Pomysł na wybieganie: Puszcza Mariańska

Za niebieskim szlakiem i trasą do Puszczy Mariańskiej zatęskniłem miesiąc temu. Wtedy to właśnie wybiegłem z domu z myślą by nieco odkurzyć trasę na której nie byłem od kilku miesięcy. Lecz w ostatniej chwili zmieniłem zdanie. Impuls tamtego dnia pchnął mnie do Mszczonowa. Za to do Puszczy Mariańskiej wybrałem się dziś.

REKLAMA
Trasa prosta. Jakby się ktoś pytał to najpierw czarną drogą na Jesionkę, a potem niebieskim szlakiem. Oczywiście głównie lasami i wsiami.

Zaczęło się tak jak zwykle się zaczyna. Od dobiegnięcia do lasu. Pogoda dopisywała. Było umiarkowanie ciepło (18?C) i umiarkowanie słonecznie.

Żyrardów ul. Struga

Najpierw musiałem dobiec do czarnej drogi. Droga ta zwana też jest też czasami Rudzką Drogą. Kiedyś droga ta łączyła dwie Rudy: Guzowską (dzisiejszy Żyrardów) i Rudę nad Rawka. Dziś jest to główna przelotowa droga przez las.

Wybiegłem na nią kilkaset metrów przed nasypem obwodnicy. Następnie mam już prostą drogę do Suchej Żyrardowskiej. Na trzecim kilometrze przebiegam pod wiaduktem.

Wiadukt na obwodnicy

Potem prosto i prosto. Droga zmusza do myślenia, bo jest rozjeżdżona i pofalowana. Są odcinki sypkiej ziemi i są momenty gdzie zalega błoto. Biegam tędy niemal codziennie, a nie mogę powiedzieć, że znam każde zagłębienie terenu… Tak szybko się pojawiają…

Po 4 kilometrach mijam przydrożny krzyż. To tutaj skręcając w prawo pobiegłbym na swoją leśną pętlę. To właśnie dzięki temu krzyżowi pętle nazwałem ?Krzyż-Sokule”.

Droga prowadzi nadal prosto. Przecina linię mokradeł.

Po 6 kilometrach las się kończy. Po prawej mam pierwsze zabudowania. Potem krótki kawałek brukowany kocimi łbami. Dobrze, że można biec ich skrajem. W końcu bruk się kończy. Dobiegam do kolejnego krzyża. W nogach mam trochę ponad 6 kilometrów. W tym miejscu zaczyna się niebieski szlak.

Teraz czeka mnie kilka kilometrów asfaltu. Biegnę cały czas prosto. W lewo odchodzi droga na Waleriany. Biegnę prosto. Po kilku kolejnych łukach widzę kościół p.w. Chrystusa Dobrego Pasterza w Jesionce. Jest niedziela, więc akurat jest msza.

Jesionka - Kosciol Chrystusa dobrego pasterza

W tym miejscu mógłbym skręcić w lewo i skrócić nieco drogi. Jeszcze nigdy tego nie zrobiłem. Skoro biegnę niebieskim szlakiem to trzymam się niebieskiego szlaku. Na zawodach też trzeba się trzymać drogi.

Skręcam w prawo. Chwilę później przy kapliczce w lewo. Znowu asfaltowa prosta droga.

Szybko dobiegam do centrum Jesionki. Po prawej kolejna kapliczka, po lewej sklep, który kiedyś mnie uratował na trasie. Kilkadziesiąt metrów za sklepem skręcam w lewo. Tak prowadzi szlak.

Dobiegam do stacji PKP w Jesionce. Chociaż określenie stacja jest tu nieco na wyrost. Dwa zdewastowane perony z jedną, równie zdewastowaną, wiatą. Przebiegam prosto przez tory.

Jesionka - Stacja PKP

Za stacją ostatnia asfaltowa prosta. Bardzo ładna prosta. Po prawej już mam ścianę lasu. Po lewej w miarę regularną ścianę domków.

Prosta nie trwa długo. Dobiegam do szlabanu. Jest 10 km trasy a ja wbiegam w Puszczę Korabiewską (a raczej w to, co z niej zostało).

Droga jest równiejsza niż czarna droga, ale bardziej zarośnięta trawą. Na pierwszym rozstaju przy wycince skręcam w lewo. Po prawej mam zagubione leśne bajoro.

Potem wpadam między drzewa i zaczyna się jednolity las. Biegnę cały czas prosto. Trzymam się szlaku. Z prawej dołącza inna leśna droga. Lekko skręcam w lewo. Potem dwa leśne skrzyżowania. Lecę cały czas prosto. A potem miejsce, które przeklinałem, kiedy za pierwszym razem pokonywałem tą trasę.

Po drugim skrzyżowaniu, na którym biegnie się prosto, niebieski szlak nagle skręca w prawo. I to skręca w taką małą podrzędną dróżkę. Teraz już to wiem i trafiłbym bez znaków, ale za pierwszym razem pobiegłem prosto i szlak mi się urwał. Wtedy miałem mapę i dzięki niej skręciłem w następną ścieżkę w prawo. Wtedy też wróciłem na niebieski szlak, ale skoro biegnę niebieskim szlakiem… to trzymam się niebieskiego szlaku.

Puszcza Korabiewska - niebieski szlak

Po nagłym skręcie w prawo jest skręt w lewo i kolejny w prawo. Obiegam w ten sposób wycinkę drzew by znowu zaszyć się w lesie.

Kolejny odcinek jest pod względem nawierzchni najbardziej urozmaicony. Wąska ścieżka, doły o głębokości kilkudziesięciu centymetrów, w których czasami stoi woda i jakieś zwalone konary. No, nie sposób się nudzić. A jeszcze na końcu zebrałem ze cztery pajęczyny. Jedna za drugą. Ledwo nadążałem by się jako tako ogarniać.

Będąc 2,5 kilometra przed Puszczą Mariańską widzę kolejny krzyż. Niebieski szlak prowadzi za nim, ale nie ma problemu by go obiec od frontu. Od frontu jest też asfaltowa droga, która prowadzi do widocznych w oddali Bud Zaklasztornych.

Krzyż przydrożny - Budy Zaklasztorne

Ale nie biegnę asfaltem. Biegnę dalej ziemną leśną drogą. Droga prowadzi mnie pod płot 32. Okręgowej Składnicy MPS. Mocno zardzewiałe druty i mniej zardzewiała acz wyblakła tablica informuje, że to teren wojskowy. Skutecznie zagradza też dostęp do tej części lasu.

Wzdłuż ogrodzenia nie biegnę długo. Ścieżka zaczyna lekko meandrować i wyprowadza mnie na otwarty teren w Senatorówce. Dobiegam do większej asfaltowej drogi, która łączy Puszczę Mariańską z Radziwiłłowem. W miejscu, w którym wybiegłem, przy drodze stoi okazała siedziba Nadleśnictwa Radziwiłłów.

Senatorówka - Nadleśnictwo Radziwiłłów

Ostatnie kilkaset metrów pokonuję znowu asfaltem aż dobiegam do zielonej tabliczki „Puszcza Mariańska”. Jestem prawie u celu! Przed cmentarzem skręcam w prawo w stronę nowego kościoła.

Stary, drewniany kościół spłonął w pożarze w 1993 roku. Odbudowana została tylko jego niewielka cześć, która jest największym zabytkiem Puszczy Mariańskiej.

Puszcza Mariańska - Kosciol św. Michała Archanioła

Przebiegam koło kościoła p.w. św Michała Archanioła (nowego kościoła). W tym kościele też jest msza. Ludzie trochę dziwnie się patrzą a ja biegnę w stronę centrum. Mijam komisariat i zatrzymuję się przy Urzędzie Gminy. Oto jestem!

Po raz kolejny dobiegłem do Puszczy Mariańskiej. Miejscowości założonej wokół dawnej pustelni a potem klasztoru ojców Marianów. Miejscowość pierwotnie nosiła nazwę Puszcza Korabiewska (od okolicznych lasów), lecz z czasem (początek XX w.) zmieniono ją na Puszcza Mariańska.

Urząd Gminy w Puszczy Mariańskiej

Teraz już został tylko powrót. Najpierw kończę pętelkę przez Puszczę Mariańską. Biegnę kilkaset metrów chodnikiem przy trasie Skierniewice-Żyrardów i skręcam w lewo w drogę ku Senatorówce. Chwilę później z powrotem jestem przy cmentarzu. Od tego miejsca biegnę tą samą drogą, którą pokonywałem przed chwilą.

A więc przy Senatorówce w prawo w las. Potem wzdłuż płotu i drogą aż do krzyża na Budach Zaklasztornych. Za krzyżem dalej lasem. W tym miejscu trzeba uważać, bo na rozstaju kilkaset metrów za krzyżem, niebieski szlak prowadzi w prawo. Łatwo się pomylić.

Puszcza Korabiewska

Potem przez las i doły. W lewo przy wycince, potem w prawo i znowu w lewo, obiegając ją dookoła. Potem dwa spore leśne skrzyżowania. Na obydwu prosto, na rozstajach w prawo aż do kolejnej wycinki. Za wycinką w lewo i prosto do szlabanu.

Dalej asfaltem wzdłuż lasu, przez tory, i małą uliczką dobieg do głównego asfaltu. Tam w prawo i prosto asfaltem przez Jesionkę.

W ramach urozmaicenia w połowie wsi mała szykana. Przy kapliczce w prawo, przy kościele w lewo. Potem znowu cały czas prosto asfaltem aż do końca Jesionki i do przydrożnego krzyża na Łubnie.

Krzyż przydrożny - Łubno

Od krzyża do domu mam jeszcze 6 kilometrów biegu. Nawierzchnia się urozmaica. Asfalt zamienia się w stary bruk, potem w ziemię. A ja mam 4 kilometry prosto przez las do obwodnicy. Mało pocieszające jest to, że nasyp w tej chwili to wielka kupa żółtego piachu, widocznego z bardzo daleka. Droga się trochę dłuży.

Od nasypu już mam z górki i po kolejnych 2 kilometrach jestem w domu.

Trasa Żyrardów - Puszcza Mariańska

Trasa w obie strony liczy sobie 29,2 kilometra. Nie jest może najłatwiejsza, ale bardzo ładna krajoznawczo. Lubię nią biegać. Dziś jej przebiegnięcie zajęło mi 2:25:00 samego biegu. Do tego należy doliczyć chwilę pauzy pod Urzędem Gminy na zrobienie zdjęcia. Resztę fotografowałem przechodząc na chwilę w marsz.

Wszystkie zdjęcia

REKLAMA

Jedna myśl na temat “Pomysł na wybieganie: Puszcza Mariańska

  • 12.09.2012 o 16:44
    Permalink

    Fajna trasa a tempo bardzo dobre – ja w poniedziałek takiego nie wytrzymałem ale za rok myślę dam rade 🙂 !
    A to nadleśnictwo to wygląda mi bardzo znajomo, wydaje mi się że tam raz byłem żeby pomagać z programem w którym oni rejestrują drewno pozyskane z lasów na sprzedaż. Ciekawe czy to było tam… teraz już nie sprawdzę tego bo to było ze 6 lat temu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *