Podsumowanie 2015 – to skomplikowane

Pod kątem treningowym to najbardziej skomplikowany rok jaki był. Zacząłem rok biegając dobrze, a potem zafundowałem sobie najgorszy biegowy dołek w życiu, po raz pierwszy od sześciu lat nie pobiegłem Maratonu Warszawskiego i o jesieni najchętniej bym zapomniał. Na plus tego roku – po wielu latach znowu regularnie jeżdzę na rowerze.

REKLAMA

Na zawodach – słabo

Pod kątem zawodów i wyników na nich osiąganych to tak szczerze mówiąc wiosna była jeszcze jako-tako, ale już jesień to katastrofa.

Zaczęło się od dwóch krótkich startów. Pierwszy – 10K Parking Relay – był o tyle pamiętny, że na swojej zmianie biegłem jako lider. Drugi – Bieg Tropem Wilczym – o tyle pamiętny że załapałem się w pierwszej dziesiątce. Potem dwie dyszki niejako na granicy przyzwoitości czyli tuż poniżej 50 minut. Najlepszy start to Bieg Łosia – zawody, z których jestem najbardziej zadowolony w mijającym roku.

10K Parking Relay - zmiana
fot. Andrzej Chomczyk – www.sztukakadru.pl

Jesień to już tylko katastrofa. Po największej mojej biegowej wtopie w historii – Koral Półmaraton – w tym roku nie pobiegłem już nigdzie więcej. Maraton?! Z pakietem pojechałem na start, ale z racji choroby tylko odmeldowałem się na starcie. Klepnąłem na drogę swojego tatę i wróciłem pod kołdrę. Po tym biegu miałem jeszcze pobiec w „Wybiegaj Sprawność” oraz Maratonie Kampinoskim ale obydwa odpuściłem.

lp. dystans zawody czas netto* tempo*
06.01 2 10K Parking Relay 7:57 3:59
01.03 1,9 Bieg Pamięci Tropem Wilczym 2015
12.04 10 III bieg “Biegam, bo lubię” w Książenicach 49:44 4:58
18.04 17 Bieg Łosia 2015 1:26:43 5:06
31.05 10 III Podkowiańska Dycha 49:46 4:59
13.09 21,1 Koral Półmaraton 2:07:27 7:20

Biegowo – umiarkowanie

Pod katem biegowym rok był słaby. Przebiegłem 1 866 kilometrów czyli mniej więcej tyle samo ile w roku ubiegłym. Niemniej jednak choć na pierwszy rzut oka tego nie widać to strasznie dużo w tym wszystkim było przypadku. Dużo małych przerw. W pierwszej połowie roku z racji pracy i innych spraw biegałem też trochę wbrew własnemu organizmowi. Przez co sam doprowadziłem do spadku formy. Trochę to trwało, forma spadła mi w dół a ja wychodząc biegać uparcie twierdziłem, że nic się nie dzieje. Biegałem w tym samym tempem „co zawsze” i po prostu z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc coraz bardziej się zajeżdżałem…

pawel-matysiak

Olśniło mnie w momencie rezygnacji z Maratonu Warszawskiego po którym przez dwa miesiące biegałem od przypadku do przypadku. Zacząłem też słuchać organizmu i biegać wolniej. Zacząłem biegać wolno, ale za to regularnie, czasami robię jakąś siłę biegową. Jest dobrze, bo czuję się lepiej i mam ten luz, że mógłbym biegać więcej i więcej. Zresztą na koniec roku zrobiłem sobie dzień po dniu dwudziestki i czułem się dobrze.

miesiąc treningów dystans* czas* tempo*
Styczeń 19 203,88 18:13:05 5:22
Luty 15 183,20 16:15:57 5:20
Marzec 14 170,35 15:11:18 5:21
Kwiecień 15 203,33 17:57:20 5:18
Maj 7 77,93 6:41:29 5:09
Czerwiec 14 156,13 13:56:14 5:21
Lipiec 16 185,34 16:44:33 5:25
Sierpień 14 161,34 15:13:26 5:40
Wrzesień 9 86,89 8:24:54 5:49
Październik 9 62,42 6:12:32 5:58
Listopad 16 175,04 17:17:05 5:55
Grudzień 15 200,95 19:25:42 5:48
Razem 2015 163 1866,80 171:33:35 5:31

Rowerowo – dobrze

Rok 2015 to też rok mojego powrotu na rower. Pomogło przede wszystkim kupno nowego roweru na początku roku. Teraz jeździ się lżej, szybciej i bardziej komfortowo. Dzięki temu poza uczestnictwem w rajdach rowerowych zacząłem też sporo jeździć sam lub z bratem.

Na rowerze

W tym roku zaliczyliśmy kilka ciekawych tras. Czy to wypad do Rawy Mazowieckiej, Białej Rawskiej i Mszczonowa. Czy też wypad nad Wisłę. Obydwa trochę improwizowane i obydwa po około 100 kilometrów. Przez większość roku w weekendy jeździłem rowerem do pracy, a to w zależności od trasy 55 do 60 kilometrów.

Suma summarum nakręciłem 1 289 kilometrów – najwięcej odkąd biegam.

miesiąc treningów dystans* czas* prędkość*
Styczeń
Luty 1 42,59 1:48:36 23,5
Marzec 3 72,03 3:42:48 19,4
Kwiecień 3 51,39 2:31:35 20,3
Maj 6 186,74 8:51:46 21,1
Czerwiec 6 232,18 14:11:28 16,4
Lipiec 5 251,00 9:59:16 25,1
Sierpień 3 258,28 13:42:56 18,8
Wrzesień 4 130,18 5:18:03 24,6
Październik
Listopad 1 65,23 3:44:31 17,4
Grudzień
Razem 2015 32 1289,62 63:50:59 20,2

Na koniec jeszcze jedna liczba – 3 156 kilometrów. Tyle łącznie kilometrów pokonałem w ubiegłym roku. Na pierwszy rzut okaz sporo. Na drugi to bywały lata kiedy więcej miałem samego biegu…

miesiąc treningów dystans* czas* prędkość*
Bieg 163 1866,80 171:22:35 10,9
Rower 32 1289,62 63:50:59 20,2
Razem 2015 195 3156,42 235:13:34 13,4

Tyle zrobiłem w 2015 roku. Ile będzie w następnym?

Dowiemy się wkrótce.

* dystans podany w kilometrach, czas w formacie godzin:minut:sekund, tempo w minutach na jeden kilometr, prędkość w kilometrach na godzinę

REKLAMA

Skomentowali

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *