Śnieżny tydzień, bardzo śnieżny tydzień…

Uzupełniałem raport treningowy. Ten przyszły, który ukarze się gdzieś w połowie lutego. Wpisywałem w kolejne rubryki: Bieg Spokojny, Biegi Długie, Siłę Biegową i Krosy. A potem zacząłem się zastanawiać, co ja właściwie wpisuję? Przecież w tym śniegu nie istnieje coś takiego jak bieg spokojny, a nazwą krosu można nazwać każdy bieg zahaczający o las. Siłę biegową miałem codziennie. Więc jak to właściwie było…

REKLAMA

Może bieg spokojny?

Zacząłem tradycyjnie od biegu spokojnego we wtorek. Żeby było spokojnie, wybrałem się na 14 kilometrową trasę na Morgi. Trasę w większości asfaltową, gdzie tylko na jednym kilometrowym odcinku mam ziemną drogą.

Ale zaraz… To miał być bieg spokojny! Ale czy bieg spokojny przewiduje ponad godzinną walkę z mielącym się pod stopami śniegiem? Czy bieg spokojny przewiduje, że w drodze powrotnej, oprócz padającego śniegu, będę biegł pod wiatr? Czy bieg spokojny, to taki, na którym w połowie dystansu po mlącym się, przesolonym śniegu, podbiegam pod górę? I to jeszcze pod wiatr?

No raczej nie. Tym bardziej, że asfaltowej nawierzchni tego dnia w ogóle nie widziałem. No dobra, kilkaset metrów widziałem. Ale reszta to był czysty śnieg!

Pisia Gągolina zimą

To może krótszy BS?

Taaa… W środę, krócej może i było, ale znowu całą trasę biegłem w śniegu. Tym bardziej już naprawdę całą. Asfalt widziałem chyba tylko koło domu. Potem już tylko śnieg, więcej śniegu i jeszcze więcej śniegu. Apogeum osiągnąłem, skręcając w ścieżkę prowadzącą przez pole po miedzy. Owszem, jakieś ślady w tym miejscu już były, ale tylko jedne i już mocno zasypane śniegiem. Jedynym plusem było to, że przynajmniej nogi mi się nie ślizgały. W śniegu powyżej kostek nie było po porostu na to szans.

Słońce nad działkami

A co powiesz na krosik?

O! Kros! Brzmi to o tyle niedorzecznie, że oba poprzednie treningi tez można też tak opisać. Dlaczego dziś akurat kros? A dlatego, że z reguły w czwartki mam w planie kros po lesie. Nie lubię odpuszczać a te kupy śniegu, gwarantują solidny kawał treningu siłowego. Poza tym nawet do gazety mówiłem, że „spadł śnieg, więc będzie okazja potrenować siłę”.

Tak więc pierwsze 4,5 kilometra w śniegu do kostek mnie zmęczyło. Natomiast kolejne 4,5 km to już prawdziwy OS – śniegu momentami po kolana i zero jakichkolwiek śladów przede mną. Biegłem na zmianę z marszem, ale kiedy dobrnąłem do swojej górki to mimo wszystko na nią wbiegłem. A łatwo nie było. Ostatnie 4 km przebiegłem znowu w śniegu poniżej kostek. Po tych wszystkich zaspach do kolan, czułem się jak na asfaltowej drodze…

Łąka zasypana śniegiem

Po krosie wypada odpocząć

Dzień spokojnego biegania po krosie wypada zrobić. Bez dwóch zdań. Tylko jak to zrobić po kilku dniach niemal ciągłych opadów śniegu? Normalnie! Przecież śnieg to nic dziwnego. Jest zima, to jest śnieg! Trzeba sobie radzić.

Więc odpocząłem na w miarę prostej trasie. Robiłem zdjęcia. Bawiłem się z bezpańskim psem. A w międzyczasie przedarłem się przez kilka zasypanych dróg. Bo jak to tak?! Trening bez zaliczenia ani jednej zaspy? Toż to nie trening!

Droga zimą

A na koniec, podwójne długie wybieganie

Na koniec natomiast podwójne długie wybieganie: 20 km w sobotę i 20 km w niedzielę. I oczywiście w śniegu. Na długich starałem się wybierać prostsze trasy tak aby przede wszystkim wybiegać daną ilość kilometrów, a nie zarżnąć się siłowo po kwadransie czy godzinie.

Ale weź tu wybierz jakąś prostą drogę, kiedy wszystko zasypane. Wybieram asfalty – mieli mi się śnieg z solą. Wybieram chodnik – jest dobrze, momentami nawet super, ale ileż to można biec chodnikiem? Kilometr, dwa, góra trzy. Potem znowu trzeba walczyć z przesolonym śniegiem. A jak zbiegnę na ziemną drogę? To czasami jest lepiej. Czasami trafi się jakiś kawałek ziemnej drogi pokrytej ubitym śniegiem. Po takich drogach biega się najlepiej. Ale czasami zamiast ubitej całej drogi są dwie ubite koleiny. To nimi najlepiej biec. No chyba, że wbiegnę do lasu… Tam już na koleiny nie liczę. Tam jest tylko śnieg. Duuużo śniegu! Baaardzo dużo śniegu!

Żyrardów Biega zimą

I tylko żałuję, że następnym tygodniu ma być odwilż…

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *