Nike Zoom Vomero 9 – tak miękko, że aż za miękko

Tytuł oddaje wszystko – niech żyje miękkość, miękkość i wygoda – bo miękkość i wygoda to rzeczy którymi można podsumować całość biegania w Vomero. Tak miękkich butów chyba jeszcze na swoich nogach nie miałem. W tych trzech słowach mogłaby się też zawierać cała recenzja tych butów. Ale żeby nie było za szybko, o butach powiem coś więcej…

REKLAMA

Podstawowe informacje

Parametry

▪ amortyzacja – największa
7/7
▪ stabilizacja – duża
5/7
▪ elastyczność – mała
3/7
▪ waga rozmiaru 12US – 355 g
355 g
▪ spadek pięta-palce – 10 mm
10 mm
▪ cena katalogowa – 549 zł
549 zł

Weźmy buta do ręki

Zacznijmy od teorii – Vomero to najwyższy model z Nike’a dla stopy neutralnej (czyli takiej w której staw skokowy nie ucieka do wewnątrz). Mówiąc najwyższy mam na myśli to, że but zapewnia największą ilość amortyzacji, a co za tym idzie powinien być wykonany z materiałów lepszej jakości. W końcu byle co nie utrzyma 100 kilogramowego biegacza! A też dla takich biegaczy jest ten but skierowany.

Tegoroczna edycja jest już dziewiątą edycją tego buta. W porównaniu do poprzednika zminiła się znacznie cholewka – wykonana jest inaczej (w Vomero 8 nie było tych żyłek przy sznurowadłach, w Vomero 9 są) i inaczej wygląda. Czy nowe Vomero jest ładniejsze? Dla mnie jest porównywalne i w żadnym wizualnie się nie zakochałem.

Nike Vomero 9 - z góry

Co jeszcze można powiedzieć o bucie zanim się go założy na stope?

  • Jest bezszwowy. Z przodu nie ma szwów, z tyłu nie ma szwów z boku nie ma szwów. Generalnie można nazwać but butem bezszwowym. Malutkim szwem z wierzchu obszyte są tylko sznurówki. W środku jest również prawie bezszwowo. Jeden płaski szew znalazłem po wewnętrznej stronie śródstopia.
  • Ma umiarkowanie agresywny bieżnik. Bieżnik ten jest podobny do tego który jest w Pegasusach tylko nieco bardziej płaski. Na oko nadaje się na każdą twardą lub w większości twardą (myślę o szutrze) nawierzchnię.
  • Jest też Flywire, o którym już wspominałem. To te sznurcznki mające dodatkowo trzymać śródstopie. W poprzednim modelu Vomero ich nie było. Teraz są i odpowiadają za lepsze dopasowanie się śródstpia. Nie są jednak rzeczą która na 100% zagwarantuje idealne dopasowanie. Wiem z doświadczenia, że jeśli but jako całość będzie źle dopasowany do stopy to i flywire nic nie pomoże. Najlepszym przykładem jest LunarGlide 4.

Tyle teoryjek…

Może by tak buty założyć?

Pierwsze co po zalożeniu czuję to fajne dopasowanie. Przyznaję, że to mnie trochę zaskoczyło, bo poprzednie, Vomero 8 słynęło raczej z szerokości. Tutaj jest OK. Nie za szeroko, nie za wąsko. W palcach mam miejsca sporo i czuję, że na boki nadal mi go trochę zostaje. Czyli zostało jednak coś z tej szerokokści poprzedniego Vomero. Miejsce to natomiast w zupełności mi nie przeszkadza.

Nike Vomero 9 - na stopach

Pięta za to jest dosyć sztywna i mocno trzymająca stopę w bucie. Nawet jeszcze przed jego zasznurowaniem. Tak więc tutaj plus dla Vomero.

Całościowo but mnie zaskoczył bo, przyznaję, w Vomero specjalnie nie wierzyłem. Okazało się jednak inaczej i choć nie czuję w bucie jakoś szaleństwa, czuję się w nich dobrze. Dokładnie tak jak tego oczekuję od buta do biegania. Nie ma się nawet do czego przyczepić.

A jak się w nich biega?

W bieganiu rzuca się w oczy jego spora waga. Jest to but z bardzo dużą amortyzacją więc nawet używając lekkich pianek podeszwy jest sporo. Mój but w rozmiarze 46 (12US) waży 355 gram. Dużo! I te gramy czuć na nodze. Chyba jeszcze nie miałem butów (nie licząc może tych terenowych), które byłyby tak odczuwalne. Te czuję na nogach jak żadne poprzednie. Pewnie tym bardziej, że ostatnio na nogach miałem sporo butów lekkich. W porównaniu z takimi lekkimi treningowymi czy też treningowo-startowymi butami Vomero to wręcz czołg.

Nike Vomero 9 - bokiem

Bycie czołgiem też ma jednak swoje zalety. Przede wszystkim koszmarnie duża amortyzacja i miękkość w podeszwie. Takich poduch pod piętami jeszcze nie miałem! Technicznie rzecz biorąc to w podeszwie znajdują się poduszki gazowe. No i but jest poduszkowaty. A przy okazji szalenie wygodny.

Dla mnie aż za wygodny i poduszkowaty. Według producenta Vomero to but dla biegaczy ważących ponad 90 kilogramów, a ja ważę o jakieś 20 kilogramów za mało dla tego buta. Nie znaczy to, że nie mogę w nim biegać. Mogę! Mam tylko po prostu strasznie miękko pod stopami. W takich przypadkach jak mój (lekki biegacz i but z mega amortyzacją) wszystko zawsze zależy od moich preferencji. Jeśli lubię i chcę biegać w miękkich butach – polubię Vomero. Jeśli wolę raczej twarde buty – to w Vomero nie będę chodził nawet do sklepu. Mi jest bliżej do tej drugiej grupy i mi jest w Vomero aż za miękko.

Nike Vomero 9 - odbicie

Przez tą dużą ilość amortyzacji but jest mało dynamiczny. Do jakiegoś specjalnie szybkiego biegania się raczej nie nadaje. Choć oczywiście to nie but biega a biegacz… Niemniej jednak w butach biega się dosyć topornie i jeśli ktoś chce dynamizmu, to niech szuka gdzieś indziej. To jest but który ma dobrze amortyzować nieskończone ilości kilometrów na asfalcie, a nie być dynamicznym.

Dwa razy z ciekawości pobiegłem w nich w terenie. Pod kątem przyczepności nie było najgorzej, ale tam jeszcze bardziej przeszkadzała mi ciężkość, poduszkowatość i zabudowanie butów. I to nie był jakiś specjalnie trudny teren. Ot lekkie leśne pagórki tudzież wydmy.

Nike Vomero 9 - podeszwa

Dlatego też Vomero nadaje się doskonale do tylko asfaltowego biegania. Nadaje się za to i dla szybszych i dla wolniejszych. I dla tych cięższych i tych lżejszych. Amortyzacji zapewnia tyle, że każdemu z nich zapewni wygodę i zabezpieczy przed kontuzjami. Natomiast ideałem będzie dla dwóch typów biegaczy:

  • tych ważących ponad 90 czy nawet 100 kilogramów, bo ma bardzo dużą amortyzację i będzie najlepiej zabezpieczał mięśnie i stawy,
  • tych potrzebujących (z różnych powodów) maksymalnej miękkości i wygody, bo but niezaprzeczalnie jest bardzo wygodny.

Nike Vomero 9 - bieżnik

Podsumowanie

Gdybym miał oceniać wyłącznie ilość wygody dałbym 5/5 ale to by było za proste. Miękkość i wygoda to największy plus tych butów. Biją pod tym względem wszystko co miałem wcześniej. Dzięki tej dużej amortyzacji i miękkości jest to doskonały but nawet dla biegaczy ważących ponad 100 kilogramów. Dla mnie lekkiego biegacza są nawet za miękkie.

Ma to też drugą stronę medalu, bo tak dobrze amortyzowany but jest dosyć ciężki i mało dynamiczny. Nie nadaje się przez to specjalnie do szybszego biegania. Dla szybkich biegaczy – tak, ale raczej na wolne rozbiegania.

REKLAMA

18 myśli na temat “Nike Zoom Vomero 9 – tak miękko, że aż za miękko

  • 06.07.2014 o 21:09
    Permalink

    Dosc dlugo wyczekiwalem na ta recenzje, bo sam od niedawna biegam w tych butach. Tak nawiasem to sa moje pierwsze buty biegowe, kupione 2 tygodnie po rozpoczeciu mojej „biegowej przygody :)”. Dla mnie jako totalnego laika spisuja sie niezle.
    Co do recenzji to podzielam twoje zdanie, sa super wygodne i miekkie aczkolwiek tez maja swoje wady, glownie waga. Choc w teorii powinienem biegac w czyms lzejszym (waze 70 kg), wydaje mi sie ze jako pierwsza para sa w sam raz, zwlaszcza jako ratunek po tenisowkach w ktorych zaczynalem biegac i oplakanych skutkach w postaci wiecznie spuchnietych i obolalych stop. Oczywiscie wszystko to sie skonczylo wraz z zakupem Vomero 9. Ciezar czasami czuc ale dla mnie jako amatora nie jest to jakis dyskomfort, raczej dowod na ilosc poduszek w bucie. Tak czy siak poki co wole pracowac nad wytrzymaloscia i dystansem niz predkoscia, na to przyjdzie czas pozniej, wiec jesli ktos jest w podobnej sytuacji, szczerze polecam te buty.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 08.07.2014 o 13:00
      Permalink

      Porównywanie Vomero z tenisówkami jest wręcz nieprzyzwoite 😉 A to, że powinieneś biegać w czymś lżejszym to też tak nie do końca. Czasami nawet lekki biegacz, jak ty, potrzebuje maksymalnej amortyzacji. Choćby z powodu bolących stóp.

      Najlepszego biegowego 🙂

      Odpowiedz
  • 24.08.2014 o 19:08
    Permalink

    Mam te buty od miesiąca i spisują się jak dla mnie rewelacyjnie. Mam wrażliwe stopy i choć ważę tylko 64kg to zawsze biegałem w butach dobrze amortyzowanych. Do tego mam trochę koślawy paluch i z tego powodu muszę mieć luźno i nie za wąsko w palcach, inaczej mi się robią odciski. W tym względzie Vomero są po prostu super. Ekstra miękkie pod śródstopiem, na którym raczej ląduję, mięciutkie i szerokie w palcach. To jest dla mnie priorytet i dlatego cała reszta cech tych butów schodzi u mnie na dalszy plan. Waga? Ja nie czuję tego w czasie biegu… owszem, jak wezmę w rękę, to czuję że Lunarglide6 są przy nich jak piórko, ale na nodze… nie. Trochę też może irytować, że poduszka Zoom pod śródstopiem jest nieco wyczuwalna, w sensie – czuć podczas przetaczania stopy pewną taką nieciągłość jakby, spowodowaną właśnie położeniem tejże. No i do sprintu faktycznie tych butów bym raczej nie brał ;-), ale już na maraton/półmaraton jak najbardziej. Tempo 4:00/km w tych butach mnie zupełnie pasuje i nie widzę kłopotów.
    Do tego mają bardzo fajną grubą wkładkę, która dodatkowo mi poprawia komfort.

    Od nowości zrobiłem w nich już ze 200km i z każdym biegiem są bardziej „jak ulał”.

    Pegasusy31 miałem na nodze i mimo że w pegasusach biegałem dawniej duużo i mam jak najlepsze wspomnienia, to wersja 31 jest dla mnie za ciasna w palcach… Wiem, że to tylko miękka siateczka itd, ale jednak obawiam się, że palce nie będą tak wyrozumiałe.

    Odpowiedz
    • 24.08.2014 o 20:33
      Permalink

      Dzięki za tak obszerne wrażenia z biegania w Vomero 🙂

      Natomiast co do Pegasusa 31, to dla mnie ten but jest generalnie butem węższym (nie tylko w palcach) od Vomero.

      Odpowiedz
  • 13.09.2014 o 17:50
    Permalink

    Wcześniej biegałem z zoom start-ach. Teraz od dwóch lat śmigam w pegasusach 29 i oba buty były świetne. Pegasus 29 są bardzo lekkie, wygodne i miękkie. Zastanawiam się teraz nad zakupem vomero 9. Ważę 76 kg ale nie potrzebuje butów dynamicznych bo biegam rekreacyjnie i nie mam zamiaru bić rekordów czasowych 😉 Ważne żeby but chronił i odciążał stawy. Zwłaszcza kolana i kostki, a z tego co czytam to vomero jest do tego idealny. Lubię luz i z tego co czytam but ma sporo miejsca. Jeżeli są takie jak opisujecie to podobnie sprawdzają się pegasusy 29 z tym że są dużo lżejsze.
    Co do spasowania to nie wiem czy moge tu podawać adresy innych stron ale na stronie http://www.runningwarehouse.com można porównać but który np. chcemy kupić z tym co mamy i jest możliwość uzyskania trójwymiarowego obrazu i przekroju buta. Pomaga nam to dopasować dobrze but i nie kupimy zbyt szerokiego lub wąskiego. Oczywiście wszystko jest za darmo.

    Odpowiedz
  • 05.04.2015 o 17:45
    Permalink

    Nie wiem dlaczego ale po każdym bieganiu na utwardzonych traktach leśnych 10 kilometrów po bieganiu w Vomero 9 bolą mnie kolana waże 90 kg , wczesniej gdy biegałem w butach o wiele tańszych i nie markowych efektu bolących kolan nie miałem .

    Odpowiedz
  • 25.04.2015 o 12:24
    Permalink

    Pawle, mam pytanko dotyczące butów. Przygotowuję się do maratonu-mojego pierwszego:) Z tego co czytałem na Twojej stronce to prawdopodobnie zobaczymy się we wrześniu w W-awie. Ale wracając do tematu. Byłem już przekonany do tych butów ale czytając różne strony zgłupiałem i pewności tej już nie mam. Czy przy moich parametrach (waga 95kg [mam nadzieję zejść do 90], wzrost 188cm, stopa neutralna, biegam jak mi się wydaje śródstopiem i co ważne mam szeroką stopę) te buty będą dobrym wyborem? Mierze w czas około 4.40 ale bieg podejrzewam to zweryfikuje:) Zastanawiałem się jeszcze nad puma faas 600 v2 (ale chyba są na węższą stopę)oraz Adidas Supernova Glide Boost 6 (rzekomo jestem za ciężki). A może M1080v4 D? Można zgłupieć od tych pozycji na rynku… Jak myślisz. Poradź mi proszę. Jak to mówią mądrego zawsze chętnie posłucham;) Nie ukrywam, że zależy mi na dotrwaniu w przygotowaniach do maratonu przy zdrowiu, a buty są chyba najważniejsze… Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 27.05.2015 o 20:09
    Permalink

    Witajcie, Vomero 6= 1830 km w rok (przeplatane NB 1080 v1), odstawiłem je, bo już wypadało. Odstawiłem= nordic walking… ok 500 km (pojawiło sie lekkie wydarcie w siateczce, okolice dużego palca- bliżej sznurowadeł). W końcu je skatowałem z tymi kijami chodząc po błocie i innym takim terenie. Vomero 7= mają ok 1600 km (używam na zmianę z NB 1080 v3). Po vomero nie widać generalnie zużycia, a 1080 są słabiutkie, bowiem zaczynają się przecierać po bokach (mają ok 600 km). Moja waga to ok 92-95 kg (budowa tzw. atletyczna, nie tłuszczowa 🙂 ). Podsumowując- Vomero są świetne, szukam w sumie jakiegoś przecenionego kolejnego numeru. Osobiście je polecam.

    Odpowiedz
  • 29.05.2015 o 00:04
    Permalink

    I kupilem Vomero 9 i jestem zadowolony Waze 85 kg moze troszeczke za miekkie ale dlugie wybiegania sa super Czytalem ten artykul chyba z dawidziecia razy Przdtem biegalem w Nimusach 15 Dwa tygodnie i jest juz na liczniku Vomero 80 km po asfalcie ciekawe ilew ytrzymaja

    dziekuje i pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 02.06.2015 o 20:19
    Permalink

    Cześć wszystkim. W końcu się zdecydowałem i kupiłem. Wybór padł na Vomero 9. Po kilku biegach muszę stwierdzić, że buty naprawdę są miękkie. Ból kolan minął praktycznie od razu. Jedno mnie nie pokoi. Na śródstopiu, tam mniej więcej gdzie zgina się but odczuwam dyskomfort. Uczucie jakby podwijała się w tym miejscu skarpetka. Podejrzewam, że to odczuwalna jest poduszka ale i tak nie zaliczyłbym tego uczucia do fajnego. Czy to uczucie minie? rozejdzie się…? Mam włożyć kolejną wkładkę do buta? Doradźcie… Trochę mnie to martwi. Jak się wyjmie wkładkę to widać wyraźnie gdzie but się zgina i podejrzewam, że te zgięcia także wyczuwam…

    Odpowiedz
    • 18.06.2015 o 16:23
      Permalink

      W Vomero 9 zrobiłem 3 treningi, w sumie 45 km i poszły do reklamacji. W lewym, na śródstopiu, tam mniej więcej, gdzie zgina się but, już przy drugim treningu odczuwałem lekki ucisk, a trzeci trening, wyglądał tak, że tylko wypatrywałem kiedy go zakończę z powodu ucisku w lewym bucie.
      Po wyjęciu wkładki było widoczne ostre zagłębienie.
      Takiego przypadku jeszcze nigdy nie miałem, a są to moje ósme buty.
      Mam nadzieję, że buty zostaną wymienione na nowe i będą się sprawować dobrze. Kupiłem je z uwagi na dużą amortyzację.

      Odpowiedz
      • 18.06.2015 o 18:54
        Permalink

        No to ciekawe. Pierwszy raz z taką usterką się spotykam.

        Z przodu w Vomero jest poduszka gazowa i być może coś nie zagrało w Twoim egzemplarzu w tym miejscu.

      • 28.07.2015 o 16:24
        Permalink

        Dzisiaj rano zrobiłem kolejną przebieżkę w Vomero 9 i … muszę przyznać przedmówcom rację. Również odczuwam to zagięcie czy zapadnięcie w okolicy poduszki pod śródstopiem. Wyjąłem wkładkę i faktycznie w miejscu poduchy jest lekkie zagłębienie. To ono powoduje uczucie lekkie ucisku pod śródstopiem. Może Marek napisze, czy buty mu wymieniono na nowe a owo zapadnięcie uznano za wadę. Czekam z niecierpliwością.

  • 26.07.2015 o 15:18
    Permalink

    Dla mnie Vomero 9 to czołg do ciężkiej roboty. Czy to asfalt, czy beton, czy inne twarde powierzchnie – dają doskonały komfort stopom. Nie mam porównania do poprzednich modeli Vomero, ale 9tka na pewno nada się najcięższym biegaczom. Przy moich 80 kg odczuwalna jest miękkość. Spokojnie możnaby dorzucić jeszcze z 10 kg i dalej byłyby mięciutkie. Moim zdaniem są odrobinę za szerokie i ktoś o szczupłej budowie stopy może czuć dyskomfort. Jak się je dobrze zwiąże, to trzymają się prawidłowo. Ale już przy najmniejszym luzie buty suwają się wewnątrz i pływają. Dużą zaletą jest bezszwowa konstrukcja. Nic nie uciska, nie gniecie, nie wpija się w przegub. Trochę twarde mają zapiętki, ale wyściełane miękko, więc obtarć nie powinno być. W Pegasusie jest ciut lepiej o dziwo.

    Odpowiedz
  • 02.08.2015 o 21:08
    Permalink

    Witam
    Buty kupione w marcu. Pierwsze buty mialem z Lidla.
    Gdy ubrałem Vomero 9 w sklepie wiedizałem że będą te buty.
    Biegam w nich regulanie i treningi i starty dystans około miesięcznie 160km
    2 półmaratony i kilkanaście startów na 10km zrobione po asfalcie spisały się rewelacyjnie, amortyzacja spisała się super. moja waga to 78-80kg.
    Jedynym minusem jak dla mnie jest wentylacja,troszkę słaba, a w upalne dni jak by jej nie było to moje zdanie.
    Pozatym będę reklamował bo pojawilo się przetarcie materiału koło sznurówek.
    Dużym atutem jest trzymanie buta na mokrym asfalcie. W lesie na szutrowym terenie też spełniają swoje zadanie. Jak dla mnie buty godne polecenia.

    Odpowiedz
  • 09.05.2016 o 12:34
    Permalink

    Chciałabym sie dowiedzieć czy przy bolącym kręgosłupie i wadze 65 dla kobiety jest to dobry but?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *