Półmaraton Praski – miała być Praga, a tu taki Wał…

Półmaraton Praski od początku ma wokół siebie jakąś taką aurę tajemniczości. Najpierw padło hasło „Półmaraton Praski” bez żadnych szczegółów, póżniej pojawiły się zapisy, data… Organizatorzy stopniowo odsłaniali i odsłaniają kolejne karty. Teraz przyszedł czas na kolejną z nich – na trasę półmaratonu. Półmaraton miał pobiec po Pradze, a tu taki Wał.

REKLAMA
Żeby nie było że kogoś czy czegoś obrażam. Mówiąc Wał chodzi mi oczywiście o Wał Miedzeszyński, który to będzie niemal w całości trasą Półmaratonu Praskiego. Czy raczej… Półmaratonu Wału Miedzeszyńskiego… W każdym razie… Trasa szału nie robi.

Półmaraton Praski - trasa

Dla niewtajemniczonych trasę można streścić tak – start spod Stadionu Narodowego, potem wał, poprzerywany wałem i w międzyczasie wał. Do najbardziej interesujących miejsc na trasie można zaliczyć nawrót o 180 stopni w połowie trasy, niekończące się ekrany dźwiękoszczelne i dwa tysiące czterysta siedemdziesiąt trzy reklamy stojące przy drodze. Świetna sceneria do biegania.

W tym momencie powie wielu, że to nie jest ważne, a ważniejsze jest to że trasa jest szybka. Tym, że będzie szybka, organizatorzy chwalili się na długo przed pokazaniem trasy. No i owszem długie proste i brak zakrętów sprzyjają łapaniu i pilnowaniu tempa, ale bez przesady. Nie popadajmy w skrajności. To, że trasa jest szybka, to nie wszystko. Sam lubię długie proste, ale nie takie po 10 kilometrów i dłuższe. Do tego jeszcze biegane między ekranami dźwiękoszczelnymi a słupami reklamowymi. Na tym tle dwudziestokilometrowa długa prosta w Hajnówce to wręcz szczyt marzeń. Tam zamiast ekranów i reklam była niemal dziewicza Puszcza Białowieska.

Generalnie jestem trasą rozczarowany. Liczyłem na to, że Półmaraton Praski pokaże jakąś fajną trasę po Pradze. Może kawałek Pragi Północ, może Gocław, Saską Kępę. Dla mnie Pragi nie ma tu wcale. To pójście po najmniejszej linii oporu, bo co to za Praga kiedy spod stadionu wybiegniemy na prawie 21 kilometrów na wylotową dwupasmówkę? Żadna! Takich prostych dwupasmowych dróg w samej Warszawie jest kilkanaście. I to nie tylko po praskiej stronie. Ba! Wylotowe trasy z Gdańska, Wrocławia czy Poznania wyglądają bardzo podobnie. Taka trasa może być wszędzie – absolutnie wszędzie i z warszawską Pragą nie ma nic wspólnego.

Tak więc Pragi w Półmaratonie Praskim nie zobaczymy. Natomiast jeśli tylko nie będzie wiało to zobaczymy pewnie sporo życiówek. Trasa będzie temu sprzyjać. No, chyba że jednak będzie wiało… Wtedy nie będzie ani Pragi, ani dobrych wyników.

REKLAMA

4 myśli na temat “Półmaraton Praski – miała być Praga, a tu taki Wał…

  • 03.06.2014 o 12:16
    Permalink

    Ta trasa jest fatalna! Myślałam, że to będzie fantastyczna impreza, bo uwielbiam warszawską Pragę, a tu takie rozczarowanie. Może to przez wysoki stopień rozkopania Pragi, cała nadzieja w tym, że za rok będzie ciekawsza trasa.

    Odpowiedz
  • 03.06.2014 o 12:09
    Permalink

    Trasa to moim zdaniem jedno wielkie nie porozumienie. Byłem nastawiony na zwiedzanie starej części Warszawy a tu dupa.
    Pobiec to pewnie pobiegnę, bo taki mam plan startów na ten rok, jednak jestem również mocno zawiedziony.
    Nie wiem czy moja psychika wytrzyma taką długąąąąąąą prostą.

    Odpowiedz
  • 04.06.2014 o 00:39
    Permalink

    Mi się zdaje że szanse na to że nie będzie wiało. Ie są zbyt duże. No trochę szkoda że to będzie taka trasa. Ja też chyba pobiegnę bo będę pewnie asystował i pewnie trzeba będzie zabawiać rozmową żeby się nie zanudzić 😉

    Odpowiedz
  • 05.06.2014 o 11:19
    Permalink

    Zamiast biegania wśród ekranów dźwiękoszczelnych lepiej wystartować tydzień wcześniej w Półmaratonie Powiatu Warszawskiego Zachodniego -> http://polmaraton.pwz.pl/. Trasa przez pola (dosłownie). Jedyny minus jest taki, że jak wieje to czuć, że wieje:-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *