Nike Flyknit Lunar 1, czyli mój but idealny

Nike Flyknit Lunar 1+ to jedna z nowszych propozycji od Nike dla biegaczy. Jest połączeniem wygody podeszwy Lunarlon, znanej miedzy innymi z LunarGlide, z tkaną cholewka Flyknit. To ciekawe połączenie stworzyło interesującego i lekkiego buta. Mojego pierwszego buta od Nike, z którego jestem w pełni zadowolony.

REKLAMA

Podstawowe informacje

Wygląd, waga i wrażenie

Wizualnie robi wrażenie. Został zaprezentowany w kilku wersjach kolorystycznych, w którym dominują żywe i jaskrawe kolory. Mamy zieleń, błękit, żółć, pomarańcz i tak kontrowersyjny, szczególnie w męskim wydaniu, róż. Nudnych odcieni szarości nie znajdziemy tu ani grama. But ma się rzucać w oczy i robi to skutecznie. Dodatkowo taki dobór kolorów dodaje butowi dynamizmu.

Do mnie dotarła wersja błękitno-róźowa. Nie przepadam za różem, ale przepadam za kolorowymi i rzucającymi się w oczy butami, tak wiec nowe Flyknity mi się podobają. Spełniają oba te warunki. Są kolorowe i rzucają się w oczy.

Na treningu z Nike Flyknit Lunar 1+

Przy zakładaniu zwracają uwagę jeszcze dwa drobiazgi w butach: sznurówki i język. Oba te elementy są  bardzo delikatne i zwiewne jak na but do biegania. Sznurówki są płaskie, czym jeszcze bardziej dodają sobie delikatności. Niemniej jednak sznurówki to sznurówki. Na treningach pojedynczy węzeł mi się jak na razie nie rozwiązał, a na zawodach, tak jak każde inne buty, wiązałem je podwójnie.

Cholewka

Cholewka to coś czym buty przyciągają uwagę już od samego początku. Określenie pleciona nasuwa się samo, bo buty z wierzchu dużo bardziej przypominają wiklinowy koszyk niż tradycyjny but. Wykonanie jest nie tylko ładne, ale tez dobre jakościowo. Mi niezmiennie podoba się tez łyżwa, która wygląda jak namalowana sprayem przez wzornik wycięty w kartonie.

Miejsca w środku jest w sumie niewiele, ale stopa wpasowuje się w but idealnie. Przy takim dopasowaniu luzy bardziej by przeszkadzały niż pomagały. Najwięcej luzu jest w palcach, choć wielką przestrzenią bym tego nie nazwał. Miejsca jest tyle, co potrzeba.

Nike Flyknit Lunar 1+ widok ogólny

Śródstopie to ta cześć buta, która w butach zachwyciła mnie najbardziej. To pierwsze buty od Nike, które tak szczelnie oplatają moje śródstopie. Flyknity wyposażone są w system Flywire, czyli w żyłki napinające sznurowadła, lecz myślę, że to nie w nich jest klucz do tego idealnego dopasowania. LunarGlide też maja Flywire, a stopa na zakrętach ucieka mi w nich na boki. Myślę, że we Flyknitach to ta tkana cholewka trzyma moja stopę. Ona ja oplata na tyle dobrze, że mogę biegać slalomem, a śródstopie w bucie ani drgnie. Flyknity jeśli chodzi o trzymanie śródstopia to dla mnie ideał.

Pieta we Flyknitach trzymana jest umiarkowanie. W tych butach nie spotkamy klipsa znanego z LunarGlide, który trzyma piętę. We Flyknitach te trzymanie jest bardziej subtelne. Klips jest, ale nie tak sztywny jak w LunarGlide. Jest dosyć elastyczny i bardziej nazwałbym to wsparciem piety niż jej trzymaniem.

Podeszwa

Podeszwa w Flyknitach Lunar 1 to klasyczny Lunarlon. Jest to konstrukcja znana z innych modeli Nike. Podeszwa tak jak w poprzednikach jest miękka i dobrze amortyzuje uderzenia stopy o podłoże.

Bieżnik podeszwy jest stosunkowo gładki i mało agresywny. Bardzo przypomina ten z LunarGlide i tak samo jak on jest on przeznaczony typowo na asfalt i tam sprawuje się najlepiej.

Nike Flyknit Lunar 1+ bieznik

Co ciekawe, mimo że to znany już przeze mnie miękki Lunarlon, nie odczułem czegoś co można nazwać ?poduszką powietrzną? pod piętą. Amortyzację w butach czuć wyraźnie, ale nie przeszkadza swoją poduszkowatością. Nie wnikałem w konstrukcję buta, ale mam wrażenie, że jest jej dużo mniej niż w LunarGlide, które też są zbudowanie na Lunarlonie. Jest też inna możliwość… Mogłem się po prostu do miękkości Lunarlona przyzwyczaić.

Przetaczanie buta jest na przyzwoitym poziomie. Podeszwa pracuje dobrze podczas biegu, pomaga w stawianiu, kolejnych kroków, lecz nie jest to taka „sprężynka?, która pcha mnie do przodu.

Nike Flyknit Lunar1 na maratonie

Flyknity zrobiły na mnie takie wrażenie, że postanowiłem pobiec w nich maraton. Zanim stanąłem w nich na starcie Orlen Warsaw Marathonu, przebiegłem w nich na treningach ok. 80 kilometrów. Nie udało mi się tylko jedno – długie wybieganie. Z powodu dosyć napiętego kalendarza startowego najdłuższy dystans, jaki w nich przebiegłem na treningu to 13 kilometrów. Mało jak na długie wybieganie, ale miałem przeczucie, że buty mnie nie zawiodą.

Orlen Warsaw Mararton - meta

Nie zawiodły. Trzymały się dobrze. Bardzo przyjemnie amortyzowały tłuczenie o asfalt przez cale 42 kilometry. Pracowały tak, że o nich zapomniałem. Nic mnie nie obtarło. Nie straciłem żadnego paznokcia. Było idealnie. Flyknit Lunar 1 jako but startowy na maraton spisały się idealnie. Teraz przede mną seria startów terenowych, ale do Flykniktow jako buta startowego wrócę na pewno. Warto!

Podsumowanie

Nike Flyknit Lunar 1 jest pierwszym butem od Nike, z którego jestem w pełni zadowolony. Stanowi dla mnie perfekcyjne połączenie miękkiej podeszwy z lekkością. W tym przypadku połączenie Lunarlona z Flyknitem dało piorunujący efekt. Dzięki temu mam w domu buty, które są na tyle miękkie, że chronią moje kolana na maratonie. Z drugiej natomiast, są na tyle lekkie, że zupełnie nie przeszkadzają podczas szybszych treningów. Opisywane są jako but treningowo-startowy i takie zadanie spełniają w zupełności. Maraton w nich był przyjemnością. I jak tylko znowu będę startował w asfaltowym maratonie to Flyknity są pierwsze w kolejce do ubrania na start.

Więcej zdjęć

REKLAMA

Skomentowali

    • Paweł Matysiak
      26.04.2013 at 14:43
      Permalink

      But jest zasadniczo neutralny ale myślę, że jeśli nie masz wielkiej nadpronadji, to powinien być dobry. Najlepiej byłoby to sprawdzić „na żywo”.

      Odpowiedz
  • Karina
    23.02.2015 at 20:49
    Permalink

    Mam pytanie czy te buty będą nadawały się też do biegania od czasu do czasu po polnych nie zbyt „miękkich” drogach? 🙂

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      25.02.2015 at 07:58
      Permalink

      Wiadomo, że nie jest to but terenowy ale na „niezbyt miękkie polne drogi” będą ok. Tym bardziej jeśli będziesz biegała tak od czasu do czasu.

      Odpowiedz
  • Alex
    13.02.2016 at 00:03
    Permalink

    Chcialam zapytac czy wedlug Ciebie te buty nadaja sie rowniez na bieznie ?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *