New Balance M890 v4 – pierwsze wrażenie

Nike’ów i Adidasów zbiegałem sporo. Niedługo dołączy do nich jeszcze jedna znana w świecie biegowym marka – New Balance. Zapoznawanie się z butami tej marki zacznę od modelu 890 – tego samego, który regularnie pojawia się w edycjach limitowanych. Do mnie dotarła jednak wersja podstawowa.

REKLAMA
But M890 to zgodnie z formatem nazewniczym New Balance’a, but dla osób ze stopą neutralną i do nieco szybszego biegania. Dzięki odchudzeniu buta i użyciu lżejszych technologii cały but również jest lżejszy i bardziej dynamiczny.

Seria 890 to tez jedna z topowych serii marki, jeśli chodzi o design. To właśnie model 890 doczekał się chyba największej ilości edycji specjalnych. Swoje edycje specjalne miał maraton w Nowym Jorku, maraton w Rzymie, oraz marka Garmin. Dwie z nich miałem przez chwilę na nogach…

New Balance 890 special edition
M890 w wersji limitowanej na maraton nowojorski (z lewej) i rzymski (z prawej)

Teraz natomiast od marki New Balance dotarły do mnie 890 w wersji klasycznej i można rzec, że narodowej, bo biało-czerwonej. Ale wracając do konkretów…

Co wiemy od producenta?

  • Przeznaczony do stopy neutralnej,
  • Waga: 240 g (mój rozmiar 46 waży 284 gram),
  • Drop: 8mm – tyle wynosi spadek pomiędzy piętą a palcami,
  • Bezszwowa cholewka – a wiec lepiej się dopasowująca i minimalizująca ryzyko podrażnień.

Technologie

  • ABZORB – lekka pianka, ktora zapewnia amortyzację w śródstopiu i zapewnia bardzo dobra amortyzację wstrząsów
  • FantomFit – szkieletowo skonstruowana cholewka, która zapewnia lekkie wsparcie i dopasowanie. Jest ona tworzona przez bezszwowe połączenie dwóch bardzo cienkich materiałów
  • REVlite – unikalna podeszwa środkowa. Podeszwa REVlite jest 30% lżejsza od innych pianek o porównywalnych parametrach.

I to wszystko. Jak na but biegowy nie ma tych technologii zbyt wiele.

New Balance 890

Pierwsze wrażenie but robi dobre. Wizualnie mi się podoba, co w moim przypadku nie zależy chyba od wersji kolorystycznej bo i edycja nowojorska (bardziej) i rzymska (mniej) również mi się podobały. Cieszę się że też, że edycja podstawowa nie posiada woskowanych sznurówek, które obecne były w edycji na rzymski maraton. Woskowane sznurówki nie sprawiały dobrego wrażenia i cieszę się, że mam sznurówki klasyczne. Czyli normalne.

Na nodze w pierwszej chwili but leży nieźle. Rozmiar mi się zgadza wiec nie mam się, do czego specjalnie uczepić. W bucie jest wygodnie i względnie lekko.

Praktyka

Jak natomiast but wypadnie w praktyce. Jeszcze nie wiem. Na razie póki co czekam na pierwszy trening w nowych New Balance’ach. W niedzielę biegnę łódzki maraton i dopiero po nim zacznę biegać w nowych osiemset dziewięćdziesiątkach.

Więcej o butach New Balance 890 v4 znajdziesz w moim pełnym teście/recenzji.

REKLAMA

3 myśli na temat “New Balance M890 v4 – pierwsze wrażenie

  • 09.04.2014 o 08:19
    Permalink

    Zrobiłem w nich chyba z trzy treningi na razie i coś czuję, że się zaprzyjaźnimy. Są lekkie, wygodne, przyjemne dla stopy i (mój egzemplarz) pięknie pomarańczowe!

    Odpowiedz
    • 15.04.2014 o 00:08
      Permalink

      Hej witam wszystkich entuzjastów biegana,biegałem juz w różnych butach Adidasa, Pumy, Nike ,a teraz kupiłem sobie New Balance 730,i jak dla mnie te buty sa rewelacyjne,w porównaniu z tymi znanymi markami,są lekkie wygodne i największa ich zaleta to że na nierównosciach but, tak jest dopasowany do stopy że noga nie ma prawa uciekać gdzieś na lewo lub prawo,bieganie w tych butach to czysta przyjemnośc

      Odpowiedz
  • 21.05.2014 o 22:29
    Permalink

    Hej,
    ja dla odmiany miałam New Balance 730, a teraz biegam w Nike’ach LunarGlide. No i właśnie te drugie uwielbiam 😉 Po biegu w New Balance często bolały mnie stawy skokowe. W Nike’ach nie mam tego problemu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *