Najlepszym rozmówcą (biegacza) jest ten, kto słucha

Dzisiejszy wpis jest specyficzny. Mówi o bieganiu, ale zakorzeniony jest w szeroko pojętym rozwoju osobistym. Jego tytuł natomiast, to wypisz wymaluj Dale Carnegie, który mówi, że „jeśli chcesz być dobrym rozmówcą, bądź uważnym słuchaczem”. To prawda. Taki słuchacz jest na wagę złota. Szczególnie dla biegacza, który lubi sobie pogadać.

REKLAMA

***

Biegacz spotkał ją w kuchni. Zupełnie przypadkiem przy czajniku pełnym gotującej się, bulgoczącej wody. Była tam z kilkoma innymi osobami. Przywitał się. Odpowiedziała. Zastanowił się chwilę nad tym, na jaką herbatę ma ochotę. Wybrał klasycznego Earl Greya. Wrzucił torebkę do kubka.

– Jak tam bieganie? – usłyszał

– A dobrze. Nawet bardzo dobrze, dostałem niedawno nowe buty – nie mógł się powstrzymać, aby się nie pochwalić.

– O! Naprawdę? To super!

I tak zaczęli rozmawiać. Zachwyty nad nowymi butami przerwał brutalnie wyłącznik czajnika. Woda się zagotowała. Zalali herbatę. On posłodził. Ona nie. Wzięła herbatę i skierowała się do wyjścia. Nie mógł jej zostawić. Nie mógł zostawić kogoś, kto z nim rozmawia o bieganiu!

Wyszedł za nią.

– A jak tam blog?

– A bardzo dobrze ? Zaczął opowiadać… O sobie, o innych blogerach. O tym, co on napisał. Co mu się podoba, a co nie. Opowiadał o pomysłach na rozwój bloga i nad czym teraz pracuje. Pękał z dumy mówiąc o każdym najmniejszym drobiazgu…

Chyba go wyczuła.

– Super, że masz taką pasję.

– Super, a jak mogę jeszcze z tego mieć coś dla siebie… – Znowu opowiada. Tym razem o butach. O białych, zielonych, niebieskich, żółtych i różowych. Opowiedział, dlaczego w niebieskich mu się dobrze biega. A dlaczego z zielonych nie do końca jest zadowolony.

– A co sądzisz o butach naturalnych?

Co sądzi? A bardzo wiele różnych rzeczy! Nie ma, co prawda takich jeszcze w swojej kolekcji, lecz siedzi już na tyle w biegowych świecie, że wykłada jej całą teorię biegania naturalnego. Mówi o braku amortyzacji, o odpowiedniej technice i o lądowaniu na śródstopiu. Opowiada nawet o Scotcie Jurku i o Tarachumara. Pokazuje zdjęcie, gdzie Scott biegnie z Arnulfem. Zwraca jej uwagę na to, jak stawiają stopy…

A ona słucha i zadaje kolejne pytania.

On odpowiada. Czuje się w tej chwili jak ryba w wodzie. Słowa płyną z jego ust tak naturalnie jakby czytał książkę. Nie zastanawia się co ma powiedzieć. Po prostu wie i opowiada o tych wszystkich rzeczach.

W końcu zaczął się zastanawiać, czy Ona biega. Na pewno nie tyle, co on. Na pewno nie połowę tego, co on. Ale, czy choćby ćwierć lub może ćwierć ćwierci? Czy biega choć trochę? Choć ociupinkę? A może wcale nie biega?

Bo jeśli nie biega, to jest najlepszą rozmówczynią pod słońcem. Umie uważnie słuchać. Może go nie rozumie? Może czasami nie wie o czym mówi? Może jego wywody wydają się jej zawiłe jak zasupłane sznurówki w butach do biegania? Ale nie daje tego po sobie poznać. Słucha go z uwagą. I pyta. A on mówi, i mówi, i mówi…

I mógłby tak w nieskończoność.Bieganie to jego pasja. więc mógłby o niej opowiadać godzinami. Od wczesnego wieczora do bladego świtu. Wystarczy mu tylko dobry rozmówca.

Albo rozmówczyni, którą bardzo serdecznie pozdrawia.

I mówi – Do zobaczenia przy kolejnym kubku herbaty!

REKLAMA

2 myśli na temat “Najlepszym rozmówcą (biegacza) jest ten, kto słucha

  • 23.02.2013 o 22:12
    Permalink

    Jestem bardzo podobna 🙂 jak zaczynam mówić o bieganiu, o Scottcie, o biegu naturalnym, to zupełnie się zatracam. Mówię i mówię, i niegdy nie brakuje mi słów (jak ma to miejsce w innych tematach). Moim najlepszym i wytrwałym rozmówcą/słuchaczem jest moja babcia, która dzielnie znosi nawet godzinne wywody na temat ostatniego biegu, czy najnowszego modelu butów Brooks Pure.

    Odpowiedz
  • 01.03.2013 o 22:36
    Permalink

    Szukaj tej dziewczyny, Paweł, bo taka rozmówczyni nie trafia się co dzień… 😉 Ja o bieganiu opowiadam głównie swojemu facetowi, ale po 10 minutach takiej paplaniny zaczyna się niecierpliwie kręcić na krześle – sam nie biega, więc nie dziwię się, że może go ten temat trochę nużyć… Chyba muszę się zapisać do jakiegoś klubu biegaczy 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *