Nessi Skarpety Termoaktywne Długie Jony Srebra – T

Czy można mieć jedne skarpety do biegania na całą zimę? Takie, które wytrzymają każde tytłanie w błocie, śniegu i pośniegowej brei. Takie w których jest zawsze ciepło i wygodnie? Takie, które potrzebują aż 800 kilometrów aby pokazać pierwsze ślady zużycia? Tak, można mieć takie skarpety! Miałem takie w zeszłą zimę i mam takie same, choć nowe, na kolejną zbliżającą się zimę.

REKLAMA
Tak się składa, że zaczynając biegać w ubiegłoroczną zimę w mojej szafie leżały tylko dwa rodzaje skarpet, krótkie termoaktywne stopki oraz skarpety kompresyjne wszelkich barw i marek. Nic typowo biegowego i termoaktywnego nie miałem. I właśnie w tym momencie dostałem od Nessi parę długich skarpet termoaktywnych. Jedna parę.

Co w nich takiego szczególnego?

Na pierwszy rzut oka wyróżnia się czerwone coś na śródstopiu, oraz cała feria różnych fktur tkanin: czarne, szare, czarno-szare…

Ów czerwone coś to dodatkowy ściągacz. Główny jest tradycyjnie u góry a ten jest dodatkowy. Ma za zadanie trzymać skarpetę na stopie w jednym miejscu. Trzyma! Poza tym obydwa są dosyć szerokie i o tyle wygodne, że nie uciskają stopy ponad miarę a skarpety strzymają się na swoim miejscu i nie przesuwają ani nie zsuwają.

Poza tym znajdziemy tu trochę przyjemnego frotte, dzięki któremu będzie cieplej i wygodniej. Znajdziemy jony AG+, dzięki którym skarpeta jest dłużej świeża i antybakteryjna. Znajdziemy też jeszcze kilka innych drobnych rozwiązań, które mają poprawiać trzymanie ciepła i wentylację.

Skarpety termoaktywne długie Nessi - czubek palców

Materiał jest dobrej jakości. Jak przystało na skarpety na zimę w dotyku czuć grubość oraz swoistą „gęstość” materiału, które zapowiadają, że w skarpetach nie zmarznę.

Całość wygląda dobrze. Wykończone są dobrze i dokładnie. Nawet po przewróceniu skarpet na lewą stronę nie sterczą żadne nitki czy inne włókna. Szwy są płaskie i nieuwierające.

Jak się w nich biega?

Zacząłem w nich biegać od października, kiedy to krótkie spodenki biegowe zastąpiłem tymi długimi. Wtedy stopki okazały się za krótkie i wtedy to pojawiły się długie skarpety od Nessi. Nie miałem drugiej pary na zmianę, więc zdejmowałem je tylko na długich wybieganiach, kiedy oprócz tradycyjnej skarpety potrzebowałem też ucisku łydek. Wtedy zakładałem skarpety kompresyjne. Pozostałe dni to tylko i wyłącznie te skarpety.

Skarpety termoaktywne długie Nessi - wewnętrzna strona

Nie oszczędzałem ich tak jak nie oszczędzałem butów w zimę. Tak wiec skarpety wielokrotnie liznęły jesiennego błota, potem zimowego śniegu, a nawet pozimowej brei. Utytłane były wielokrotnie. Po podbiegach czy krosach w głębokim śniegu zdejmowałem je razem z kryształkami lodu, który tworzył się wokół kostki. Ale dawały rade!

Uwag do nich nie mam absolutnie żadnych, a to w przypadku skarpet największe docenienie ich walorów. Skarpety miały przede wszystkim ogrzewać delikatnie moją stopę oraz sprawiać że stopa w bucie będzie leżała bardziej komfortowo. Ani do jednej ani do drugiej rzeczy nie mam zastrzeżeń. Stopa nigdy mi przesadnie nie zmarzła i leżała w bucie wygodnie. Podwójne ściągacze działały, bo skarpeta nie przesuwała się na stopie.

Tak więc biegałem, suszyłem, biegałem, prałem… i tak w kółko przez całą zimę. Skarpety wytrzymywały aż do pewnego pięknego wiosennego dnia, kiedy to na czubku palca jednej ze stóp pojawiła się dziurka. Skarpeta się lekko przedarła. Policzyłem i według moich szacunków zanim to się stało przebiegła w trudnych zimowych warunkach ok. 800 km.

Skarpety termoaktywne długie Nessi - widok ogólny

Czy ta dziura pojawiła się ze zużycia czy z ostrego paznokcia ciężko wyrokować. Myślę że oba czynniki miały tu coś do powiedzenia. W każdym razie dziurka mnie nie przeraziła i skarpetki służyły do końca zimy i do momentu, kiedy zrzuciłem tak długie spodnie jak i długie skarpety.

Podsumowanie

Skarpety termoaktywne długie polecam na zimę. Przebiegłem całą ubiegłoroczną wyposażony w tylko jedną parę i nigdy nie było mi z tego powodu źle. Przeciwnie. Było ciepło, wygodnie, a skarpeta trzymała się dobrze mojej stopy. Pierwsze widoczne jej uszkodzenie nastąpiło dopiero po 800 kilometrach zimowego biegania, ale ze swoją pierwszą parą tych skarpet przebiegłem całą ubiegłoroczną zimę. Tegoroczną również przebiegnę w tych skarpetach. Tylko oczywiście w nowej parze.

REKLAMA

Jedna myśl na temat “Nessi Skarpety Termoaktywne Długie Jony Srebra – T

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *