Najlepsze buty do biegania 2016 roku!

Trzecia edycja zestawienia najlepszych butów. W pełni subiektywna i zawiera buty które najwięcej wniosły do butów biegowych w 2016 roku i które to też z pełną świadomością polecam. To  najlepsze buty mijającego roku!

REKLAMA

Nike Zoom Pegasus 33

Król jest jeden i gdybym inny model uznał tym najlepszym w 2016 to palnąłbym głupotę. Nike z Pegasusem zrobiło coś co wydawało się niemożliwe – ulepszenie najlepszego. But z jednej strony pozostał bardzo uniwersalnym Pegasusem. Z drugiej poprzez dodanie drugiej poduszki gazowej na poziomie śródstopia zyskał na miękkości i amortyzacji i może konkurować z butami nawet dużo od niego droższymi. Natomiast cena Pegasusa wzrosła tylko minimalnie do 459 złotych. Brać, kupować i biegać!

Nike Zoom Pegasus 33

Saucony Triumph ISO 2

Triumph niepozornie, ale przechodzą z roku na rok spore zmiany. Tegoroczna edycja jest drugą, która ma szkieletową cholewką ISO, dającą świetne i zupełnie inne niż wcześniej dopasowanie. Tegoroczna edycja jest pierwszą która dorobiła się warstwy pianki EverRun – bardzo miękkiej pianki bazującej na podobnej strukturze do boosta. Między innymi dzięki niej to jeden z dwóch, maksymalnie trzech (obok Asics GEL-Nimbusa oraz Adidas UltraBoosta) tak przeraźliwie miękkich butów na rynku. Tegoroczna edycja jest już bardzo miękka, a może być jeszcze lepiej. A jakby tak całą podeszwę Triumpha wykonać z pianki EverRun? Będzie jeszcze bardziej miękko?!

Coraz mocniejszy kandydat wśród najbardziej miękkich butów na rynku!

Saucony Triumph ISO 2

Salomon Sense Pro 2

Sensy do moje pierwsze spotkanie z Salomonem i to jak udane. Na rynku jest dużo butów które można nazwać butami terenowymi. Większość to raczej zabudowana, solidna konstrukcja przeznaczona na górskie szlaki. Sense to but na trochę inny, nieco lżejszy teren. Pierwszy raz założyłem je na Bieg Sztafetowy w Łomiankach i kiedy mam biegać w terenie to ich nie zdejmuję. Jak dla mnie to odkrycie roku i but terenowy roku. Dla osób „które już coś biegają” i szukają lekkiego buta w teren typu Puszcza Kampinoska czy Bolimowska – bomba!

Salomon Sense Pro 2

A za podium…

Tak wygląda pierwsza najlepsza trójka. Gdybym miał poszukać dalej to:

  • Asics Gel-Kayano 23 – który w tym roku przeszedł sporo zmian z zastosowaniem nowej pianki FlyteFoam na czele.
  • Mizuno Synchro MX – propozycja na półce poniżej 400 złotych, zupełnie niepodobna do poprzednich Mizuno ale wykonana zaskakująco dobrze, wygodna i w bardzo przystępnej cenie.
  • Reebok AllTerrain – nie pisałem o nim na blogu ale ukończyłem w nim Spartana – nie wiem ile wody i błota się przez niego przelało, ale jeśli znowu rzucę się w spartańskie błoto to w AllTerrainach.

Tak było w 2016 roku. Za chwilę 2017 w którym szykuje się kilka petard!

Ale na razie cicho-sza!

REKLAMA

Skomentowali

  • Anastazja
    10.12.2016 at 22:43
    Permalink

    Dlaczego Kayano 23 za podium? 🙁 Czy triumphy iso 2 to nie są buty dla pronatorów? Duża różnica jest między nimi a Kayano 23? Które są lepsze pod względem stabilizacji? Ostatnie miałam na nogach nie wiem czy coś może je przebić.

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      13.12.2016 at 19:00
      Permalink

      Triumphy (i Saucony) w ostatnich latach zmieniają się mocno na plus, a może być jeszcze lepiej. Zmiany w Kayano choć istotne, to są trochę bardziej subtelne. Poza tym tu też trochę odzywa się subiektywizm (jak wszędzie), bo nowe Triumphy na mnie robią większe wrażenie niż Kayano 23. Dlatego tez Triumph znalazł się na podium, a Kayano tuż za nim. Warto też każde takie zestawienie traktować z przymrużeniem oka, bo choć dany but jest świetny i polecam go w ciemno to może się okazać, że Tobie będzie leżał lepiej inny i dla Ciebie inny but będzie „Butem Roku”. Na przykład właśnie Kayano 23 🙂

      A co do pronatorów to Triumph jest butem neutralnym. Odpowiednikiem dla Kayano byłby Saucony Hurricane. Jest bardzo do Triumpha podobny.

      Odpowiedz
      • Anastazja
        13.12.2016 at 20:03
        Permalink

        Właśnie mam zagwozdkę bo nie mam jak przymierzyć tych Hurricane a boje się kupić w ciemno. Biegałam na bieżni w sklepie w Kayano 23 i jeżeli chodzi o miękkość to robią ogromne wrażenie. Noga też jakby szła prościej. Czy Pana zdaniem jest jakaś różnica między Hurricane a Kayano 23? Ja nie bd się ścigać pewnie w żadnych zawodach, zależy mi bardziej na tym żeby moje krzywe nogi jakoś ustabilizować i nie narobić sobie większych problemów ze stawami.
        Pozdrawiam:)

      • Paweł Matysiak
        14.12.2016 at 14:01
        Permalink

        Powiem tak – technicznie obydwa modele skierowane są do tej samej biegaczki. Różnice wynikają z materiałów. Podeszwa, pianki i GEL Asicsa będzie się trochę inaczej zachowywał pod stopą niż pianki zastosowane w Saucony. W przypadku cholewki podobnie. Nie ma natomiast pomiędzy nimi nic takiego, że Hurricane będzie o niebo lepszy od Kayano. Jeśli mierzyłaś Kayano, jeśli Ci odpowiada, jeśli „robią ogromne wrażenie” to kup Kayano 🙂

        Natomiast gdybyś miała jakąś wątpliwość, gdyby Kayano Ci nie leżało, nie było wygodne, to wtedy tak. Warto by zaryzykować. W takiej sytuacji bym nie ryzykował.

  • Marcin
    11.12.2016 at 08:13
    Permalink

    Marketing, marketing i jeszcze raz marketing. Wpieranie naiwniakom którym nie chce się dupy ruszyć na trening, że mogą coś jeszcze ulepszyć dzięki nowym butom. Nike od 33 lat rokrocznie nabija w butelkę miliony frajerów wydających miliony na nowy, tegoroczny, ulepszony model (posiadający innowacyjne wykończenia sznurówek, poduszki gazowe, pompki, żele i tego typu bzdety). Ludzie opanujcie się- buty same nie biegają. Henryk Szost będzie najlepszy nawet w butach z Lidla za 59.90 !!

    Odpowiedz
    • Greg
      11.12.2016 at 08:17
      Permalink

      Poza tym wystarczy spojrzeć na zdjęcia- widać że to mega ciężkie modele- powyżej 300g, za duża amortyzacja i drop. Im mniej amortyzacji tym lepiej, podeszwa jak najbardziej płaska. Bieganie naturalne rządzi.

      Odpowiedz
      • Paweł Matysiak
        14.12.2016 at 14:21
        Permalink

        Tak jasne. Marketing też tu jest. Natomiast nie da się generalizować, że „Im mniej amortyzacji tym lepiej, podeszwa jak najbardziej płaska. Bieganie naturalne rządzi.” Osoby które ważą dużo ponad normę, osoby o słabej technice (a taka jest większość biegaczy) i biegające z pięty (a taka jest większość biegaczy) zrobią sobie krzywdę butami z minimalną amortyzacją i płaskimi.

        Fajnie by było gdyby za chęcią biegania szła też chęć pracy nad techniką, ale w zdecydowanej większości ludzie chcą po prostu biegać tak jak im najwygodniej (czyli z pięty i bez zwracania uwagi na technikę). A tak nie da się biegać w butach minimalistyznych.

    • Paweł Matysiak
      21.12.2016 at 18:00
      Permalink

      Pod kątem przeznaczenia (codzienny trening) i amortyzacji (bardzo duża ale nie maksymalna) to buty są bardzo podobne. Różnica jest zauważalna w cholewce. Pegasus jest lepiej wykonany bo w pełni bezszwowo i z tego powodu może być wygodniejszy. Cholewka Pegasusa jest też nieco węższa. W NB880 będziesz miała z przodu więcej miejsca.

      Odpowiedz
  • Igor p
    26.12.2016 at 11:55
    Permalink

    Mam pytanie, taka czysta ciekawość:) w czym biega światowa elita? Weźmy tu np. World Marathon Majors. Czy jest gdzies w internecie takie zestawienie?

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      27.12.2016 at 18:46
      Permalink

      Gdzieś widziałem zestawienie w czym biegali zawodnicy (wszyscy) w NYC Marathon. Teraz nie mogę go wygooglować. Dla „elity” nie widziałem takiego zestawienia. Elita też ma czasem buty, których na półkach nie da się znaleźć lub takie „koncepcyjne” które dopiero do jakiejkolwiek produkcji i sprzedaży wejdą.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *