Podsumowanie 2017 – powrót na maraton i come back w Amsterdamie

Pod kątem biegowym rok 2017 można podzielić na dwie części. Do sierpnia, gdzie biegałem bardzo luźno i bez większych celów. Druga cześć zaczęła się od września i dała bardzo ładne wyniki w Amsterdamie i Warszawie.

REKLAMA

Ale po kolei – zawody!

Zacznijmy od zawodów. Uzbierałem ich całe sześć. Dzielą się jak całe moje tegoroczne bieganie na dwa okresy. Do sierpnia gdzie najpierw wróciłem na maraton i przebiegłem Orlen Warsaw Maraton. Następnie wymyśliłem sobie, że na kolejny maraton – do Sielpii – pojadę rowerem 120 km w jedną stronę. Efekt był taki, że maraton zaliczyłem ale o wyniku chciałbym zapomnieć. Na koniec pobiegłem półmaraton w Ciechanowie. Choć trasa i pogoda tego nie ułatwiała pobiegłem na „granicy przyzwoitości” łamiąc 2 godziny.

Lepsza połówka rozpoczęła się we wrześniu. W wyniku regularnych i mądrze ułożonych treningów najpierw miałem złamać 1:50 w półmaratonie. W Amsterdamie zrobiłem 1:47 w co długo nie wierzyłem. Potem miesiąc później na dychę pobiegłem najszybciej od trzech lat łamiąc ze sporym zapasem 45 minut. Ostatnie dwa starty wynagrodziły całą resztę.

data dystans zawody czas netto* tempo*
23.04 42,2 Orlen Warsaw Marathon 4:18:53 6:08
20.05 42,2 XII Cross Maraton „Przez Piekło do Nieba” 5:07:41 7:17
18.06 21,1 II Ciechanowskie Święto Biegania 1:59:46 5:41
16.09 8x400m PKO Bieg Charytatywny
15.10 21,1 Mizuno Half Marathon 1:47:52 5:07
11.11 10 29. Bieg Niepodległosci 44:33 4:27

Trening czyli kilometry!

Natomiast treningowo ten rok pod katem ilości kilometrów był ubogi. W zeszłym pisałem, że przebiegłem najmniej odkąd biegam. Ten rok był pod kątem kilometrażu jeszcze słabszy. Właściwie to do sierpnia biegałem „od tak sobie”. Gdzieś tam zapisałem na swoje konto dwa kolejne maratony, ale to cały czas było bieganie „ot tak sobie”. Bardziej regularnie i z sensem zacząłem biegać od początku września. Widać to bardzo dobrze!

Widać też, że w perspektywie całego roku im mniej biegałem tym więcej kręciłem na rowerze. Tutaj jednak też bez szału. Z jednej strony 2900 km to sporo. Z drugiej to o ponad tysiąc kilometrów mniej niż w 2016.

bieganie rower
miesiąc trenin- gów dystans* czas* trenin- gów dystans* czas*
Styczeń 11 165,0 15:31 0 0,0 0:00
Luty 7 51,7 5:05 1 6,5 0:31
Marzec 7 95,7 12:59 2 52,5 3:34
Kwiecień 9 166,9 16:40 4 135,8 6:15
Maj 5 88,9 9:24 8 641,3 28:55
Czerwiec 2 31,2 2:57 5 295,5 14:21
Lipiec 2 14,4 1:21 12 1309,0 67:01
Sierpień 7 56,2 5:19 5 256,7 16:22
Wrzesień 10 99,4 9:33 2 112,1 10:52
Październik 13 142,7 13:40 1 32,0 1:29
Listopad 16 184,8 16:26 0 0,0 0:00
Grudzień 11 114,8 10:19 1 59,3 2:41
Razem 2017 100 1211,7 119:14 41 2900,7 150:01

* dystans podany w kilometrach, czas w formacie godzin:minut:sekund, tempo w minutach na jeden kilometr, prędkość w kilometrach na godzinę

REKLAMA

Jedna myśl na temat “Podsumowanie 2017 – powrót na maraton i come back w Amsterdamie

  • 08.02.2018 o 01:46
    Permalink

    Naprawdę świetny wynik. Mi jeszcze sporo brakuje do osiągnięcia takiej formy ale próbuję i też zaczynam tworzyć własną tabelkę z wynikami.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *