Li-Ning SuperLight XIV – pierwsze wrażenie

Co to jest Li-Ning? To marka sportowa założoną przez chińskiego mistrza gimnastyki – Li Ninga. Od kilku miesięcy obecna także w Polsce. Oferuje kilka modeli butów biegowych w tym również, typowo startowy model Li-Ning SuperLight.

REKLAMA

Podstawowe informacje

Parametry

▪ amortyzacja – mała
3/7
▪ stabilizacja – umiarkowana
4/7
▪ elastyczność – duża
5/7
▪ waga rozmiaru 12US – 255 g
255 g
▪ spadek pięta-palce – 8 mm
8 mm
▪ cena katalogowa – 249 zł
249 zł

Przeznaczenie

Model, który do mnie trafił to but startowy. Przeznaczony dla zaawansowanych, lekkich i szybkich biegaczy. Co można też zauważyć już na pierwszy rzut oka but oferuje też bardzo cienką i przewiewną cholewkę.

Li-Ning SuperLight XIV

Cholewka

Pierwsze co rzuca się w oczy i czego SuperLightom nie można odmówić to przewiewność. Cholewka przypomina lekko usztywnioną ale jednak siatkę. Widać przez nią co jest w środku a powietrze może sobie w niej hulać do woli.

Miejsca w środku dużo, powiedziałby że nawet bardzo dużo. SuperLight szczególnie w przedniej części nie przylega bardzo ściśle do stopy. Daje sporo luzu w palcach aby stopa mogła pracować. Wspomniana przewiewna i swobodna siatka cholewki tylko potęguje uczucie luzu i swobody. Miejsca jest tyle, że osoby o wąskiej stopie mogą mieć problem z dopasowaniem buta. Może być dobry na długość, ale zbyt obszerny na szerokość.

Li-Ning SuperLight XIV - przewiewność

Im bliżej tyłu buta tym mniej luzu a więcej trzymania – czyli dokładnie tak jak powinno być w każdych butach do biegania. Tył buta tylko wygląda na bardzo sztywny. To efekt zewnętrznego dodatkowego zapiętka. W praktyce jest umiarkowanie usztywniony, ale robi to co powinien czyli trzyma piętę w miejscu. Generalnie but jak na początkowy sceptycyzm leży całkiem nieźle. Luźno z przodu i pewnie z tyłu.

Li-Ning SuperLight XIV - cholewka

Wspomniałem o tym, że cholewka to cienka, usztywniona siatka. Ale nie wspomniałem, że w ten trend wpisują się także sznurowadła. Wykonane są z „chropowatego” materiału dającego opór podczas sznurowania i podczas przeciągania przez dziurki (dodatkowo małe dziurki też dają opór). Sprawia to, że choć but sznuruje się nieco opornie to sznurowanie jest pewne. Mam wrażenie, że podczas biegu nie rozwiążą się i mam nadzieję, że praktyka nie wyprowadzi mnie z tego.

Li-Ning SuperLight wygrywa w jednej kategorii. W czasach kiedy w butach do biegania jest coraz mniej elementów odblaskowych tutaj jest ich bardzo dużo. A w zasadzie jest tutaj jeden wielki odblaskowy element na zapiętku. Nie widać tego w świetle dziennym ale cała przestrzeń pomiędzy pianką a dodatkowym zewnętrznym zapiętkiem jest elementem odblaskowym.

Li-Ning SuperLight XIV - tyłem

Podeszwa

Całość podeszwy wykonana jest z jednego elementu pianki LiNing Cloud. Jak przystało na buta startowego, pianki jest tutaj mniej niż w typowym komfortowym bucie treningowym. Tym samym zapewnia też mniejszą amortyzację, choć… jak na startówkę i najlżejszy but w ofercie marki Li-Ning, wydaje się całkiem miękki. Szczególnie z tyłu przez co spokojnie może być używany nawet do startów na dłuższych dystansach do półmaratonu włącznie.

Li-Ning SuperLight XIV - amortyzacja

Poza pianka w podeszwie znajdziemy też cienką płytkę z tworzywa. Widać ją obracając buta i zaglądając w jego „podwozie”. Płytka ta ma za zadanie przede wszystkim lekko usztywniać buta i poprawiać jego stabilność oraz sprężystość. Czy poprawia? Stabilność jest niezła. Sprężystość także wydaje się być dobra i podeszwa jest kompromisem między sprężystą sztywnością a komfortową elastycznością.

Li-Ning SuperLight XIV - stabilizacja

Ciężko znaleźć jakąkolwiek informację o dropie, czyli spadku miedzy piątą a palcami, w SuperLightach. Według moich spostrzeżeń i odczuć, że pod piętą jest dużo więcej miękkiej pianki jest to prawdopodobnie standardowa wartość około 8-10 mm. Ale dokładnej wartości nie znalazłem.

Bieżnik stosunkowo gładki i przeznaczony typowo na asfalt. Poza asfaltem bałbym się w nim biegać. Mam też wątpliwość jak sprawuje się na mokrym asfalcie ponieważ w pierwszej chwili wydaje się trochę śliski. Nie jest to kwestia płytkiego bieżnika, a raczej mieszanki gumy z której bieżnik został wykonany. Czuć że but w pewnych warunkach łapie trochę „uślizgu”. Mogło być lepiej.

Li-Ning SuperLight XIV - bieżnik

Na sam koniec zostawiam jedną rzecz, która mnie w tym bucie mnie razi. Mówi się, że but ma przede wszystkim być dobrze dopasowany a nie musi świetnie wyglądać. Dla mnie jednak estetykę tego buta psuje pomalowanie pianki na czarny połysk. Takie rozwiązania niemal zawsze wyglądają źle i tanio. Lepiej byłoby tego elementu nie malować, a aby pod kątem designerskim w podeszwie „coś się działo”, zmienić fakturę na powierzchni pianki. W mojej opinii wyglądałoby to dużo lepiej.

Li-Ning SuperLight XIV - malowanie

Waga

Według materiałów producenta jeden but w rozmiarze 43 waży 220 gramów. W rozmiarze 12US jest to 255 gramów. Jest to mało jak na but do biegania i mniej więcej tyle ile można było się spodziewać. Właściwie tyle samo co nie znany nikomu SuperLight ważą klasyki w postaci Nike Zoom Elite (270 gramów) i Adidas Adizero Adios (250 gramów).

Podsumowanie

PLUSYMINUSY
  • niska cena,
  • niska waga,
  • dobra sprężystość,
  • przewiewna cholewka,
  • „chropowate” i nierozwiązujące się sznurowadła.
  • przyczepność, w pewnych warunkach but ślizga się.

 

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *