Mizuno Half Maraton – Kocham Amsterdam!

Amsterdam zapisał się w moich biegowych annałach tak jak żaden wcześniejszy półmaraton. Raz, że to mój pierwszy zagraniczny półmaraton. Dwa, że przebiegłem go tak jak chciałbym biegać na zawodach zawsze…

REKLAMA

Do Amsterdamu dotarliśmy już w piątek. W sobotę odwiedziliśmy biuro zawodów gdzie odebraliśmy pakiety.

Mizuno Half Marathon 2017 - Numer startowy

Była też chwila aby pochodzić po expo. Tam wyróżniało się zdecydowanie stoisko głównego sponsora półmaratonu czyli Mizuno. Była możliwość kupna butów, dedykowanej odzieży a także pomarańczowych papuci w kształcie chodaków. Za jedyne 20 euro. Nie mogłem nie kupić.

Mizuno Half Marathon 2017 - Expo

Jest plan – będzie dobrze!

Na ten bieg po raz pierwszy od kilkunastu a może i kilkudziesięciu miesięcy miałem plan. Ogólnie znało go kilka osób, a szczegółowo tak na prawdę jedna, która ma w nim swój udział. Dziękuję! Reszta natomiast należała do mnie i tego co mam zrobić. A plan wyglądał tak: Zaczynam po 5:15 tak by mieć na 10 kilometrze delikatną stratę do wyniku 1:50, a po półmetku delikatnie przyspieszam i kończę w czasie 1:49. Na papierze jest to bardzo proste a w praktyce i tak bałem się, że coś pójdzie nie tak.

Plan był też taki, że miałem ze sobą flagę Polski tak aby na Stadionie Olimpijskim finiszować z flagą na ramionach.

Plan planem a i tak liczy się wykon!

W swojej strefie startowej pojawiłem się ponad pół godziny przed startem. Trochę za wcześnie więc zamiast stać zrobiłem jeszcze małą rozgrzewkę. Rozruszałem nogi, podniosłem nieco tętno… Łyknąłem ostatnie dwa łyki izotoniku i pokornie stanąłem przed płotem oddzielającym strefy.

Pierwsza strefa wystartowała o 13:20. Moja, druga, jakieś 8 minut po nich.

Mizuno Half Marathon 2017 - Amsterdam Loves You

Pistolet poszedł w górę… Pafff… Zaczęło się! Bałem się tłoku i tego, że od samego początku będę musiał bardzo mocno lawirować na co stracę sporo sił. Okazało się, że nie było źle. Pierwszy kilometr to postartowe zamieszanie a dalej już biegło się całkiem dobrze. Tasowanie trwało właściwie przez pierwsze 5 kilometrów, bo co chwilę mnie ktoś wyprzedzał a co chwilę to ja kogoś wyprzedzałem. Nie sprawiało mi to jednak problemu. Normalna rzecz w biegu w którym startuje kilkanaście tysięcy osób.

Na pierwszych kilometrach co minutę albo i co pół, zerkałem na zegarek patrząc na tempo. Dosyć szybko wstrzeliłem się w planowane 5:15 min/km i zacząłem się tego tempa trzymać. Czasami kapkę zwalniałem, czasami kapkę przyspieszałem… Amsterdam jest płaski jak stół więc łatwo regulować tempo.

Biegłem i patrząc się w zegarek trzymałem się tempa około 5:15 min/km. Zacząłem też liczyć. Dążyłem do tempa 5:12 więc po pierwszym kilometrze powinienem mieć 5:12, po drugim 10:24, po trzecim 15:36… Piątka powinna wejść w 26:00, ale skoro miałem zacząć wolniej to kilkunasto- a nawet kilkudziesięciosekundową stratą miałem się nie przejmować.

Mizuno Half Marathon 2017 - Trasa

Będzie dobrze!

W efekcie pierwsze 5 kilometrów przebiegłem w czasie 26:38, ale moje obliczenia wskazywały, że jest nieźle. Miałem nie przyspieszać więc nawet 38 sekund straty mnie specjalnie nie martwiło.

Druga piątka to najbardziej nudna część trasy. Biegliśmy przez trochę peryferyjne osiedla Amsterdamu. Ja natomiast i tak cały czas liczyłem. Szósty w 31:12, siódmy w 36:24, ósmy w 41:36. Zacząłem odrabiać stratę do wyniku 1:50. Gdzieś około ósmego zacząłem leciutko przyspieszać. Tego nie było w planie ale czułem, że to dobry moment.

Będzie dobrze!

Na dziesiątym kilometrze zameldowałem się w czasie 52:10 czyli już tylko 10 sekund traciłem do wyniku 1:50. Biegło mi się bardzo dobrze i to był moment, że zacząłem wyprzedać kolejnych biegaczy. To już był też ten moment gdzie właściwie mogę a nawet powinienem przyspieszyć. Tak podkręciłem tempo do około 5:00 min/km. A potem znowu liczyłem… jedenasty w 57:12, dwunasty w 1:02:24. Na dwunastym przegoniłem swój plan i od tego momentu zacząłem robić sobie zapas w stosunku do celu.

Wbiegliśmy też do centrum gdzie właściwie cały czas ktoś nam kibicował. Okrzyków kibiców najczęściej nie rozumiałem. Ale momentami robili taką wrzawę, że pozwalałem sobie na chwilę luzu i przybijałem im piątki lub odpowiadałem na ich doping. Świetną robotę robiły też punkty z muzyką. Zaaranżowane w iście holenderskim stylu. Raz budka z jakąś katarynką. Raz „techniawa” puszczana z wozu strażackiego. Wolałem to drugie a wóz z techniawką mógłby prowadzić mnie od startu do mety.

Na piętnastym kilometrze powinienem być w 1:18:00 a byłem tam w 1:17:17. Miałem czterdzieści sekund zapasu a plan był taki, że mam to tempo utrzymać do końca.

Mizuno Half Marathon 2017 - Medal

Będzie dobrze!

Robiłem więc swoje a zegarek pokazywał mi że niektóre kilometry robiłem nawet w 4:50. Wyprzedzałem już na potęgę. Kibiców też było na potęgę. Klaskali, grała muzyka, krzyczeli coś po holendersku, angielsku, francusku i jeszcze w milionie innych języków…

Na osiemnastym kilometrze moja głowa wyłączyła mi opcję dodawania. Nie byłem już w stanie liczyć ile mam zapasu… Zostało tylko zapieprzanie przed siebie i poczucie, że nie mogę tego stracić. Już było świetnie, a trzymając tempo trochę poniżej 5:00 min/km sprawiałem że z każdą chwilą było jeszcze lepiej.

Nie pamiętam wiele z tych ostatnich trzech kilometrów. Pamiętam, że wbiegając na Stadion Olimpijski wyciągnąłem flagę z kieszeni i ostatnie trzysta metrów po bieżni przebiegłem z biało-czerwoną flagą na ramionach. Cały czas trzymając tempo i wyprzedzając…

Linię mety przekroczyłem w 1:47:52 co daje mi niesamowity zapas w stosunku do celu który wynosił 1:50. Jeszcze miesiąc temu z pocałowaniem ręki wziąłbym 1:59, na starcie oddałbym królestwo za 1:49, a teraz mam 1:47! Nie wierzę!

Mizuno Half Marathon 2017 - Meta

Ktoś mi cały czas mówił, że będzie dobrze, ale żeby aż tak?!

Kocham Amsterdam!

REKLAMA

Skomentowali

  • Freeman
    01.11.2017 at 21:40
    Permalink

    Super!!! Brawo!!! Piękne warunki do biegania. Fajna relacja.

    Ja w niedziele swój pierwszy Półmaraton w Gdańsku … liczę na czas sporo gorszy niż Twój ale mój życiowy. Mam kłopoty z nogami i to spore ale muszę dać radę.

    Odpowiedz
  • Bartek
    06.11.2017 at 11:21
    Permalink

    Gratulacje 🙂

    Szczególnie za taktykę, bo to ona zagrała u Ciebie najlepiej 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *