Śnieg w kwietniu a zawody biegowe

„Bieg odbędzie się bez względu na warunki pogodowe” to cytat z regulaminu biegu. Dowolnego biegu na dowolnym dystansie, bo niemal każdy organizator zamieszcza taki punkt w swoim regulaminie. Ma to dawać pewność, że bieg się odbędzie. Nawet wtedy, kiedy warunki będą mało sprzyjające. A takie, mogą być w ten weekend.

REKLAMA

Już przed Półmaratonem Warszawskim biegacze zaczęli sobie żartować z pogody wklejając zdjęcia lodowców Antarktydy podpisując je Półmaraton Warszawski. Był wtedy koniec marca, a pogoda nasuwała skojarzenia z połową stycznia. I to taką srogą polową, bo zima trwała w najlepsze. Był lekki mróz i niemal codziennie padał śnieg usypując coraz większe zaspy śniegu. Nie takich warunków się spodziewano, ale przecież „bieg odbędzie się bez względu na warunki pogodowe”.

Kilka dni później, kiedy ów półmaraton wystartował okazało się, że nie taki śnieg straszny. Nie biegłem tego dnia w Warszawie i nawet nie kibicowałem, ale sądząc po zdjęciach, warunki były całkiem niezłe. To, że warunki były dobre, potwierdzają też wyniki znajomych biegaczy. Wielu z nich zrobiło swoje życiówki.

To było 2 tygodnie temu.

Teraz zbliża się kolejny weekend. Zbliżają się kolejne zawody. Może nie tak duże jak Półmaraton Warszawski, ale również interesujące. W Dębnie odbędzie się maraton. W Poznaniu, półmaraton, a na moim około warszawskim podwórku będę brał udział w dwóch biegach. Biegu Łosia w Puszczy Kampinoskiej oraz ?Biegam bo Lubię? w Książenicach. O warunki w Książenicach się nie boję, bo w końcu to bieg uliczny. Opadów śniegu i mrozów nie zapowiadają, więc będzie dobrze. Może być, co najwyżej trochę mokro i ślisko, ale nie spodziewam się większych problemów. Ulice i chodniki można szybko odśnieżyć, a patrząc na to, że od kilku dni temperatura raczej nie spada poniżej kreski, będzie jednak raczej morko niż ślisko.

Zupełnie inaczej może za to wyglądać świat, który zastanę w Dziekanowie Leśnym. Tam na odśnieżanie nie ma co liczyć. Nikt o zdrowych zmysłach nie myśli o odśnieżaniu lasu, będącego w dodatku Parkiem Narodowym. W Puszczy Kampinoskiej śnieg na pewno będzie. I to zapewne nie mało patrząc na to, co się działo w ostatnim tygodniu i chociażby na to, co widzę w swoim lesie. Ale śnieg to jeszcze nic złego. Śnieg jest dobry. Pod warunkiem ze się nie topi.

To właśnie tego się nieco obawiam. Że roztopi się na tyle, że zmieni się w mokrą breję. Że będzie mokro, ślisko i błotniście. Trasa ma ku temu skłonności bo w kilku miejscach ociera się o mokradła. Nie to, żeby mi to specjalnie przeszkadzało, albo żebym nie miał odpowiednich butów, ale wołałbym tego uniknąć. Wołałbym biec jeszcze po śniegu, lub już po ziemi. Ale na to nie mam wpływu.

Park w Żyrardowie zimą
Prima-aprilis i lany poniedziałek (1 kwietnia 2013) w Żyrardowskim parku.

Na to nikt nie ma wpływu. Ani ja, ani organizatorzy. Nikt racjonalnie myślący nie spodziewał się w dniach 6 i 7 kwietnia śnieżnych zasp. Jakiegoś śniegu owszem, można się było spodziewać, bo to w końcu ?kwiecień-plecień?. Ale śnieżnych zasp i śniegu po kolana? Nie, tego nikt, ani biegacze ani organizatorzy, spodziewać się nie mogli.

Tak się po prostu złożyło. Takie warunki biegaczom i organizatorom zafundowała w tym roku matka natura. Za tydzień pewnie będzie już wiosna, a tymczasem jeszcze dwa wiosenne biegi odbędą się w warunkach zimowych. Ale czy to źle? Nie sadze! Takie pogodowe niespodzianki dodają tylko zawodom kolorytu. Może za kilka lat, na kolejnej już edycji Biegu Łosia spotka się na starcie dwóch biegaczy i jeden zapyta drugiego:

– A pamiętasz jak było na pierwszej edycji?

– Jasne, wtedy w śniegu biegaliśmy…

A co by było gdyby nie było zapisu że „bieg odbędzie się bez względu na warunki pogodowe”? Bieg, można by wtedy odwołać, przenieść na inny termin, czy zrobić z nim cokolwiek innego, aby ominąć złą pogodę. Ale, co to byłaby za frajda? Żadna!

Organizatorzy teraz tylko maja szanse się wykazać by jakoś ten chłód, śnieg i oby nie wodę, na mecie biegaczom wynagrodzić. Albo ciepłym posiłkiem, albo gorącą atmosferą, albo gorącą herbatą i kawą.

O tak! Gorąca kawa mogłaby czekać na mnie na mecie.

REKLAMA

5 myśli na temat “Śnieg w kwietniu a zawody biegowe

  • 05.04.2013 o 15:34
    Permalink

    Podczas Biegu Łosia będzie ciepła herbata i ciasteczka 🙂
    Także mam nadzieję, że nie będzie błotniście…

    Odpowiedz
      • 05.04.2013 o 20:29
        Permalink

        Biegniesz w krótkich spodenkach jak w Żywcu czy na długo?

      • 05.04.2013 o 20:48
        Permalink

        Jeszcze się nad tym nie zastanawiałem. Normalnie pobiegłbym tak jak w Żywcu czyli na krótko. Ale skoro mam Bieg Łosia potraktować nieco rekreacyjnie, to chyba jednak na długo.

        A znając życie to spakuję i krótkie i długie i jutro rano na starcie zdecyduję 🙂

  • 10.04.2013 o 21:09
    Permalink

    Jeśli pory roku będą się zmieniać w takim tempie, jak teraz, to w czercu w Grodzisku będzie perfect – akurat, wczesna wiosna 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *