Ranking – najlepsze akcesoria do biegania

Podczas treningów i zawodów miałem okazję używać różnych (czasem dziwnych) akcesoriów. Niektóre były bardziej funkcjonalne inne mniej. Poniżej znajdziecie mój subiektywny ranking tych najlepszych, o których pisałem.

OCENA 4,5/5

Compressport Race Belt - widok ogólny

Compressport Race Belt

Comppressport Race Belt to drobiazg, który warto mieć. Ułatwia noszenie numeru startowego, a także sprawia, że żele energetyczne są zawsze pod ręką. Kosztuje tak mało że już nawet nie pamiętam ile za niego dałem, a przydaje się bardzo. Na wielu biegach jest wręcz dla mnie niezbędny.

Quechua Trail 10 - od wierzchniej strony

Quechua Trail 10

Ogólnie, po pierwszych dwóch długich wybieganiach, plecak oceniam bardzo dobrze. Przede wszystkim jestem z niego zadowolony i nie żałuję zakupu. Muszę się jeszcze przyzwyczaić do biegania z nim i picia przez rurkę, ale potwierdzam to co napisałem kilka akapitów wyżej – „camel stał się częścią mojego biegania„.

Compressport R2 - bieganie

Compressport R2

Dla mnie opaski Compressport R2 wymiatają pod kątem uniwersalności i wielorakości zastosowania. Pod kątem kompresji dają dokładnie tyle ile powinny, ale są praktyczniejsze w codziennym użyciu. Przez brak stopek można ich używać tak na prawdę w każdych okolicznościach czy to podczas treningu czy po nim. Podobnie z pochłanianiem wody – czy są mokre czy suche – nie widzę różnicy.

Chusta wielofunkcyjna 4Fun - widok ogólny

Chusta wielofunkcyjna 4Fun

Chusty wielofunkcyjne 4 Fun polecam. Jako tania chusta jest to produkt wyśmienity. Rozwiązuje wszelkie problemy z potem czy nakryciem głowy. Szybko się zakłada. Można go używać na wiele sposobów w tym jako bandana, co robię niemal za każdym razem, kiedy idę biegać. Kosztuje mniej niż produkty konkurencyjnych firm, a wystarczy na kilka lat i kilka tysiący intensywnych kilometrów.

OCENA 4/5

Storm Buff - po ściągnięciu

Storm Buff

Kupiłem go przypadkiem jako ciekawostkę i gadżet. Z czasem ta ciekawostka okazała się bardzo praktyczna i wyparła normalne czapki z użycia. Storm Buff jest od nich cieplejszy i lepiej leży. Nie zamienię go na zwykłą czapkę.

Brooks Seamless Arm Warmers - na manekinie

Brooks Seamless Arm Warmers

Rękawki (Brooksa w szczególności) są bardzo dobrym rozwiązaniem dla tych, którym marzną podczas biegu przedramiona, a nic chcą biegać w długim rękawie. Brooks daje im solidny produkt, który wyróżnia się w tłumie, a poza tym jest ciepły i solidnie wykonany. Z czystym sumieniem mogę go polecić, wszystkim szukającym tego typu rozwiązania.

Komin termoaktywny Nessi - na twarzy

Komin termoaktywny Nessi

Komin termoaktywny od Nessi to jeden z ich najlepszych produktów. Podoba mi się tkanina, z której jest wykonany. Jest ciepły, wygodny i jest jak każda inna chusta bardzo funkcjonalny. Bez problemu daje się z niego zrobić czapkę, szalik, opaskę czy kominiarkę. U mnie plusuje dodatkowo, bo mogę go używać dokładnie tak samo jak w lato używam swoich chust, czyli jako bandanę.

OCENA 3,5/5

Petzl Tikka 2 - zbliżenie

Petzl Tikka 2

Petzl Tikka 2 to podstawowa, lecz solidna czołówka. Nie jest to lampka przeznaczona na najtrudniejsze leśne trasy, ale daje wystarczająco dużo światła, aby poradzić sobie w biegu nocą po lesie. Jak na taki podstawowy model radzi sobie całkiem dobrze.

Rękawiczki termoaktywne windbloc Nessi - z odkrytymi palcami

Rękawiczki termoaktywne windbloc Nessi

Polecam! Dla mnie, człowieka, któremu szybko marzną dłonie, rękawiczki termoaktywne windbloc od Nessi to bardzo przydatna rzecz. Szkoda tylko, że użyteczna raptem kilka razy w roku. Rękawiczki rozwiązują problem z marznącymi dłońmi. Są dużo cieplejsze od zwykłych rękawiczek polarowych.

OCENA 3/5

Czapka termoaktywna Nessi - widok ogólny jesienią

Czapka termoaktywna Nessi

Czapka mi się spodobała. Gdy zacząłem w niej biegać i jeździć na rowerze nadal mi się podoba. Podoba mi się jej uniwersalność, a przede wszystkim fakt, że łączy w sobie zalety typowej zimowej czapki (chroni przed zimnem) z letnią czapką z daszkiem (ochrona przez padającym deszczem i śniegiem). Za to ją lubię najbardziej.

Arctica S-88A - okulary

Arctica S-88A

Okulary są OK. Nie są panaceum na wszystkie bolączki związane z widocznością na treningach, lecz są warunki, kiedy zdecydowanie wolę je mieć, niż ich nie mieć. W lato ich przydatność jest niewielka. Na słońce przydałyby się drugie okulary z mocno przyciemnionymi szkłami. Natomiast jesienią i zimą sprawdzają się dobrze.

Rękawiczki termoaktywne Nessi

Rękawiczki termoaktywne Nessi

Rękawiczki termoaktywne Nessi oceniam dobrze. To jedna z tych nierzucających się w oczy rzeczy bez których zimą biegać bym nie mógł. Rękawiczki co prawda nie zapewniają mi ochrony przed zimnem przy dużym mrozie, ale w mniejszych mrozach sprawdzają się dobrze. Zakłada się je trochę ciasno ale za to są świetnie dopasowane do dłoni i jest w nich ciepło i przewiewnie, a materiał nie ogranicza ruchów.

OCENA 2,5/5

Compressport ForQuad - detale

Compressport ForQuad

ForQuady mają w sobie coś fajnego, ale mnie nie przekonały. Są wykonane solidnie z bardzo cienkiego i elastycznego materiału. Są jak druga skóra, nie chłoną wiele wody i szybko schną. Dzięki temu są niesamowicie uniwersalne. Bardzo dobrze też trzymają mięśnie i nadają się także do noszenia ich pod odzieżą cywilna w okresie regeneracji. Niemniej jednak nie czuję w nich aż takiej różnicy by powiedzieć – Wow!

OCENA 2/5

Chusta termoaktywna Nessi - widok ogólny

Chusta termoaktywna Nessi

Chusta termoaktywna Nessi to niezły produkt dla osób, które nie lubią, kiedy pot zalewa im oczy i przeszkadza w bieganiu. Nie jest może najwyższej urody, ale na pewno dobrze spełnia swoją funkcję. Fajna lekka, wejdzie bez problemu pod kask rowerowy. W moim bieganiu natomiast chusta kariery nie zrobi. Jestem po prostu przyzwyczajony do innych rozwiązań i mi ta chusta nie leży komfortowo.

OCENA 1,5/5

Nauszniki Earmuffs

Nauszniki Earmuffs

Earmuffsy to ciekawy gadżet. Technicznie i konstrukcyjnie bez zarzutu – dobrze trzyma się głowy i grzeje. Oryginalny pomysł z zapinaniem ich na ucho działa dobrze. Można ich używać zarówno na co dzień jak i podczas aktywności sportowych. Lecz ja jednak zostanę przy opcji noszenia ich na co dzień. W biegu mimo wszystko jestem przyzwyczajony do innych rozwiązań.