znaleźć w rozmiarze: 41,5

    Odpowiedz
  • harman
    22.04.2017 at 14:56
    Permalink

    Witam Serdecznie,
    Które buciki wybrać dla osoby 70kg, maraton ok. 4 h, stopa neutral:
    – SAUCONY RIDE
    – Brooks Ghost
    – Adidas Supernova Glide

    Rozważałem też Nike Pegasus 33 ale niestety, za wąskie w przodzie dla mnie.

    Oczywiście jestem otwarty na inne propozycje 😉

    Nie ukrywam, że im tańsze tym lepiej, a nie chciałbym też przepłacać za super amortyzację, której pewnie i tak nie wykorzystam przy wadze 70 kg.

    Dziękuję za wszelkie podpowiedzi.

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      25.04.2017 at 12:16
      Permalink

      Wszystkie są bardzo porównywalne i które z nich byś wybrał wybierzesz dobrze 🙂 Ja jestem od kilku lat fanem Supernovy (najlepszy kompromis między miękkością i niezłą dynamiką) i w pierwszej kolejności wziąłbym Adidasa. W drugiej Brooks Ghosta, bo z tej trójki ma najbardziej agresywny bieżnik i można w nim biegać prawie wszędzie. Saucony zostało na koniec. Ale tak jak piszę, którego nie wybierzesz będzie super. Jak masz możliwość to przymierz w którym się czujesz najlepiej a jak we wszystkich jest OK to weź ten w najlepszej cenie.

      Odpowiedz
  • Tomasz
    10.05.2017 at 11:05
    Permalink

    Witaj Pawle. Chcę się przerzucić z typowych butów treningowych na startowo-treningowe. Chce troszkę przyspieszyć. 5km robię w 19min, 10km robię w 40 min, półmaraton w 1:37h. Teraz mam Asics Kayano 20. Chcę zostać przy w miarę dobrej amortyzacji ze względu na predyspozycje do bólu kolan, ale chciałbym też szybszy but. Przyglądałem się Mizuno Sayonara 4. Czy to dobry wybór? Czy może coś innego? Dzięki.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *