Najszybsza Dycha, czyli jak znowu zagięliśmy czasoprzestrzeń

Impreza ta staje się powoli sztandarowym biegiem Sklepu Biegacza. W tym roku pobiegło 9 miast i lekko licząc około tysiąca osób. Wszyscy oni zaczęli bieg o 2:00 w nocy i skończyli o… 2:00 w nocy. Niektórzy nawet przed…

REKLAMA
Bieg zaczął się wyprzedażą i to nie byle jaką wyprzedażą. Na wszystkie produkty oprócz elektroniki obowiązywał rabat -40%. Wystarczyło przyjść do sklepu po 22:00 lub czatować na promocję w Internecie. A kto nie zdążył lub się spóźnił… musi poczekać rok.

Najszybsza Dycha - Powiśle

Na liście zapisów w Sklepie Biegacza Warszawa Powiśle mieliśmy około 130 osób i tyle też dotarło po północy do sklepu. Dotarły też 3 psy, które później łapa w łapę pobiegły z nami dystans 10 kilometrów. Każdy z uczestników dostawał numer startowy z własnym imieniem. Psy także. Oprócz tego gadżetami były świecące rurki. Po przełamaniu świeciły na różnorakie kolory. to element poprawiający widoczność. W końcu będziemy biegać w środku nocy!

W końcu był konkurs na najlepsze przebranie. Rywalizacja była… hmm… bardzo wesoła!

Najszybsza Dycha - przebranie

Kilka minut po 2:00 wyruszyliśmy w miasto. Trasę zaplanowaliśmy bardzo podobną do ubiegłorocznej edycji. Ze Sklepu na Powiślu pobiegliśmy Wisłostradą do Sanguszki. Tam wbiegliśmy na skarpę i na Nowe Miasto. Potem przez Starówkę, Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat pobiegliśmy aż do Górnośląskiej gdzie zbiegliśmy na dół i Wisłostradą wróciliśmy do sklepu.

Najszybsza Dycha - dyplomy

 

W ten sposób zagięliśmy czasoprzestrzeń, bo kiedy byliśmy z powrotem pod sklepem znowu była 2:00. Czary?! Nie. Po prostu w „międzyczasie” zmienił się czas z letniego na zimowy. Dlatego też na niektórych dyplomach widnieje czas 1 minuta czy 1 sekunda. Tej nocy każdy wynik był możliwy.

Do zobaczenia za rok!

Będzie jeszcze lepiej!

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *