Plany na 2015, czyli gdzie planuję wystartować

Rok się zaczął więc wypada coś zaplanować. Tym bardziej, że ostatnio biegam coraz więcej i dłużej. O kontuzjach i problemach zaczynam zapominać a do drzwi puka już kolejny rok… kolejny rok startowy. A ja dopiero tworzę jakieś plany…

REKLAMA

Na ta chwile zapisany jestem na dwa zawody. Pierwsze z nich to:

Maraton Lubelski

To po primo. Wiele osób opisuje ten bieg jako najbardziej górzysty maraton miejski w Polsce. Ponoć w Lublinie górki są od samego startu do mety. Ponoć nigdzie indziej tak nie ma. Chciałbym spróbować…

A poza tym ciągnie mnie tam zwykła ciekawość. W Lubelskim jeszcze nie biegałem. No, nie licząc testowego obiegnięcia trasy Triathlonu Amazonek dwa lata temu. Ale to było nieoficjalne. Teraz chciałbym pobiec oficjalnie.

Lublin - Stare Miasto
fot: pl.wikipedia.org

Drugim biegiem na który już się zapisałem jest:

Cross maraton nad Pilicą

To male zawody gdzieś w głębi mazowieckich lasów – dokładnie w Nowym Mieście nad Pilicą. Odbywają się w czerwcu. Dlaczego chcę w nich pobiec? Z kilku prozaicznych powodów. Po pierwsze lubię klimat takich małych biegów. Po drugie lubię biegać po lesie. Po trzecie – Nowe Miasto nad Pilicą znajduje się relatywnie blisko Żyrardowa. Ode mnie na start jest jakieś 60 kilometrów.

Maraton Warszawski

Na Maraton Warszawski jeszcze się nie zapisałem ale jeśli nie złapię w przeddzień jakiejś paskudnej kontuzji to pobiegnę w nim po raz szósty. Dlaczego? Bo lubię! Bo ten maraton to mój debiut i kupa pozytywnych (miedzy innymi) wspomnień. Dziwnie by tak było nie biec w tym maratonie.

Maraton Warszawski – za tydzień pobiegnę po raz piąty

Maraton Kampinoski

Rok zakończę zapewne po raz czwarty w Kampinosie. Małe zawody, po lesie, który tak bardzo przypomina mi mój las po którym biegam i do wyboru dystans półmaratonu lub maratonu. Czego chcieć więcej na koniec roku?

Mogę się tylko zastanawiać czy chcę biec półmaraton czy maraton…

Tyle tych największych zawodów. Co do półmaratonów czy dyszek nie mam sprecyzowanych planów. Fajnie by było być pacemakerem na Półmaratonie Praskim. Fajnie byłoby może wrócić znowu na trasę do Sochaczewa. Myślę że dyszka w Milanówku na wiosnę również nie obejdzie się bez mojego udziału… Nie wiem… Wszystko będzie zależało od możliwości czasowych, logistycznych i od napiętości mojego terminarza.

Krynica?!

Waham się mocno nad Festiwalem Biegowym w Krynicy. Klimat tam jest świetny. Impreza przez trzy dni, o ile ma się dobre towarzystwo, jest świetna. Ale jechać tam po raz trzeci z rzędu?! A może nie jechać na maraton tylko na półmaraton? Albo jeszcze na coś innego… Albo… Nie wiem, ale mam ochotę na zmianę…

Tyle planów startowych mam na tą chwilę. Ciekawe na ile okażą się one zgodne z prawda. Bo plan planem, a życie życiem. Czasami w ostatniej chwili okazuje się że nie mogę gdzieś jechać, a innym razem z dnia na dzień trafia się okazja na wyjazd na fajne zawody. Zobaczymy jak będzie tym razem.

W każdym razie… do zobaczenia na starcie!

REKLAMA

2 myśli na temat “Plany na 2015, czyli gdzie planuję wystartować

  • 14.01.2015 o 22:12
    Permalink

    Powodzenia w spełnieniu planów. Ja na razie Dębno , może Orlen(je$li będe w gazie) i Warszawski na jesieni, Praska połówka, dyszka w Bielsku – Bieg Fiata i po rekord na dyche 11 listopada w Wawie;). Planuje złamać 40 minut:).
    Ps.
    Kupiłem Adidas Adizero Adios boost 1.0 na promocji i jestem zachwycony. Naprawdę czuć różnice.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *