Ranking – najlepsze książki o bieganiu

Poza bieganiem przeczytałem też wiele książek. Zarówno tych o treningu jak i mówiących o tematach okołobiegowych. Niektóre czytało się lepiej inne gorzej. Poniżej znajdziecie mój subiektywny ranking najlepszych książek.

OCENA 5/5

Sztuka Zwycięstwa - Phil Knight

„Sztuka Zwycięstwa” – Phil Knight

To inspirująca historia o problemach młodej prężnej firmy i wszystkim tym co pozwoliło zbudować fundamenty marki Nike. Biznesowe dylematy, życiowe perypetie i kawał biegowej historii to wszystko mamy w jednym miejscu. Dla osób które biegają i mają w sobie biznesową żyłkę – pozycja obowiązkowa.

Biegiem przez życie - Jerzy Skarżynski

„Biegiem przez życie” – Jerzy Skarżyński

Teraz kiedy już mam tą książkę zastanawiam się dlaczego sam jej wcześniej nie kupiłem. Dlaczego nawet jej nie przejrzałem? Teraz po blisko trzech miesiącach wertowania uważam, że ta książka to taki almanach biegania i almanach biegowego stylu życia. Książka z którą można poprawić swoje bieganie pod kątem wynikowym oraz pod kątem samej jakości biegania i higieny własnego organizmu. Polecam ja każdemu ambitnemu biegaczowi amatorowi. Warto!

Szczęśliwi biegają ultra - okładka

„Szczęśliwi biegają ultra” – Magdalena Dołęgowska-Ostrowska i Krzysztof Dołęgowski

Polecam! Dołęgowskim udało się napisać jedną z ciekawszych książek o bieganiu jakie czytałem. Dla mnie to trochę jakby usiąść ze znajomymi (niech będzie że przy kawie) i słuchać ich opowieści. Jeśli choć trochę kręci cię bieganie po górach to warto kupić i przeczytać.

OCENA 4,5/5

Biec albo umrzeć - Kilian Jornet

„Biec albo umrzeć” – Kilian Jornet

Książkę „Biec albo umrzeć” czytało się bardzo dobrze. Powiedziałbym, że mnie miło zaskoczyła, bo jest inna niż sobie ja wyobrażałem. Z przeczytanych autobiografii czy biografii znanych biegaczy jest jedną z bardziej specyficznych. Nie jest to suchy opis kolejnych życiowych sukcesów i porażek autora. W tej książce pomysł jest nieco inny. Pomysł jest taki, aby za pomocą takich właśnie najbardziej wyrazistych wspomnień Kiliana Jorneta pokazać jego filozofię biegania.

Siła Ambicji - Mo Farah

„Siła ambicji” – Mo Farah

Tak, więc jak ktoś chce, aby książka po przeczytaniu ładnie wyglądała to niech jej nie kupuje. A jeśli ktoś ma to gdzieś a interesuje się lekką atletyką i chce dobrej biografii wybitnego biegacza długodystansowego to „Siłę ambicji” mogę śmiało polecić. Czyta się świetnie i bez przynudzania, bo książka, jak już wspomniałem, to „samo mięso”.

Jak bardzo tego chcesz - Matt Fitzgerald

„Jak bardzo tego chcesz” – Matt Fitzgerald

Głowa – to punkt wyjścia do całej książki. To też główna teza, z którą ciężko się nie zgodzić, że głowa i ciało to dwie nierozerwalne ze sobą rzeczy. Tak samo, nie da się nie zgodzić z twierdzeniem że bez „głowy” nawet najmocniejsze mięśnie nie dadzą Ci wygranej. No chyba że chcesz tak jak autor we wstępie aby „twoje niby stuprocentowe wysiłki były wewnętrznie odczuwane jako 95 procent”.

OCENA 4/5

Dogonić Kenijczyków ? Adharanand Finn

„Dogonić Kenijczyków” – Adharanand Finn

Dogonić Kenijczyków mnie nie rozczarowała a nawet zaskoczyła. Historia o pół roku biegania z Kenijczykami okazała się wciągająca. Podejście do znanych wszem i wobec „sekretów” też okazało się interesujące. Czasami intrygujące. Czasami pouczające. Przed zabraniem się za lekturę myślałem, że będzie tylko taka przekąska przed zabraniem się do czytania historii Chrissie Wellington, a tutaj dostałem w ręce historię nie tyle inspirującą, co pokazującą brutalną prostotę biegania.

Książka kucharska dla aktywnych – Matt Fitzgerald

„Książka kucharska dla aktywnych” – Matt Fitzgerald, Georgie Fear

Książki kucharskiej jako takiej w domu nie miałem jeszcze żadnej. Ta jest pierwsza i w dodatku od razu „dla aktywnych”. Jej idea mi się podoba bo generalnie wolę coś robić w praktyce niż czytać i samemu to składać w całość. Tu mam czystą praktykę czyli przepisy okraszone małym teoretycznym wstępem i to mi się podoba. W ten sposób książka jest kompletna. Bo zawiera przede wszystkim przepisy, ale też część teoretyczną, która wyjaśnia co i dlaczego. Dla kogoś kto chciałby zmienić swoją dietę na lepszą – warto sięgnąć!

Jak Zacząć Biegać

„Jak zacząć biegać” – praca zbiorowa

To maksymalnie prosta książka dla osoby która nigdy w życiu nie biegała i nie miała nic wspólnego ze sportem. Daje dokładnie to co powinieneś wiedzieć wstając z kanapy czy wyłażąc zza biurka i ani grama więcej. Jak się wkręcisz to jest kilka książek dla bardziej zaawansowanych. Ta jest jedną z tych dobrych (a może i najlepszą) na początek.

Jedz i biegaj - Scott Jurek

„Jedz i biegaj” – Scott Jurek

„Jedz i Biegaj” to świetna książka. Opowiada nie tylko o bieganiu i wegańskim jedzeniu. Opowiada też o walce z bólem, szukaniu własnych granic i tym czymś nieuchwytnym, co stanowi sens biegania. Tym czymś za czym każdy goni. I właśnie, dlatego jest to książka dla wszystkich kochających bieganie. Każdy znajdzie w niej kawałek siebie. Ja znalazłem i ja tą pasjonującą książkę polecam.

Biegaj Zdrowo - Lewis G. Maharam

„Biegaj Zdrowo” – Lewis G. Maharam

Książkę oceniam wysoko. Jeśli interesujesz się, choć trochę mechaniką ludzkiego ciała i fizjologią to będzie to książka dla ciebie. Jeśli chcesz zrozumieć, co się bolało, boli i co cię może boleć, to też warto do książki zajrzeć. Jest ona zbiorem chyba wszystkich mądrych rad dotyczących zdrowia i kontuzji, jaki jest na rynku.

OCENA 3,5/5

Biegiem przez Świat - Becky Wade

„Biegiem przez świat” – Becky Wade

„Biegiem przez Świat” nie jest książką odkrywczą dla kogoś kto już czytał inne książki o bieganiu, w szczególności te wydane przez Galaktykę. Jest natomiast całkiem miłą i sympatyczną lekturą o bieganiu i podróżach. Jest przyjemną mieszanką biegania w różnych kulturach świata, przeplatania się różnych historii. I tych bardziej ciekawszych i tych ciekawszych trochę mniej.

Bieganie metodą Danielsa - okładka książki

„Bieganie metodą Danielsa” – Jack Daniels

„Bieganie metodą Denielsa” to kompletne źródło wiedzy o bieganiu. Otworzyło mi oczy na wiele spraw związanych z bieganiem o których nie miałem pojęcia.Informacji jest tu tyle że momentami trudno je ogarnąć dlatego warto do nich wracać wraz z rozwojem treningów.

Bez Ograniczen - Chrissie Wellington

„Bez organiczeń” – Chrissie Wellington

„Bez Ograniczeń” to historia godna uwagi. Mnie męczył ów perfekcjonizm autorki oraz jej ciągłe wygrywanie, ale nie mogę zarzucić książce braku motywacji. Owszem wyniki Chrissie są niewiarygodne i wręcz onieśmielające, ale niezależnie od tego jej historia daje motywacyjnego kopa. Można się też od niej wiele nauczyć. Nie tyle o tym jak zostać Mistrzem Świata Ironman, ale jak to wszystko sobie poukładać w głowie, aby lepiej trenować…

„Maraton Metodą Hansonów” – Luke Humphrey, Keith i Kevin Hanson

Bieganie metodą Hansonów to książka warta uwagi. Ale nie dla każdego. Z ilością i jakością wiedzy nie będę polemizował bo książka napisana jest dobrze i zawiera sprawdzoną i rzetelną wiedzę. Inna sprawa że metoda Hansonów nie nadaje się dla każdego. To metoda przede wszystkim dla maratończyków bo temu dystansowi jest ona dedykowana. To też książka dla tych ambitnych i gotowych na ciężki trening. Chcesz biegać lub biegasz rekreacyjnie? Odpuść sobie Hansonów.

Forrest Gump - książka

„Forrest Gump” – Winston Groom

Książka mnie zaskoczyła. Nie było to przede wszystkim rozwinięcie fabuły filmu. Po prostu film i książka mają tego samego bohatera i pewne takie same jego perypetie, lecz to zupełnie inne historie. Podobnie się zaczynają, z każdą chwilą coraz bardziej rozbieżnie się toczą, aż na pewnym etapie kompletnie się rozbiegają. Zbiegają się dopiero na koniec. Kto nie czytał, polecam książkę. Kto nie oglądał, polecam film.

OCENA 3/5

Bieganie Metodą Gallowaya

„Bieganie metodą Gallowaya” – Jeff Galloway

„Bieganie Metodą Gallowaya” to pozycja kultowa. Przydatna przede wszystkim dla początkujących. Przekazuje wiedzę w przystępny sposób. Nie przytłacza szczegółami i przedstawia konkretne rozwiązania. Minusem książki jest cała idea biegania według Gallowaya. Jeśli ktoś chce tylko i wyłącznie biegać, bez przerw na marsz, to książka go tylko zirytuje. Jeśli ktoś przerwy na marsz toleruje i nie ma nic przeciwko to książka się przyda bo „Bieganie Metodą Gallowaya” jest dobrą książką o bieganiu.

Trzy mądre małpy - Łukasz Grass

„Trzy mądre małpy” – Łukasz Grass

Książka gdzieniegdzie opisana jest jako: Polska odpowiedź na książkę Harukiego Murakamiego „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”. Czy to prawda? Szczerze, nie wiem, bo akurat tej pozycji Murakamiego jeszcze nie czytałem. Ale wiem, że mimo kilku wad książka Łukasza Grassa jest godna uwagi. Może nie jest jedną z tych które przeczytać trzeba, ale to naprawdę ładny kawał osobistej historii człowieka, który pewnego dnia wstał z kanapy i postanowił trochę popływać, pojeździć i pobiegać. A potem został Ironmanem.

OCENA 2,5/5

50 maratonów w 50 dni - Dean Keranzens

„50 maratonów w 50 dni” – Dean Karnazes

Książka Deana Karnazesa „50 maratonów w 50 dni” nie jest jedną z lektur obowiązkowych, które trzeba przeczytać. Nie jest to też książka która trzyma w napięciu do ostatniej strony. Prawdę mówiąc, w ogóle nie trzyma w napięciu. Zamiast historii o wielkim wyzwaniu, dostajemy książkę o motywacji i małych ludzkich historiach. Dostajemy w niej też sporo porad, ale niekoniecznie związanych z takim wyzwaniem jak „50 maratonów”. W efekcie ciężko mi tą książkę polecić. Miało być WOW! a mam wrażenie. że wyszła z tego lekka i przyjemna książka o wszystkim i o niczym.

Jak zacząć biegać - Sara Kirkham - okładka

„Jak zacząć biegać” – Sara Kirkham

Jak zacząć biegać to dobra pozycja dla tych którzy zacząć biegać ale nie wiedzą jak. To taki bardzo rozbudowany przewodnik po podstawach biegania. Dobrze, że nie próbuje początkującego zawalić tonami technicznych informacji. Autorka dotyka niemal każdego biegowego zagadnienia. Przekazuje dużo wiedzy z różnych biegowych dziedzin, z każdej po trochu, ale bez drobiazgów, które mogą niepotrzebnie mącić początkującym.

Mój pierwszy maraton - Tim Rogers - okładka

“Mój pierwszy maraton” – Tim Rogers

„Mój pierwszy maraton” to całkiem przyjemna książka dla maratońskich debiutantów. Zawiera całą podstawową maratońską wiedzę, którą przyjemnie się czyta. Autor nie rozwodzi się przesadnie nad drobiazgami a skupia na istocie, czyli na maratonie. Daje dobre i trafne rady. W sam raz jak dla kogoś kto chciałby spróbować sił w maratonie.

Mój pierwszy triatlon - Steve Trew

„Mój pierwszy triatlon” – Steve Trew

„Mój pierwszy triatlon” dobrze wpisuje się w całą serię trzech książek od Buk Roweru dla początkujących. Książka jest dobrze zorganizowana i dosyć rzeczowo napisana. Z punktu widzenia laika i osoby nie trenującej triatlonu jest to dobre wprowadzenie w triatlon i pokazanie z czym to się je. Można z nią również pierwszy triatlon ukończyć i zapewni podstawy do dalszego triatlonowego rozwoju.

OCENA 2/5

Stopy w chmurach - Richard Askwith

„Stopy w chmurach” – Richard Askwith

„Stopy w chmurach”, delikatnie mówiąc, nie rzuciły mnie na kolana. A mówiąc więcej, zawiodły mnie i okazały się dla mnie najsłabszą książką z wydawnictwa Galaktyka, jaką w domu posiadam. Opowiada o bardzo fajnych biegach, bardzo inspirujących osobach i bardzo dziewiczym bieganiu. Niemniej jednak, jak na tytuł „stopy w chmurach” jest strasznie przyziemna i wyładowana nazwiskami i nazwami nic nie mówiących mi biegów, szczytów, zespołów…

OCENA 1,5/5

Bieganie jest proste - Krzysztof Mizera

„Bieganie jest proste” – Krzysztof Mizera

Nie polecam! Książka „Bieganie jest proste” jest najprostszą książką o bieganiu jaką miałem w rękach. Jest tak prosta, że aż za prosta. Wydana w twardej oprawie i dobrze rozplanowana graficznie może być fajną reklamą biegania dla kogoś kto nie lubi biega, albo nie może się do niego przekonać. Pod tym względem jest dobra bo prosta. Niestety informacje są bardzo uproszczone. Jak dla mnie za bardzo, aby z tej książki mógł skorzystać absolutny nowicjusz.

Maraton: Trening metodą Gallowaya - okładka

„Maraton: Trening metodą Gallowaya” – Jeff Galloway

„Maraton” uważam za książkę słabą. Dużo informacji się powtarza. Zupełnie tak, jakby trzeba było czymś zapełnić te 200 stron. Wiele rzeczy autor magluje na wszystkie sposoby, co mnie osobiście nużyło i prowokowało do przeskakiwania kolejnych stron bez czytania. Kilku istotnych rzeczy autor nie dopowiada, i tak na prawdę wypadło by najpierw przeczytać „Bieganie metodą Gallowaya”, aby zrozumieć w pełni tą książkę. Taka sugestia pada nawet z ust autora na końcu krótkiego rozdziału o wyborze butów.

OCENA 1/5

Maraton dla bystrzaków

„Maraton dla Bystrzaków” – Tere Stouffer Drenth

Książki tej nikomu nie polecam. Skierowana jest do początkujących, lecz uważam, że początkujący nie potrzebują na raz aż tyle (wątpliwej) wiedzy. Ta książka może im tylko wprowadzić niepotrzebny chaos. Żeby coś z niej wyciągnąć trzeba już być biegaczem. Trzeba już być choć trochę zaawansowanym i trzeba marzyć o przebiegnięciu maratonu. Wtedy widzi się wszystkie błędy w niej zawarte. Tylko, kto z bardziej zaawansowanych kupi książkę pt. „Maraton dla Bystrzaków”…