Sochaczewski Test Coopera – wiosna/lato 2013

Zakończył się kolejny Sochaczewski Test Coopera. Odbył się na kultowej już ulicy Olimpijskiej, gdzie tłumnie stawili się zarówno dorośli biegacze i biegaczki jak i młodzież reprezentująca okoliczne szkoły. Najmłodsi mierzyli się z 6 minutami. Starsi natomiast z pełnym 12 minutowym testem. Wszystkich bardzo chętnie i gorąco gościł Klub Maratończyka ?Aktywni? Sochaczew.

REKLAMA

Biuro zawodów i parking umiejscowiony został na terenie pływalni Orka w Sochaczewie. Tam można było odebrać numer startowy i tam niepodzielnie rządziła tego dnia Beata. Ciężko było zamienić z nią kilka slow. Taka była zalatana. Obok, mniej zalatany, ale równie ważny, bo rządzący wodą i Snickersami, Mirek. Wszystko funkcjonowało jak w zegarku.

Start pierwszej serii zaplanowano na godzinę 9:00. Pierwszych kilka serii to próby 6 minutowe dla najmłodszych. Tych jak zwykle nie zabrakło. Nie zabrakło też rodziców kibicujących swoim pociechom.

Potem na trasę ruszyła młodzież. Ci mieli już do pokonania pełne 12 minut. Po nich na trasę wyruszyli nordic-walkerzy. A po nich… pozostali biegacze, można by rzec, kategorii open.

Sochaczewski Test Coopera - start

Moja próba rozpoczęła się o godzinie 12:00. Była to najbardziej oblegana dorosła seria ze wszystkich. Na starcie stanęło kilkanaście osób. W większości nieznajomych, choć był jeden faworyt – Krzysiek. Na pogoń za nim nie miałem szans. On poleci pewnie znowu jakieś 3200 metrów, a ja bym chciał poprawić zeszłoroczne 2790 m. To zupełnie inne ligi.

Ruszyliśmy na dźwięk gwizdka Emka ? sędziego głównego zawodów. Poszedłem za szybko! Co prawda już na pierwszych metrach zostałem za Krzyśkiem i jeszcze jednym biegaczem, ale i tak ruszyłem za szybko. Poczułem to już po kilkuset metrach. Potwierdził to czas – pierwsze 400 m przebiegłem w 1:29!!

Potem zwalniałem. Kolejne okrążenia to 1:34 i 1:37. Prosta startowa była łatwiejsza, bo lekko z wiatrem. Tam biegło mi się całkiem przyjemnie. Przeciwległa prosta była o wiele trudniejsza – pod wiatr. Ale tempo trzymałem. Od 4 okrążenia ustabilizowało się pomiędzy 1:40 a 1:45 na okrążenie. Tak biegłem już do samego końca.

Sochaczewski Test Coopera - w biegu

Czas zleciał mi szybko. Nie patrzyłem praktycznie na zegarek a liczyłem okrążenia. Chciałem przebiec 7 pełnych, bo to dawało mi poprawienie zeszłorocznego wyniku. Pierwszy raz na zegarek tak naprawdę spojrzałem po 6 okrążeniach. Zobaczyłem 10 minut. Zostały mi dwie minuty i 400 metrów do końca. Wiedziałem, że dobiegnę i dobiegłem. Zakładane 2800 metrów przekroczyłem nieznacznie, ale wynik 2840 w zupełności mnie satysfakcjonuje.

A i jeszcze jedno. Trzecie miejsce w swojej serii obroniłem do samego końca. A było, czego bronić, bo czwarty biegacz był cały czas niedaleko mnie. Widziałem go niemal od samego początku na każdym nawrocie. Na szczęście za każdym razem był w podobnej odległości za mną i po końcowym gwizdku moja przewaga nad nim również była bezpieczna. Natomiast, pierwsza dwójka była daleko poza moim zasięgiem.

Lecz nieważne ile, kto przebiegł. Na każdego po zakończeniu czekał pamiątkowy medal oraz batony, jabłka, banany i woda, serwowane przez nieocenionego Mirka. Po takim posileniu i napojeniu można było dopingować kolejnych biegaczy. Ostatnim punktem imprezy była dekoracja najlepszych. Wygrał Artur Sielski z wynikiem 3400 metrów.

Sochaczewski Test Coopera - dekoracja

Na tym zakończyła się ta bardzo sympatyczna impreza. Klub Maratończyka ?Aktywni? znowu pokazał, że można zrobić fajną imprezę biegową. Pokazał, że biegać może każdy i w każdym wieku. I że każdy może się w ten sposób bardzo dobrze bawić.

Do zobaczenia na kolejnym Teście Coopera, na który juz teraz w imieniu KM Aktywni Sochaczew, serdecznie zapraszam!

REKLAMA

4 myśli na temat “Sochaczewski Test Coopera – wiosna/lato 2013

  • 27.04.2013 o 22:35
    Permalink

    Z Sochaczewa pozdrawia 4. biegacz, który usilnie próbował Cię dogonić. Mam nadzieję, że za rok zmierzymy się ponownie.

    PS. Tym razem nie ominąłem zignorowałem blogu i zdecydowałem się wejść.

    Odpowiedz
    • 28.04.2013 o 08:17
      Permalink

      Kurczę, to ty?! Rozmawialiśmy przed startem 🙂 Dzięki za bieg, jako „Aktywny” będę starał się bywać na Testach Coopera jak najczęściej, więc jeszcze będzie okazja się poganiać 🙂

      PS: Fajnie że tym razem zajrzałeś na bloga 😉

      Odpowiedz
      • 28.04.2013 o 09:27
        Permalink

        Dokładnie, chwilkę rozmawialiśmy, przy bufecie z Mirkiem. To do następnego spotkania. 🙂

  • 28.04.2013 o 16:24
    Permalink

    Super impra,gratki dla organiztora
    Miałem mały defekt bo na rozgrzewce naderwałem sobie miesień dwugłowy w lewej nodze i z bólem przebiegłem ten test.A junior niech zwolni tempo w biegach jeszcze jest młody i ma potencjał biegacza na długie dystanse życze mu samych życiówek imprezach biegowych i zapraszam do Stolicy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *