Nike Element Shield Tight – ciepłe legginsy na zimę

Teraz to już trochę po sezonie na bieganie w grubych legginsach. Niemniej jednak w tą zimę większość mrozów pokonałem w Nike’owych spodniach stanowiących jeden z elementów linii Shield – czyli Nike Element Shield Tight. Pod tą mało dźwięczną nazwą kryją się świetne i ciepłe zimowe legginsy do biegania.

REKLAMA

Czym się różnią od zwykłych legginsów?

Przede wszystkim od tak zwanych zwykłych legginsów różnią się grubością. Legginsy na cieplejsze dni (zwane tutaj zwykłymi) to cienki materiał. Chroni w umiarkowanym stopniu przed wiatrem i zimnem. Nadaje się na jesień czy wiosnę, ale kiedy temperatura spada poniżej zera przestaje wystarczać. W tym momencie na scenę wchodzą właśnie spodnie Nike’a. Spodnie te są dużo grubsze i jak to Nike ma z zwyczaju, wykonane są z tkaniny Dri-Fit, czyli oddychającej i odprowadzającej wilgoć. W dotyku natomiast przypominają bardziej softshell niż typową legginsową lycrę. Dzięki temu właśnie są dużo cieplejsze i można w nich biegać w dużo niższych temperaturach niż w ich letnich odpowiednikach.

Nike Element Shield Tight - całość

Bieganie w tych spodniach generalnie jest świetne. Z racji grubości materiału raczej nie używałem ich w temperaturach plusowych. Materiał sobie z kilkoma stopniami na plusie radzi, ale powyżej 5-6 stopni Celcjusza bywa w nich już trochę za ciepło. Cienkie legginsy wystarczają wtedy w zupełności.

Shield Tighty wyciągałem dopiero, kiedy temperatura spadała poniżej zera. W tej temperaturze radzą sobie najlepiej. Są dobrze dopasowane, są wystarczająco długie i jako samodzielna warstwa dają rade do -10 stopni Celsjusza. Dopiero niżej przestają wystarczać. Poniżej -10 pod spodnie dokładałem dodatkową warstwę bielizny termicznej.

Wykończenie spodni jest na wysokim poziomie. Wszystkie suwaki wszyte są równo, wszystkie elementy ze sobą są również dobrze spasowane, szwy są płaskie i nieobcierające. Nutki profesjonalizmu dodaje też sznurek w pasie, który jest wykończony napisem „NIKE RUNNING”. Całość wykonana jest solidnie i po kilku miesiącach biegania i prania spodnie nie straciły nic ze swoich walorów. Nic się nie pruje, nic nie siepie… Można biegać dalej.

Nike Element Shield Tight - sznurki

Spodnie, podobnie jak i inne rzeczy określone jako Shield oprócz ochrony przez zimnem maja też element odblaskowy. W tym przypadku jest to jednak dużo mniejsza odblaskowość niż w przypadku butów. W spodniach odblaski umieszczone są tylko na łydkach. Jeden szeroki pasek z przodu na piszczelach i jeden wąski przy suwaku nogawek. Szału nie ma, ale wystarczy.

W nogawkach znajdziemy też jeszcze jedno interesujące wykończenie. Od wewnątrz nogawki wykończone są silikonowym paskiem zabezpieczającym przed zbędnymi luzami i przesuwaniem się nogawek do góry. Dzięki temu spodnie mają dawać większy komfort cieplny. Tylko, że u mnie to nie do końca działa. Mam tak chude kostki, że ta silikonowa wkładka nie przylega do stopy i skarpetki. Przez to nie spełnia do końca swojej funkcji, ale na szczęście spodnie dzięki dobremu krojowi nie przesuwają się w górę.

Nike Element Shield Tight - wykończenie nogawki

Dobrze też, że spodnie wyposażone są w kieszonkę na plecach, bo taka kieszonka to coś wręcz niezbędnego. Kieszonka taka może służyć do przechowywania kluczy, telefonu czy kompaktowego aparatu fotograficznego. Zasuwana jest oczywiście na suwak, więc nic z niej nie wyleci. Umieszczone w niej rzeczy trzymają się dobrze. Czy to nosiłem w niej klucze, czy kompaktowy aparat, czy nawet obydwie te rzeczy, nigdy nie miałem wrażenia, że mi coś „lata”. Kieszonka ma tylko jeden minus – nie jest zbyt obszerna. Jedną rzecz typu klucze czy aparat mieści się w niej dobrze. Natomiast upchniecie na raz w niej kluczy i telefonu nastręcza już pewnych kłopotów. Zmieścić się zmieszczą, ale mogłoby być więcej miejsca.

Nike Element Shield Tight - kieszonka

Reasumujac

Podsumowując, jeśli potrzebujesz ciepłych i dobrych drugich spodni zimowych to wal po Nike Shield Element Tight. Warto kupić, bo choć przydają się tylko przez jakieś dwa-trzy miesiące w roku, to dają taki komfort cieplny, jakiego żadne letnie gacie mi nie zapewnią. Są tak ciepłe, że dopóki temperatura nie spanie poniżej -10 spodnie starczają jako jedna samodzielna warstwa. Są tak ciepłe. No i starczą na kilka sezonów, bo po jednej zimie nic nie straciły, że swoich właściwości.

REKLAMA

3 myśli na temat “Nike Element Shield Tight – ciepłe legginsy na zimę

  • 19.02.2014 o 23:09
    Permalink

    Pytanie: gdzie można kupić owe spodnie i ile kosztują (jaka jest cena regularna a jaka być powinna teraz – czyli tak jak napisałeś w okresie przeceny?).

    Odpowiedz
  • 20.02.2014 o 08:12
    Permalink

    O proszę, mam ich damską wersję już ponad rok i naprawdę świetnie się sprawują 🙂 Brakuje mi w nich tylko trochę lepszej ochrony przed wiatrem, bo przy silnych podmuchach wracałam do domu z czerwonymi niczym rak nogami 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *