Nike Pegasus 32 vs Brooks Ghost 8 – porównanie

Pegasus i Ghost to buty będące swoimi bezpośrednimi konkurentami. Obydwa bardzo uniwersalne, przeznaczone dla stopy neutralnej i będące jednymi z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się w swoich markach. Różnice między nimi jak zwykle w takich przypadkach są nieznaczne.

REKLAMA

Przeznaczenie

Obydwa buty są przeznaczone dla tego samego typu biegacza – ze stopą neutralną i potrzebujących dużej, ale nie przesadnej amortyzacji. Obydwa w swoich markach mają swoje jeszcze lepiej, wręcz megaamortyzowane, odpowiedniki. Dla Pegasusa takim modelem jest Vomero. Dla Ghosta takim modelem jest Gliceryne.

Nike Zoom Pegasus vs Brooks Ghost

O obydwu przestawionych tu modelach już kiedyś pisałem:

Obydwa są też w sprzedaży w Sklepie Biegacza. Można tam znaleźć zarówno Pegasusa jak i Ghosta w całej masie różnych opcji kolorystycznych.

Cholewka z zewnątrz

Bezszwowość to jedna z rzeczy w której stronę idą w ostatnim czasie buty do biegania. Bezszwowe wykończenie sprawia, że z zewnątrz but wygląda lepiej, lżej a brak szwów w środku sprawia że mamy mniej potencjalnych miejsc podrażnień. Teoretycznie but wykończony w technologii bezszwowej jest lepszy, ale nie ma też jej co demonizować. Większość butów jakie mam posiada szwy i nigdy nie miałem z tego powodu problemów.

Tak też wykończone są obydwa buty. Nike co prawda bardziej, bo jego cholewka z zewnątrz wykonana jest z jednolitego kawałka materiału. Nie ma na nim żadnych wzmocnień, dodatków i nawet sztywny zapiętek został umiejętnie schowany pod warstwą siateczki. Także wzmocnienie z przodu w palcach zostało bezszwowo „wmontowane” pomiędzy warstwy meshu tak, że nie rzuca się w oczy.

Pegasus wygląda lepiej, lżej i bardziej smukło.

Nike Zoom Pegasus 32 - bokiem

Ghost to trochę inny typ. Też bezszwowy z wierzchu, ale nie tak gładki i smukły. Mamy w nim sporo wzmocnień cholewki, sporo łączeń materiałów. Z przodu wzmocnienie w palcach które w Nike wykonane jest bezszwowo tutaj ma formę rzucającego się w oczy elementu nałożonego na czubek buta. Wygląda trochę ciężej i masywniej.

Brooks Ghost 8

 

Pegasus – Ghost 1-0

Cholewka wewnątrz

W środku jest podobnie. Tak samo jak na zewnątrz tak wewnątrz obydwa wykończone są w większości bezszwowo. Znowu Nike minimalnie wygrywa, bo rzuca w oczy, że język w Pegasusach zintegrowany został z cholewką. Dzięki temu nie ucieka na boki, jest mniejsze ryzyko dyskomfortu oraz… nie mamy grubego szwa u podstawy języka. Osobiście bardzo lubię takie rozwiązania.

Nike Zoom Pegasus 32 - język

Ghosty takiej integracji nie mają. Język w Ghostach wszysty jest normalnie. Mają natomiast inną ciekawostkę, której w żadnym innym modelu nie widziałem – dodatkowa przelotka na sznurowadło na samej górze języka. Domyślam się że idea tego rozwiązania jest podobna do tej ze zintegrowaną cholewką z językiem. Ma ograniczać uciekanie jeżyka na boki w bucia.

Brooks Ghost 8 - język

To co jeszcze się rzuca w oczy to ilość gąbki w środku buta. W Nike jest standardowa ilość gąbki i innych wypełniaczy. W Ghostach język jest bardzo gruby i mięsisty. Podobnie zapiętek. Jest w nim dużo więcej gąbki przez co cała cholewka sprawia wrażenia dużo bardziej mięsistej i pluszowatej. Jak ktoś lubi taką kołdrę w bucie to w Ghostach będzie się czuł idealnie.

Pegasus – Ghost 1-1

Amortyzacja

Jeśli chodzi o poziom amortyzacji to jest on mniej więcej podobny. Jeśli chodzi o odczucia to też mniej więcej podobne, aczkolwiek z delikatnym wskazaniem jednak na Nike Pegasus. Buty różnią się natomiast sposobem jej rozwiązania.

Nike opiera amortyzację na piance Cushlon oraz poduszkach gazowych. Jakiś czas temu pisałem jak wyglądają takie poduszki. W Pegasusach poduszka w podeszwie znajduje się jedna – pod piętą. To ona zapewnia miękkość i z sporej części tłumi uderzanie piętą o podłoże.

Nike Zoom - przekrój
Nike Zoom, jak wygląda z bliska poduszka gazowa w Nike

Brooks ma w podeszwie mieszankę pianki BioMoGo z materiałem DNA, który przy wolnym nacisku jest bardzo miękki a przy szybkim twardszy i dynamiczny. Tak ma też zachowywać się podeszwa w Ghostach. Tyle teorii, a w praktyce ciężko to poczuć. Niemniej jednak w bucie jest miękko i porównywalnie do Pegasusa.

Brooks Ghost 8 - DNA

Daję remis, ale z minimalnym wskazaniem na Nike.

Pegasus – Ghost 1-1

Stabilność

Proszę nie mylić stabilności ze stabilizacją dla nadpronatorów. Ani jeden ani drugi but nie jest butem ze stabilizacją. W tych butach stabilność to trzymanie stopy i ograniczanie jej uciekania na boki.

Technicznie ani jeden ani drugi nie posiada w podeszwie ani dodatkowego sztywnego mostka stabilizującego, ani stabilizującej wstawki po wewnętrznej stronie podeszwy. Jedyne co zostało to sztywny wewnętrzny zapiętek. Zarówno w Pegasusach jak i Ghostach jest on bardzo sztywny i sam w sobie będzie bardzo dobrze trzymał stopę.

Różnica pomiędzy butami jest natomiast w kostrukcji podeszwy pod piętą. W Pegasusach mamy raz że delikatne nacięcie wzdłuż zewnętrznej krawędzi podewszy. Dwa, że w Pegasusach dużo mocniej wyprofilowana jest pięta po zewnętrznej stronie pięty. Przez to Pegasus jest trochę mniej stabilny i mogę się do tego przyczepić. W Ghostach jak postawisz piętę na ziemi tak postawisz…

Brooks Ghost 8 - zapiętek elastyczność

Większości osób nie zrobi to różnicy, ale jeśli ktoś potrzebuje/chce mieć buty dobrze trzymające kostkę to zdecydowanie lepszy będzie Ghost.

Pegasus – Ghost 0-1

Bieżnik

Bieżnik w obydwu butach jest podobny tylko na pierwszy rzut oka i składa się z mniejszych lub większych kostek.  Ten z Ghostów jest zdecydowanie bardziej głęboki i wrzynający się w nawierzchnię. Taki bieżnik to znak charakterystyczny nie tylko Ghostów ale i innych modeli Brooksa. Technicznie te rowki nazywają się Omega Flex Grooves a cała idea jej konstrukcji Segmented Crash Pad. Razem dało to chyba najbardziej agresywny bieżnik jaki można znaleźć w butach treningowych na asfalt. Wygląda tak:

Brooks Ghost 8 - bieżnik

Pegasus przy tym wydaje się bardzo płaskim i gładkim bieżnikiem. Nie ma żadnych technicznych nazw. Mamy podobnie zaznaczoną linię przetaczanoia przez środek i w części wewnętrznej podobny (ale nie tak głęboki) kwadracikowy bieżnik. Wiem że jest przyczepny i daje radę ale jednak z Ghostem przegrywa.

Nike Zoom Pegasus 32 vs Nike Zoom Pegasus 31

Pegasus – Ghost 0-1

Waga

Patrząc na wagę można się zdziwić. Wizualnie lżejszy jest Pegasus. W odczuciu lżejszy  i smuklejszy wydaje się Pegasus. Waga natomiast pokazuje coś innego. Ważąc buty w rozmiarze 12US Nike Zoom Pegasus 32 waży 331 gramów a Brooks Ghost 8 – 328 gramów. Różnica 3 gramów to żadna różnica, ale zupełnie inne są odczucia butów na stopie, a zupełnie co innego pokazuje waga.

Pegasus – Ghost 1-1

Cena

Patrząc na pierwszą cenę to obydwa modele znajdują się mniej więcej na tej samej półce. Nike Zoom Pegasus 32 kosztuje 449 złotych a Brooks Ghost 8  – 499 złotych. Mniej więcej w tym przypadku to różnica 50 złotych na korzyść Pegasusa. Niedużo ale zawsze.

Nike Zoom Pegasus 32 - tyłem

Pegasus – Ghost 1-0

A zwycięzcą jest…

Zwycięzcę wskazać ciężko. Nawet po podliczeniu wyników cząstkowych wychodzi mi 5-5 ale też podsumowując tak dwa podobne sobie modele zdziwiłbym się trochę jakby wyszło mi coś innego niż remis.

Nike Zoom Pegasus 32 Brooks Ghost 8
cholewka z zewnątrz 1 0
cholewka wewnątrz 1 1
amortyzacja 1 1
stabilność 0 1
bieżnik 0 1
waga 1 1
cena 1 0
5 5

Moje odczucie jest takie, że Ghost w porównaniu z Pegasusem to taki trochę czołg. Bardziej zabudowany z wierzchu z bardziej mięsistą cholewką i bardziej agresywnym bieżnikiem. Na jego korzyść przemawia też bardziej stabilna pięta oraz bardziej uniwersalny i agresywny bieżnik.

Natomiast na korzyść Nike Pegasus? Jest tańszy i ma „lżejszą”, mniej inwazyjną cholewkę. Na papierze to niewiele, ale ważne jest też jeszcze to jak się w butach czujesz. A ja na przykład lepiej się czuję w Pegasusach.

REKLAMA

14 myśli na temat “Nike Pegasus 32 vs Brooks Ghost 8 – porównanie

  • 14.12.2015 o 09:01
    Permalink

    Paweł jak oceniasz amortyzację na śródstopiu? Rozważam oba modele, Pegassusa mierzyłem ale czuć było pod piętą tylko, a pod śródstopiem było słabo. Do tej pory biegałem w Brooksach (Pure flow, cascadia).

    Odpowiedz
    • 15.12.2015 o 20:18
      Permalink

      W Ghostach też będziesz najbardziej czuł amortyzację pod piętą po tam masz najwięcej pianki 🙂 Ale fakt, w porównaniu z Pegasusem w Ghostach jest ona trochę bardziej równomiernie rozłożona i nie ma aż takiej różnicy jak w Nike gdzie z tyłu masz jeszcze poduszkę gazową a z przodu nie…

      A PureFlow i Cascadia to zupełnie inna bajka niż Ghost i Pegasus.

      Odpowiedz
      • 16.12.2015 o 11:10
        Permalink

        Oczywiście zdaję sobie sprawę że moje dotychczasowe buty to inna bajka, ale w sumie biegałem w pure flow – 1500 km, a w cascadiach jakieś ochłapy, bo we Wro brak warunków dla nich. Brooksa mierzyłem i biegałem w nim na akademii, więc wrażenia były bardzo pozytywne, a że jestem Brooksiarzem to i moim pierwszym wyborem jest właśnie brooks.

  • 01.01.2016 o 13:22
    Permalink

    Witam

    Myślę nad zakupem Nike Pegasus 32,obecnie biegam w Asicsach nr. 46 (29cm)i jest to roamiar idealny dla mnie, czy Nike nr. 45 bedzie odpowiedni?
    Pozdrawiam i gratuluje świetnego bloga!

    Odpowiedz
    • 02.01.2016 o 09:04
      Permalink

      Dzięki. Co do rozmiaru to myślę że na Twoim miejscu z Pegasusa wziąłbym wkładkę 29,5 cm czyli rozmiar 45,5 EU.

      Odpowiedz
      • 02.01.2016 o 12:50
        Permalink

        Dzięki tak zrobię.

  • 05.01.2016 o 15:11
    Permalink

    Witam . Nie biegałem w żadnych butach z tego testu (ale chyba w podobnych odpowiednikach?) używam adidas supernova glide 6 a pokazały sie w promocji w tym tyg. Mizuno Rider 18 za 180zł , niestety nie w Polsce. Moje pytanie jest o amortyzację muzino vs adidas wazę ponad 100 kilo ale biegam 12-13km 4 razy w tyg od dwóch lat i w tych adidasach nie odczuwam żadnych dolegliwości mimo ze nie maja super amortyzacji.

    Odpowiedz
    • 07.01.2016 o 09:40
      Permalink

      Amortyzacyjnie Adidas Glide jest lepszy od Mizuno Wave Ridera. Mizuno generalnie robi buty twardsze, bardziej sprężyste i przez to mniej miękkie. Tak więc Glide choć może nie są tymi najlepiej amortyzowanymi w palecie Adidasa to będą dobre. Glide są też bezpośrednią alternatywą dla Pegasusa i Ghosta.

      Odpowiedz
  • 06.01.2016 o 13:19
    Permalink

    Brooks Ghost = trwałośc, trwałość, trwałość. To są buty nie do zdarcia. W moich zrobiłem ponad
    2 tys km (2 lata) i są z wyglądu jak nowe, oczywiście podeszwa jest trochę starta.
    Moi znajomi po pół roku w Nike’ach maja problemy z przetarciami a nawet pęknięciami.

    Odpowiedz
  • 17.01.2016 o 15:11
    Permalink

    A gdybyś miał dla siebie wybierać pomiędzy Ghostem a Cumulusem to co byś wybrał? Bo ją mam dylemat bo w obu s8ę czuję dobrze.

    Odpowiedz
  • 25.10.2016 o 09:49
    Permalink

    Pawle biegam trochę po asfalcie a trochę po takim ubitym żwirze (szutrze). Buty w jakich biegam to puma 600 v2 ale mam problem o którym już pisałeś. Podczas biegu muszę zatrzymywać się i wydłubywać kamienie z podeszwy, niektóre są takie duże i ostre że czuję ból na pięcie.
    Jak możesz to poleć jakieś buty z dobrą amortyzacją, na asfalt, szuter, las żeby tylko wielkich kamieni nie trzeba było z nich wydłubywać. Takie typowe do nabijania kilometrów dla stopy supinującej.
    Z góry dziękuję za pomoc.

    Odpowiedz
    • 26.10.2016 o 19:45
      Permalink

      Tak naprawdę to większość butów nie ma problemu z kamykami w podeszwie 🙂 Z najlepszych propozycji może być właśnie Brooks Ghost o którym tu piszę – ma dużą amortyzację do nabijanie kilometrów, agresywny bieżnik jak na but treningowy tak więc sprawdzi się i na asfalcie i w lesie.

      Ewentualnie Nike Pegasus lub Saucony Ride.

      Odpowiedz
      • 26.10.2016 o 20:21
        Permalink

        Dziękuję ślicznie, po wypłacie GHOSTY;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *