Paweł znowu biega… po miesiącu przerwy

Miesiąc temu pobiegłem w Maratonie Kampinoskim. Mało nie skręciłem kostki a potem, dzień później obudziłem się z bolącym pasmem biodrowo-piszczelowym. Od tego dnia nie biegałem, do dziś… Dziś znowu biegałem.

REKLAMA

Miesiąc to kupa czasu. Można wręcz zapomnieć jak się biega. Można się odzwyczaić od wstawania rano, od widoku suszących się ciuchów w łazience. Można się nawet odzwyczaić od ładowania Garmina, z czego korzystałem chodząc dzień po dniu z rozładowanym zegarkiem na ręku…

Przez ten miesiąc nie biegałem. Co najwyżej trochę jeździłem na rowerze. Była to moja najdłuższa przerwa od biegania od… października 2009 roku. To było tak dawno temu, że z punktu widzenia mojego biegania to istna prehistoria. Od tego czasu biegałem regularnie a najdłuższa przerwa od biegania wynosiła dwa tygodnie.

Teraz nie biegałem okrągły miesiąc. Przez ten miesiąc sporo ćwiczyłem, rozciągałem się, masowałem, ale bieganie odstawiłem chwilowo na bok. Wiedziałem, że muszę dać sobie kilka tygodni wolnego, aby wyzdrowieć. Tyle przynajmniej wydawało mi się zasadne.

Przez pierwszych kilka dni kolano i cale pasmo bolało mnie okrutnie. Przez pierwsze dwa tygodnie cały je czułem. Trzeciego i czwartego tygodnia już praktycznie mnie nie bolało. Bywały tylko takie momenty czy też całe dni ze znowu pasmo czułem, ale z czasem coraz bardziej o nim zapominałem. W końcu uznałem, że dalsze czekanie niewiele juz zmieni.

Uznałem, że… wyjdę pobiegać!

Nike Pegasus 31

Zaplanowałem sobie na dziś krótką osiedlową trzykilometrowa pętelkę. Pętelkę taką, że jakby co mogę ją skracać. Pętlę mało wymagającą technicznie, w większości dobrze oświetloną. Potem po raz pierwszy od miesiąca ubrałem swoje mięciutkie biegowe buty i wybiegłem.

Biegło się sympatycznie. Po takiej przerwie, aż kusiło by przyspieszyć ale kulturalnie trzymałem się tempa 5:50 min/km. Kolana i pasma specjalnie nie czułem. Czasami tylko jakby się odzywało. Tylko teraz sam nie wiem na ile na prawdę coś w paśmie czułem a na ile działało to na zasadzie bólu w mojej psychice. Być może byłem tak mocno skupiony na paśmie, że każdą drobnostkę odczuwałem jako dyskomfort. Może i tak… Niemniej jednak nie przeszkadzało mi to w biegu.

I tak nie śpiesząc się i biegając niemal równo po 5:50 przebiegłem w 21 i pół minuty, 3,66 kilometra. Wynik zdecydowanie nie z tych urywających… głowę, ale mam to gdzieś. Znowu biegam! I cieszy, że bez większych problemów i bez bólu.

Później zafundowałem sobie jeszcze z 30 minut rozciągania i ćwiczeń. Kto by pomyślał, że nadejdzie dzień, kiedy więcej będę po biegu ćwiczył niż biegał? No i Volia!! Pierwszy biegowy trening po miesięcznej przerwie zrobiony. Było krótko, wolno, a na koniec zrobiłem pełny zestaw ćwiczeń obowiązkowych. Lepiej tego zrobić nie mogłem.

Powoli, ale do przodu!

Teraz przez najbliższy tydzień, może dwa czeka mnie właśnie takie krótkie i rekreacyjne bieganie. Tak samo jak wiedziałem, że muszę przestać biegać by wrócić do pełni zdrowia tak teraz wiem, że nie mogę wrócić do biegania za szybko. Ot małymi kroczkami. Ale do przodu.

REKLAMA

6 myśli na temat “Paweł znowu biega… po miesiącu przerwy

  • 17.11.2014 o 23:24
    Permalink

    No spokojnie Pawle bo znowu będziesz musiał odpoczywać od ukochanego hobby 🙂 Trzymam kciuki za twoje „pochorobowe” bieganie. Powoli ale skutecznie wracaj do formy 🙂 Powodzonka!

    Odpowiedz
  • 18.11.2014 o 10:14
    Permalink

    Dobrze, że wracasz. Nie ma co się spieszyć, bo jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy. Ból prawdopodobnie z tych siedzących w naszej głowie, miałem tak kilka lat temu po skręceniu kolana. Powodzenia! 🙂

    Odpowiedz
    • 18.11.2014 o 18:36
      Permalink

      Też się cieszę że zwracam. Na razie będzie powoli. Dzień po jest OK, więc myślę, że będzie dobrze 🙂

      Odpowiedz
  • 17.03.2015 o 22:08
    Permalink

    Witam, też miałem problemy z pasmem, przez co plan o półmaratonie na wiosnę odszedł w niepamięć. W moim przypadku przerwa trwała 1,5 miesiąca, ale już cieszę się z powrotu do biegania. Powoli, ale do przodu, pozdrawiam:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *