Oddychająca koszulka bezszwowa Nessi

Większość osób zaczyna biegać w byle czym. Ich ubiór to w większości bawełna. Koszulki, spodenki czy bielizna, wszystko wykonane jest z bawełny. Dopiero z czasem i doświadczeniem, biegacz zaczyna odziewać się w tkaniny techniczne. A im jest mu zimniej – termoaktywne. I właśnie dziś chciałem zaprezentować coś z tej półki – oddychającą koszulkę termoaktywną Nessi.

REKLAMA

Wygląd

Koszulka występuje w dwóch wersjach kolorystycznych: szarej i białej. Obydwie proste i bez wyróżniających je elementów. Ta koszulka, przede wszystkim, przeznaczona jest pod spód jako pierwsza warstwa, więc nie musi powalać swoim wyglądem.

Skład tkaniny koszulki przedstawia się następująco:

  • Polyamid Micro 70%,
  • Nilit 25%,
  • Elastan 5%.

Dało to w efekcie tkaninę w dotyku lekko szorstką, lecz cienką i rozciągliwą. Koszulkę, mimo że sprawia wrażenie delikatnej, można rozciągać w dowolne strony, a nie traci ona swojego kroju. Materiał jest wytrzymały. Mimo wielokrotnego użytku i prania nadal zachowuje swoje właściwości i nie wykazuje śladów zużycia.

Oddychająca koszulka bezszwowa nessi - materiał

Tkanina nie jest jednolita. W miejscach, gdzie ciało obficiej się poci, wyposażona jest w malutkie dziurki mające odprowadzać wilgoć. Miejsc tych jest na koszulce dużo. Najlepiej wentylowana tkanina znajduje się pod pachami, ale dziurkami pokryta jest też niemal cała powierzchnia torsu i pleców.

Noszenie

Koszulka jak przystało na odzież termoaktywną powinna dosyć ścisło opinać ciało. Ja jestem dosyć szczupły, więc do opinania mi daleko, ale i tak koszulka jest nieco ściślejsza niż normalne koszulki. Największy luz mam w rejonie brzucha. Jednocześnie nie krępuje ruchów, co jest szczególnie ważne podczas biegania.

Krój koszulki jest długi. Bez specjalnego rozciągania, koszulka sięga mi do wpół pośladków. Jeśli ją trochę rozciągnę, jestem w stanie wsunąć ją tak głęboko w spodenki, że nie ma szans, by w trakcie biegu się z nich wysunęła.

Czuć, że koszulka grzeje. Zakładając ją w ciepłym mieszkaniu jest różnica w odczuwaniu ciepła. W koszulce Nessi jest cieplej niż w zwykłej bawełnianej lub też technicznej.

Oddychająca koszulka bezszwowa nessi - tył

Podczas treningu też grzeje. Ciężko to jednoznacznie stwierdzić, ale nigdy nie było mi w koszulce zbyt zimno. Mając odzież termoaktywną ubieram się lżej niż kiedyś, a mimo wszystko nie marznę. Jeśli już, to marzną mi przedramiona, czyli część ciała, którego nie okrywa już koszulka, a jeszcze nie okrywają rękawiczki.

Koszulka dobrze chłonie wilgoć, ale nawet pod koniec mocnego treningu, nie „lepi” się do ciała. Pot wchłania się jednolicie i po treningu, najczęściej koszulka mokra jest cała, a nie tylko w najbardziej newralgicznych miejscach. Zdejmowanie wtedy takiej cienkiej nasiąkniętej i rozciągliwej koszulki przypomina mi zdejmowanie z siebie jakiegoś gumowego kombinezonu. Nie mówię, że to źle. Po prostu mam takie skojarzenie, które co i raz do mnie wraca.

Koszulka jest zasadniczo przeznaczona jako pierwsza warstwa, lecz można biegać nawet w samej koszulce. Oczywiście, o ile jest ciepło. Ja zrobiłem tak może raz czy dwa. Jakoś nie mam przekonania do takiego jej używania, a poza tym, jak już wspomniałem, sama koszulka nie powala walorami estetycznymi. Tradycyjne, kolorowe koszulki do biegania wyglądają o wiele lepiej.

Podsumowanie

Koszulkę bezszwowa Nessi polecam. Biegam w niej już od pół roku i mnie nie zawodzi. Szału nie robi ale jej zadaniem jest grzać i odprowadzać pot a nie ładnie wyglądać. Z tego wywiązuje się dobrze i zapewnia dobre trzymanie ciepła i dobre wchłanianie potu, którego przecież na treningu nie brakuje. Jest dobra na niemal każdy trening jako pierwsza, najbliższa ciału warstwa. To dopiero na nią założymy kolejne warstwy odzieży. Ja tak robię i nie żałuję.

Wszystkie zdjęcia

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *