Najszybsza Dycha godzina po godzinie

Najszybsza Dycha to pomysł ściśle powiązany ze zmianą czasu. Ruszaliśmy do biegu o godzinie 2:00 by po godzinie (i zmianie czasu na zimowy) skończyć 10 kilometrowy bieg również o godzinie 2:00. Z przymrużeniem oka zrobiliśmy w kilka sekund 10 kilometrów.

REKLAMA

Aha, a wcześniej od godziny 0:00 do 2:00 trwała wyprzedaż…

Godzina 23:00

Ekipa Sklepu Biegacza spotkała się na małej odprawie przed nocną wyprzedażą. Ty robisz to, ty tamto. Ty jesteś na górze, wy na dole. Biegniesz ty, ty i ty. A ty prowadzisz – pilnuj czasu! Pamiętajcie aby się przebrać się przed otwarciem, bo potem może nie być czasu. Szybkie rozdzielenie zadań i można było zaczynać.

Pierwsza godzina to właśnie takie przygotowania. Nasze organizacyjne oraz cateringowe bo musieliśmy zaparzyć kawę, herbatę, ustawić wodę, ciastka…

Najszybsza Dycha - poczęstunek

Godzina 0:00

Otwieramy i czekamy na pierwszych klientów. Obyło się bez scen z amerykańskich filmów kiedy to stado rozentuzjazmowanego tłumu rzuca się na wyprzedaże taranując półki. Było raczej spokojnie choć im dłużej to trwało tym więcej osób zaczęło się pojawiać w sklepie.

Pierwotnie miałem głównie nagrywać całą imprezę, ale momentami wspomagałem kolegów i koleżanki w obsłudze klienta. Trochę momentami byłem zakręcony, bo to nie sklep w którym normalnie pracuję, ale w końcu buty to buty…

Najszybsza Dycha - wyprzedaż

Godzina 1:45

Czas na wyprzedaży wraz ze wzrostem ludzi zaczął płynąć bardzo szybko. Ani się obejrzałem a już było po 1:00. Poza klientami w sklepie pojawiło się kilka innych znajomych osób. Tu pogadać, tam pogadać. Kiedy właśnie tak rozmawiam sobie jak gdyby nigdy nic z kolegą, trąca mnie ktoś i wygania na górę, bo już zaczyna się trening. O kurka wodna!! Już!!

Już! Przed sklepem stało i rozgrzewało się kilkadziesiąt osób. Ładna grupa. Będzie się rzucać w oczy na mieście.

Najszybsza Dycha - rozgrzewka

Godzina 2:00

Ruszyliśmy. Na początku wszyscy razem ale dosyć szybko zaczęliśmy się rozciągać. Z przodu zawsze ktoś narzucał wyższe tempo niż 6:00 min/km i przyznaję, że też dołożyłem do tego swoje kilka groszy, bo jak wybiegałem na przód z kamerką to peleton „szedł” za mną i gdzieś miał pilnowanie tempa 6:00.

Przebiegliśmy z Powiśla ulicą Tamka do Krakowskiego Przedmieścia. Potem w dół Karową i dołem wzdłuż fontann. Potem z powrotem pod górę ulicą Sanguszki i przez Stare Miasto do palmy i w dół na Powiśle. Ci którzy biegli całość naliczyli równe 10 km. Ja aby nagrać finisz, skróciłem trasę o 1,5 kiloemtra. Wyszło mi 8,5 ale i tak spoko.

Najszybsza Dycha - trening

Finiszu oczywiście nie było bo i tak wygrali wszyscy którzy z nami pobiegli. Co ciekawe przez szybsze tempo uwinęliśmy się w mniej niż godzinę i część grupy dokręciła jeszcze jedno małe kółko tak aby zaczynając trening o 2:00 także skończyć go o 2:00.

Godzina 2:00

Znowu jest godzina druga. Tym razem jesteśmy już po treningu. Jesteśmy w sklepie, pijemy kawę, jemy ciaska i gadamy ze znajomymi. Aha i robimy sobie fotki z kija.

Jak na przykład z JackRuns:

151024_najszybsza_dycha_02

Czy też ze Zbyszkiem w koszulce Smashing Pąpkins (teraz sobie myślę, że mogliśmy zrobić kilka pĄpasów):

151024_najszybsza_dycha_01

Na koniec zdjęcie z kija z całą ekipą:

151024_najszybsza_dycha_55

No i można zwijać imprezę, przebierać się i powoli ruszać w kierunku domu. Szkoda tylko, że przez zmianę czasu mieliśmy prawie 2 godziny do najbliższego pociągu. Ale spokojnie. Warszawa nigdy nie śpi. Nawet jak nie biega…

Najszybsza Dycha także na YouTube

A na sam koniec zapraszam na YouTube do mojego pierwszego własnoręcznie zmontowanego i nagranego filmu:

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *