Puma Faas – przegląd butów

W Pumie biegam od niedawna. Od niedawna tez znam ta markę bliżej. I przyznam się ze coraz bardziej się do niej przekonuje się do ich butów. To, czym buty Pumy wyróżniają się wśród konkurencji to lekkość, niższy drop i większa dynamika. Wszystko to spięte jest też ze sobą razem w skale faas. Od 1000 do 100.

REKLAMA

Skala Faas

Faas to dosyć świeża linia, bo pojawiła się dopiero w 2011 roku. Faas to też tak na prawdę skala. Skala amortyzacji w butach do biegania Pumy. Skala ta zaczyna się od 100, a kończy na 1000. Model 100 to ten posiadający tej amortyzacji najmniej, który śmiało można nazywać butem minimalistycznym. Model 1000 to ten z największą amortyzacją przeznaczony nawet dla biegaczy ponad 90 kilogramowych.

Tak wiec im większy numer tym większa amortyzacja – proste i logiczne.

Poza tym mamy literki.

  • N jak natural, w którym znajdziemy modele – 300, 500, 600, 700, 1000
  • S jak stability – 300, 500, 600
  • TR jak trail, 100, 300, 500
  • R jak road, czyli jeden jedyny model 100

Obrazowo wygląda to tak:

Puma Faas - infografika

Ma to tez przełożenie na drop, czyli różnicę między pietą a palcami. Bo im wyższy numer buta i wyższa amortyzacja to wyższy jest tez drop. Analogicznie im niższy numer tym i drop jest niższy. Wygląda to tak:

Puma Faas drop - infografika

Modele

Puma Faas 1000

Najwyższy but w skali Faas. But z największą amortyzacją przeznaczony nawet dla biegaczy ponad 90 kilogramowych. But wyglądający tak bardzo masywnie, że mam wrażenie, że to nie Puma. Wielki i masywny w porównaniu chociażby z sześćsetką, a co dopiero z trzysetką czy setką… Jak na Pumę jest tu tez wysoki drop (czyli spadek pieta-palce) wynoszący 12 mm. W butach innych marek 12 mm to klasyka. W Pumie – bardzo wysoko.

Puma Faas 700

Taka trochę hybryda. But, którego nie miałem w ręku, a tym bardziej na stopie. Niewyglądający już tak masywnie jak tysiączka, ale nadal z wysoką amortyzacją i wysokim – 12 mm – dropem. Atrakcyjny cenowo, co stawia go wysoko w stali popularności Pumy.

Puma Faas 600

To ten, w którym ostatnio najwięcej biegam. Jak dla mnie świetnie łączący dużą amortyzację (80 kg +) z fajną dynamiką. Nie miałem jeszcze chyba tak miękkich butów mających taką dynamikę i sprężystość. W sześćsetkach mamy tez niższy, ale nadal bardzo uniwersalny drop – 8 mm. Niemniej jednak specyfika tego buta jest tak naturalna, że mam wrażenie że ten drop jest niższy.

Puma Faas 600

Puma Faas 600 jest też najwyższym modelem w skali faas występującym ze stabilizacją. But ten nazywa się Faas 600S i nie wygląda już tak fajnie, aczkolwiek poziom amortyzacji i dropu został zachowany. Tutaj do amortyzacji i dynamiki Puma dokłada jeszcze dodatkową stabilizację.

Puma Faas 500

Klasyka Pumy. Czyli jeśli nie wiesz, od jakiego modelu zacząć bieganie w Pumach to zacznij od 500. But lekki z niezłą amortyzacją i bardzo wygodny. But dla biegaczy o wadze do 80 kilogramów. Osoby, które nigdy nie miały na stopach butów z obniżonym dropem mogą się czuć w nim bardzo dziwnie, a to z tego względu ze w pięćsetkach drop wynosi raptem 4 mm. Wśród treningowych butów tak niski drop to wyjątek.

Puma Faas 500

Puma Faas 500 podobnie jak wyższy model ma tez swojego brata bliźniaka dla nadpronatorów. Nazywa się Faas 500S

Oraz wersję terenową. Model Faas 500TR to jeden z trzech modeli terenowych Pumy. 500 TR to ten w skali faas najwyższy, najlepiej amortyzowany i najbardziej masywny. But tak na prawdę na każdy teren leśny czy górski.

Puma Faas 300

Faas 300 to wyścigówka. But znacząco twardszy od 500, ale dużo bardziej dynamiczny. Bardzo dobry do szybszego biegania czy to na treningach czy to na zawodach. Jako startówka bardzo dobry na 5, 10 i 21  kilometrów a jak jesteś biegaczem robiącym maraton poniżej 3 godzin to i w maratonie w nim polecisz. Drop w faas 300 jest na poziomie 8 mm, ale z racji lekkości buta wydający się na niższy. Waga to 200 gram w wersji neutralnej i 210 w wersji stabilizującej Faas 300S. Co ciekawe buty oznaczone tym samym numerem różnią się dropem. 300 ma 8mm dropu, a 300S – 4mm.

Puma Faas 300

Puma 300 występuje też w wersji trailowej. Tutaj drop wynosi tyle, co w wersji podstawowej, czyli 8mm. Generalnie 300TR to taki but do szybkiego biegania w terenie. Taka przełajówka aczkolwiek bardziej doświadczeni i po górach w niej z powodzeniem pobiegną. Jak dla mnie to coś co chętnie sprawdziłbym w Puszczy Bolimowskiej czy Kampinoskiej.

Puma Faas 100

Puma Faas 100R to propozycja dla biegaczy minimalistycznych. Amortyzacja bardzo niska, przez co jest to but dla naprawdę dla zaawansowanych biegaczy i zdecydowanie nie dla tych biegających z pięty. Z resztą w butach pokroju setek nie da się z tej pięty biegać. Poza tym zero dodatkowej stabilizacji i zerowy drop pięta-palce.

A dla tych zaawansowanych biegaczy chcących biegać dodatkowo w trudnym terenie jest model 100TR. 0 mm spadku miedzy pieta a palcami i agresywny bieżnik to połączenie szatańskie. Czy bym się zdecydował. Nie wiem…

Wiem natomiast ze Puma jeszcze na blogu zagości.

REKLAMA

22 myśli na temat “Puma Faas – przegląd butów

  • 04.10.2014 o 10:44
    Permalink

    Świetny przegląd faasów! Sam biegam w 500 🙂 tak jak napisałeś „jak nie wiesz od czego zacząć to w ciemno 500”. Wielkim plusem obuwia od Pumy jest dynamika oraz brak przekombinowania i napakowania butów tysiącem technologii które mają co najmniej wątpliwe działanie. Jak ktoś szuka dynamicznego, lekko odchudzonego obuwia do biegania to strzał w 10!

    Odpowiedz
    • 04.10.2014 o 15:43
      Permalink

      Szkoda tylko, że większość osób jest tak przyzwyczajona do wysokiego dropu i tych napakowanych butów, że odrzucają Pumę przy pierwszym kontakcie. A to naprawdę fajna opcja wśród takich właśnie lekkich i dynamicznych butów do biegania.

      Odpowiedz
  • 06.10.2014 o 10:12
    Permalink

    Biegam w butach PUMA FAAS 300/300S. Pierwszy zakup to FAAS 300. Choć ważę trochę ponad 70 kilogramów, w tym modelu przebiegłem 2850 kilometrów. To za dużo, wiem, szczególnie jak na buty przeznaczonej raczej do startów, jednak wytrzymały, choć były już bardzo mocno zużyte. Od razu spodobało mi się uczucie lekkości, właściwie nie czułem ich na nogach. Popełniłem drobny błąd – wybrałem zbyt dobrze dopasowana parę, co skutkowało szybkim przebiciem siateczki w okolicach obu paluchów. Sporo biegałem bez wkładek, ich brak zupełnie mi nie przeszkadzał, choć buty nie są przeznaczone do takiego używania. FAAS 300S kupiłem szukając trochę większej stabilizacji i mniejszego dropu (4mm). Szkoda, że firmowe wkładki w tym modelu nie są perforowane, tak, jak w FAAS 300. W bucie, po zaliczeniu np. kałuży, dłużej utrzymuje się uczucie wilgoci. Biegam po twardych nawierzchniach, ale także po leśnych dyktach i polnych drogach. Tu przydałby się model FAAS 300TR (nie mam). Na mokrych liściach i lekkim błocie miałem trzy wywrotki. Lubię tą linie butów. Podobnie jak Autor artykułu, doceniam ich prostotę i dobre wykonanie. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 06.10.2014 o 19:13
      Permalink

      Waga 70 kg (nawet z małym hakiem) dla Faas 300 to raczej nic strasznego. Natomiast prawie 3000 kilometrów… Szacun!!

      I dzięki za opinię bo pewnie niewielu jest takich na świecie co tak mocno trzysetki eksploatowali 🙂

      Odpowiedz
  • 06.10.2014 o 17:37
    Permalink

    Pawle, nie dodałeś jeszcze że Faasy są dostępne w bardzo atrakcyjnych cenach. Sam biegam w Faas 300 V2 oraz Faas 250 Trail (starsze modele 300 i 300TR) i bardzo sobie chwalę. 8 mm drop pozwala cieszyć się bieganiem ze śródstopia. Trailówki z powodzeniem sprawdziły się w Beskidach, mają podeszwę (kształt i układ) identyczną z Asics Kinvara i kilkoma innymi modelami konkurencji.

    Odpowiedz
    • 07.10.2014 o 08:34
      Permalink

      Do trailowych faasów 300TR też się przymierzam bo to może też być coś fajnego 🙂

      PS: Nie ma czegoś takiego jak Asics Kinvara. Asics to Asics, a Kinvara to Saucony Kinvara…

      Odpowiedz
  • 06.10.2014 o 22:14
    Permalink

    Brakuje Faas 800, sam mam i jestem mega zadowolony

    Odpowiedz
    • 07.10.2014 o 08:32
      Permalink

      Tyle że aktualnie 800 nie ma w ofercie, podobnie zresztą jak 350S. Tyle że 350S miałem w ręku a 800 nie.

      Odpowiedz
  • 10.10.2014 o 09:47
    Permalink

    Hej! a ja mam pytanie techniczne. na wskaźniku mam 100kg. biegam (jak akurat kolano nie strajkuje) około 40 km/tygodniowo. najdłuższe biegi to jak na razie 21km. wybieram raczej twarde i stabilne podłoże sporadycznie dukty leśne. którego FAASa na moim miejscu byście wybrali? do tej pory biegałem w adikach, ale one wytrzymały jedynie 600 i już podeszwa zaczyna „strzelać”. z góry dzięki za pomoc.

    Odpowiedz
  • 31.12.2014 o 10:20
    Permalink

    W Pumach z serii Faas biegam dwa lata. Polecam zarówno na twarde nawierzchnie, jak i na szutry, leśne ścieżki.

    Polecam dla wszystkich ceniących minimalizm a także szybko biegających.
    Polecam dla osób, które biegają ze środstopia.

    Dużym plusem była dla mnie zawsze dobra cena. Ostatnio kupione byty w połowie 2014 roku udało mi się nawet kupić w jednym ze sportowych outletów.

    Odpowiedz
  • 04.01.2015 o 22:49
    Permalink

    Mam już 3 pary serii Faas
    zacząłęm od Faas
    300 przypadkiem bo mi się podobały i wybrałwm o 0,5 nuemru zamałe. Ale doskonale nadają sie na 5km- 10km bo nie czuję jeszcze dyskomfortu. Super dynamika, amortyzacja optymalna na takie bieganie.
    300 TR to chyba najlepszy but – trzymanie mega, ale to mega dobre. Zrobiłem w nich 19km po Karkonoszach na mokrym i trzymały się dużo lepiej niż Salomon Speedcross. Jedyna rzecz która dała się we znaki to miękka podeszwa i odczucie kamieni. Ale to but na miękkie, a nie na twarde.
    600 tereza kupiłme z myślą o biegan półmaraton i więcej. Są super! Musiałmy się troszkę ułożyć, ale teraz wygoda i dynamika z racjonalną amortyzacją. I cena jeszcze przystępna bo kupiłem za 299zł bieżący model.

    PUMA to faktycznie ciakawy twór. Nie ma wielkiego wyboru bo 5 modeli na krzyż, ale zoptymalizowane! Mają działać, być wygodne i kosztować przyzwoicie…
    Właśnie szukam drugiej pary Faas 300TR bo Brook Cascadia 8 nie jest tak wygodny

    Odpowiedz
  • 01.03.2015 o 20:29
    Permalink

    Witam
    Mam pytanie, bo ostatnio na allegro widzialam pume faas 800, nawet sie zastanawialam czy kupic, ale widze ze w skali pumy takowego modelu nie ma, czyzby te na allegro byly podrobkami? Czy moze jednak wyszla 800?

    Odpowiedz
    • 02.03.2015 o 13:26
      Permalink

      Wyszła Puma Faas 800. Tylko, że w tej chwili nie ma jej w ofercie. Ten Faas 800 z allegro to prawdopodobnie model z ubiegłorocznych kolekcji.

      Odpowiedz
  • 10.03.2015 o 23:41
    Permalink

    Najpierw kilka dni spędziłem w necie, bo nie lubię kupować kota w worku. A i ów artykuł czytałem ze 2 albo i 3 razy. Baaardzo pomocny:)

    Szukałem butów do betonu/asfaltu z jak największą amortyzacją [34lata/186cm wzrostu/110kg wagi], dla stopy z nadpronacją.

    Kupiłem na Allegro za 250zł z przesyłką, bo u mnie lokalnie to „lalunia” w sklepiku sportowym oczyska wywaliła jak poprosiłem butek do biegania dla grubasa dla stopy z nadpronacją [I nie chodziło bynajmniej o „grubasa”. W ogóle jakaś dziwna ta laska. Kolor zaczęła zachwalać i długość sznuruwek… w klapkach:)].
    Dzisiaj kurier przywiózł i wieczorem próbowałem. FAAS600S. Biegam niewiele [30-40 min], bo dopiero 3 miesiąc. Staram się co 2 dzień no i pierwszy raz od dłuższego czasu przebiegłem swój zaplanowany dystans praktycznie bez… bólu. Delikatne „smyranie” tam gdzie powinno „smyrać”. Wreszcie skończyły się bóle piszczeli:) Normalnie jak ręką odjął! Wcześniej po biegu musiałem się wdrapać na 2 piętro [i słowo „wdrapać” to duże uproszczenie]. Po prysznicu z bólu zgrzytałem zębami dobrą godzinę.

    A tu dzisiaj przebiegłem plan i miałem ochotę biec jeszcze dalej, ale stwierdziłem, że nie ma co przesadzać, bo stopa i stawy muszą przywyknąć do nowości…

    …normalnie nie mogę się już doczekać kolejnego biegu…:) chyba nagnę troszkę zasady i jutro znów wyskoczę wieczorkiem na powietrze:)

    Dodam, że wybrałem ten konkretny model ze względu na amortyzację, bo ważę 110kg:) No i jak już wspomniałem mam lekkiego platfusa do wewnątrz.

    Zastanawiałem się nad Adidasem Supernova Sequence 6, ale te pięty na sylikonie mnie zniechęciły. But przeznaczony niby dla 80+, ale 110 to chyba by nie wytrzymał. A Faas ma normalną podeszwę bez udziwnień.

    Jestem jak narazie baaardzo zadowolony:) Wręcz nie spodziewałem się, że but może tak bardzo poprawić komfort podczas i samopoczucie po treningu.

    Odpowiedz
  • 09.08.2015 o 19:16
    Permalink

    Ja też dorzucę coś o Faas-ach. Mam 800 – fajny but. Dużo pianki, miękki zapiętek, trwałość – to tylko niektóre zalety tego modelu. A teraz wady: dużo pianki :-), spory (jak dla mnie drop) – 12 mm. Mam też model Faas 500 v2. Dla mnie bomba. Amortyzacja super, niski drop (4 mm) – pozwala na czucie podłoża, co jest wielką zaletą bo stopa powinna pracować naturalnie. Następna wielka zaleta to trwałość. Co prawda nie zarejestrowałem przebiegu buta ale myślę, że koło 1000 km mają i żyją. Przebiegłem w nich trzy maratony + przygotowania do nich. Wadą jest twardy zapiętek choć nie jest na szczęście pancerny. Teraz skomentuje to przypisanie numerów faas’ów do wagi biegacza: bzdura. Ważę ponad 80 kg (miałem około 86 a zrzuciłem tylko do 82). W 800-kach biegało mi się dobrze i po asfalcie i w lekkim terenie. W 500-kach jest super. Biegam za śródstopia. 800 odstawiłem do chodzenia. Teraz ciekawostka: przeczytałem kiedyś, że faas-y są lepsze po wyjęciu wkładek. Potwierdzam, wkładki się popsuły i poszły do kosza. Idealnym dla mnie butem byłaby puma Faas 500 v „next” z pianką Ignite i z miękkim zapiętkiem (jak np w 800). Inną wielką zaletą Pumy jest cena, po premierze nowego modelu jest drogo – 400 a nawet więcej zł. Po jakimś czasie buta można wyrwać za 200 -250. Konkurencja woła o co najmniej 100 zł więcej.

    Odpowiedz
  • 30.09.2015 o 11:58
    Permalink

    Witam, zagłębiam właśnie tajniki obuwia do biegania i długo zastanawiałem się nad asics ds trainer, ale ktoś gdzieś na forum rzucił nazwą puma faas i bardzo mnie zaciekawily, bo zawsze jak myślałem o obuwiu do biegania to myślałem asics. Ważę ok 65 kg,jestem po pierwszym sezonie biegowym (tygodniowo ok 40/50 km). Biegam dystanse różne 5/10/15, do polmaratonu. obecnie w starym modelu asics gel galaxy 4. Możecie mi poradzić czy lepsze będą dla mnie faas 600 czy 500?:) Bo po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii na ich temat myślę o zakupie, tym bardziej że cenowo stoją teraz po 200zł. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 01.10.2015 o 20:57
      Permalink

      Faas 500 ma niższy drop – 4 mm i mniejszą amortyzację. Faas 600 to nieco wyższy drop – 8 mm i większa amortyzacja. Obydwa są też butami w których będziesz się czuł bardziej naturalnie i bliżej ziemi niż w wypakowanych żelem i innymi usztywnieniami Asicsach. Asics Galaxy ma też dużo większy drop – 12 mm. Tak więc z tej dwójki i z faasów polecałbym 600. Bliżej im do Twoich obecnych butów choć i tak będzie to zupełnie coś innego niż Asics.

      Taka już specyfika Pumy 😉

      Odpowiedz
  • 26.10.2015 o 16:13
    Permalink

    Cześć! Model Puma Faas 300 będzie dobry na maraton dla biegacza o masie 65kg? Biegam od 4 lat w modelach Asics Gel Pulse i trochę ten niższy (8 mm)drop mnie niepokoi…Poszukuję lżejszych butów do startu i treningów bo nowe Pulsy są jakieś toporne ale na Orkę i Siew bedą 🙂 Myślę też o NB 880 jako startówka na maratony. Możesz coś polecić?

    Odpowiedz
  • 20.07.2016 o 11:29
    Permalink

    Czy w aspekcie wymiany linii FAAS można liczyć na aktualizację takiego zestawienia uwzględniającego nowe linie?

    Odpowiedz
  • 03.08.2016 o 07:47
    Permalink

    Witam. Dzięki Twojemu blogowi biegam w Pumach FAAS 500v4. Dla mnie są po prostu super. Co prawda po 300-400 km zaczął się wycierać zapiętek ale wiadomo, że buty nie są wieczne. Chcę teraz kupić dodatkowe buty treningowe, a w zasadzie treningowo – startowe. W outlecie są obecnie w mega cenie faasy 300 i się mocno nad nimi zastanawiam. Po przymiarce miałem wrażenie, że są twardsze i węższe… ale pewnie tak ma być. Czy sądzisz, że Puma FAAS 300 będzie mi służyła do szybszych treningów i zawodów (10KM, 21KM) lepiej od Puma FAAS 500? Biegam głównie po kostce i utwardzonych szutrach.

    Odpowiedz
    • 03.08.2016 o 20:45
      Permalink

      Do zawodów i szybkiego biegania 300 będzie lepiej służyła niż 500. Pytanie jakie musisz sobie zadać to amortyzacja. Faas 300 ma jej dużo mniej od faasa 500 i jeśli nie biegasz dobrze technicznie ze śródstopia, to może mieć to za mało amortyzacji jak na codzienne bieganie do kostce brukowej.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *