Nike LunarGlide 4 vs Nike LunarGlide 5 – porównanie

Ten sam schemat działa u niemal wszystkich producentów. Ostatnia liczba w nazwie buta oznacza jego kolejną wersję. Wersje te pojawiają się co rok. Każda kolejna, coroczna edycja buta ma inny, wyższy numer. Tak też jest z modelem Nike LunarGlide. W roku 2012 pojawił się na rynku LunarGlide+ 4, a jego następcą, póki co jeszcze aktualnym, jest LunarGlide+ 5 z roku 2013.

REKLAMA

Ten pierwszy jest już praktycznie nie do zdobycia w regularnej sprzedaży. Ten drugi jest modelem aktualnym. Lecz nie na długo, bo raczej prędzej niż później pojawi się ich następca, czyli LunarGlide 6. Ale zanim to nastąpi wróćmy do modeli poprzednich. O obydwu pisałem na blogu:

Tak te buty wyglądają na żywo:

LunarGlide 4 i LunarGlide 5

Technicznie – to samo

Z technicznego punktu widzenia to bardzo podobne buty. Obydwa są butami treningowymi stabilizującymi dla osób ze stopa lekko promującą.

W obydwu mamy:

  • Lunarlon – czyli miękką piankę w podeszwie, która ułożona jest klinowo (widać to patrząc na but z tyłu) i ma zapewniać odpowiednią ilość amortyzacji.
  • BRS1000 – czyli twarda guma, którą wykończona jest podeszwa w miejscach, które są najbardziej narażone na ścieranie,
  • Dynamic Support – czyli system stabilizacji buta. Zapobiega on nadmiernemu uciekaniu buta do środka, co przydaje się w przypadku biegaczy z stopą nadmiernie pronującą.
  • Flywire – to cieniutkie żyłki oplatające śródstopie i mające razem ze sznurówkami zapewniać doskonale trzymanie stopy.
  • Nike+ – czyli miejsce na sensor biegowy pod wkładką lewego buta. W dobie coraz bardziej zaawansowanych zegarków i aplikacji na smartfony zaczyna być to przeżytkiem.

To wszystko jest w jednym i drugim modelu. Widać to i w informacjach technicznych i naocznie, bo buty są bardzo, ale to bardzo do siebie podobne.

Co ciekawe mimo tylu podobieństw różnią się i to całkiem sporo, wagą. Starszy LunarGlide 4 waży 336 gram, nowszy i jak się okazuje odchudzony LunarGlide 5 waży 316 gram. Ważyłem oczywiście swoje buty w rozmiarze 12.5 US, które już po kilkaset kilometrów przebiegu miały. Różnica 20 gram jest spora.

Nike LunarGlide+ 4 - wspięcie na palce

Na pierwszy rzut oka – bez różnicy

Wizualnie miedzy czwórką a piątką nie zmieniło się wiele. Buty nie mają tylko tych samych technologii, ale również mają taki sam design. Chlewka w obydwu modelach jest niemal z tego samego meshu. Obydwa też mają na pięcie charakterystyczny klips mający trzymać piętę. Sposób wykończenia podeszwy jest również taki sam. Bieżnik – również taki sam. Jeden i drugi but to tak na prawdę to samo.

Jedyną widoczną, choć zdecydowanie nie rewolucyjną, różnicą miedzy modelami 4 i 5 jest przód buta. W czwórkach mamy wtopiony tam kawałek grubszego tworzywa. W piątkach już go nie ma (a raczej – podejrzewam, że jest, ale schowany pod spód) i cała cholewka jest wykonana z jednolitej siateczki. Taki niuans, który sprawia, że but wygląda lepiej.

Nike LunarGlide+ 5 - siateczka

W biegu wolę „piątki”

W praktyce obydwa buty różnią się niewiele. Obydwa mają dokładnie ten sam profil i przeznaczone są dla osób lekko pronujących i potrzebujących dobrej amortyzacji. Nie są to jednak modele dla najcięższych biegaczy ważących po 100 kilogramów, bo aż tak dobrej amortyzacji nie posiadają. Ideałem dla nich jest biegacz o wadze około 80 kilogramów.

Są to też buty typowo na asfalt. Ich gładki bieżnik nie radzi sobie w terenie i nie ma sensu nawet ich do tego zmuszać. Natomiast na krótkie, średnie i długie asfaltowe biegi – jak najbardziej. Raczej nie są to też buty do szybszego biegania. Ot takie wygodne ubijacze asfaltu.

Nike LunarGlide+ 4 - bieżnik

Ale żeby nie było ze czwórka i piątka to to samo to mam do butów jedna uwagę. Nie wiem, z czego to wynika, ale o czwórkach pisałem „Po zasznurowaniu stopa jest trzymana nieźle, choć czuję delikatny luz. I to nieważne jak mocno zasznuruję but. Luz jest nawet, jeśli zasznuruję go tak mocno, że jest to niekomfortowe.”. Przez ten luz czwórki nigdy nie dostąpiły biegania czegokolwiek innego niż krótkie rozbiegania. Do takiego godzinnego przebierania nogami po asfalcie – wystarczały. Dalej ich nie brałem.

Natomiast piątki mojej stopy trzymają się trochę lepiej. Systemy w nich użyte są niby takie same. Profil buta jest niby taki sam, a jednak jak go zakładałem to jest lepiej. Stopa się lepiej trzyma w bucie i choć nadal nie jest to dla mnie ideał, to w piątkach trzymanie stopy już się poprawiło na tyle, że w bucie wybieram się nawet na długie rozbiegania. Luz w śródstopiu nadal mam, ale nie przeszkadza on tak jak w poprzednim modelu.

Nike LunarGlide+ 5 - tyłem

Podsumowując

LunarGlide 4 i LunarGlide 5 to buty niemal identyczne. W obydwu zastosowane są dokładnie te same systemy. Obydwa nawet wyglądają tak samo. Zanczących różnic, poza tym innym wzmocnieniem z przodu buta – brak. Jeden i drugi but to dla mnie dokładnie to samo.

Bardzo podobnie się też w nich biega. Mój główny zarzut w stosunku do „czwórek” czyli słabe trzymanie śródstopia w „piątkach” nieznacznie się poprawił, ale w butach biega się bardzo podobnie. Nadal mam sporo luzu w śródstopiu dlatego też mnie osobiście LunarGlide nie przekonuje.

Natomiast na Twojej stopie może leżeć zupełnie inaczej. Dla ciebie może być to but perfekcyjny. Ale jeśli zastanawiasz się która edycja będzie dla Ciebie lepsza lepszy – odpowiadam – oba będą tak samo dobre lub tak samo złe. Bo LunarGlide 4 i LunarGlide 5 to niemal identyczne buty.

Co dalej?

W tym roku pojawi się na pewno LunarGlide+ 6. Będzie to but mam nadzieję, że wizualnie inny. Nie wydaje mi się, aby trzeci rok z rzędu przeszedł niemal ten sam design. Może inna siateczka? Czemu nie. Może zmieniona podeszwa? Raczej nie, bo LunarGlide chyba z zasady jest butem na piance Lunarlon. Może Flywire zostanie zastąpione czymś innym? Być może tak, a być może zostanie, ale w innej formie.

Tylko pytanie: Będzie lepiej? Czy gorzej?

REKLAMA

Skomentowali

    • Paweł Matysiak
      01.04.2015 at 17:27
      Permalink

      Nie i raczej już w Lunarglide 6 nie będę biegał. Miałem LG4, potem LG5, które są bardzo podobne ale generalnie słabo mi się w nich biegało. Dlatego osobiście odpuściłem sobie „testowanie” LG6.

      Odpowiedz
  • mlody
    16.09.2015 at 14:51
    Permalink

    Mógłbyś jednak chociaż założyć je na nogę i powiedzieć czy jest różnica między LG5 a LG6? Miałem na nodze 6 generację i jak dla mnie jest świetna. Pytanie czy gdybym znalazł starszy model to będzie się różnić? Z góry dzięki!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *