Kalenji, co i dla kogo, czyli przegląd butów z Decathlonu

Oficjalnie każdy znający się na butach powie ze Kalenji to samo zło. Że nie powinno się w nich biegać i że to zabójstwo dla kolan. Natomiast z drugiej strony, wiele osób to właśnie od marki Kalenji zaczynało swoje bieganie. Większość też od ich najtańszego modelu Ekiden 50. Ale Kalenji to nie tylko najtańsze Ekideny.

REKLAMA

Ekiden 50 to tak na prawdę dopiero wierzchołek góry lodowej. Za popularnymi pięćdziesiątkami mamy jeszcze całą masę innych butów.

W Kalenji w tej chwili są cztery główne linie:

  • Ekiden,
  • Eliofeet,
  • Eliorun,
  • Kiprun.

Kalenji - infografika

Kalenji Ekiden

Ekiden to najogólniej mówiąc rekreacyjne bieganie dla początkujących. Buty Ekiden to buty bardzo podstawowe z małą amortyzacją przeznaczone raczej do rozpoczęcia swojej przygody z bieganiem niż do regularnego biegania. Szczególnie w niższych modelach z racji bardzo słabej amortyzacji nie powinno się biegać bardzo długo i bardzo dużo.

Linia Ekiden składa się z czterech modeli:

Przede wszystkim jest tu owiany legendą Ekiden 50. Najtańszy but biegowy na świecie i przez to król sprzedaży w Decathlonie. But, którym sprzedawcy w profesjonalnych sklepach biegowych, straszą swoich klientów. Trochę racji mają, bo kiedy gość z dużo większą niż statystyczna wagą, zacznie biegać w tym bucie dzień w dzień to szybko wyładuje u ortopedy. Aczkolwiek zdarzają się wyjątki, które w tych butach były w stanie przebiec 1500 kilometrów bez kontuzji. Nie zachęcam do próbowania tego samemu.

Kalenji Ekiden 50

Dalej mamy trochę wyższe jego odmiany, czyli Ekiden 75, Ekiden 100 i Ekiden 200. Każdy kolejny jest butem nieco solidniejszym od poprzednika i mającym trochę więcej amortyzacji. Wszystkie natomiast skierowane są do bardzo początkujących. Aczkolwiek 200 w tym gronie wygląda już całkiem solidnie.

Kalenji Ekiden 75, 100, 200

Kalenji Eliofeet

Eliofeet to taki przerywnik. Taka ciekawostka przyrodnicza. Otóż jest to but do biegania zapinany na rzepy. Brzmi mało zachęcająco i wygląda podobnie. Do chodzenia może i owszem, ale pobiegać to ja juz wolę w Ekidenach.

Kalenji Eliofeet

Kalenji Eliorun

Skierowany do osób, które już trochę biegają i się wciągnęły. Kelenji określa ten segment jako bieganie dla przyjemności. Aczkolwiek nadal są ta buty dla początkujących. Pod kątem amortyzacji i solidności na poziomie Ekidena 100. To takie buty dla początkujących plus.

To chyba też najbardziej kolorowa i ładna linia. But tak na prawdę jest jeden, ale na półce znalazłem cztery różne i to całkiem ładne wersje kolorystyczne. Czy bym biegał? Nie wiem, ale kolorowy design mi się podoba.

Kalenji Eliorun

Kalenji Kiprun

Kipun to najbardziej zaawansowana linia Kalenji. To tak na prawdę jedyna linia butów do biegania z Decathlona, która można porównywać z innymi butami do biegania.

Dzieli się na cztery modele butów:

Kiprun SD

SD, czyli “short distance”. Buty z najmniejszą ilością amortyzacji, ale też najbardziej lekkie i dynamiczne z serii Kiprun. W teorii but do biegania niezbyt długiego. Ot, tak na piątki i dychy.

Kalenji Kiprun SD

Kiprun MD

MD, czyli „middle distance”. Buty z dobrą amortyzacja. Służące do długiego biegania, ale ich koronnym dystansem jest półmaraton. Generalnie to kompromis miedzy amortyzacją i dynamiką. To też w teorii kompromis między modelem SD a LD. Natomiast moje pierwsze odczucie jest takie ze butom MD jednak jest bliżej do SD niż do LD.

MD występuje w trzech wersjach. Pierwsze dwie to wersja dla stopy neutralnej i dla stopy pronującej. Trzecia jest but z wodoodporną membraną (nazywa się MD AW). Żaden inny but Kalenji w tą membranę nie jest wyposażony.

Kalenji Kiprun MD

Kiprun LD

LD, czyli logicznie myśląc „long distance”. Buty najlepiej amortyzowane, przeznaczone dla cięższych biegaczy, ale też najcięższe i najmniej dynamiczne. Buty do biegania długich dystansów z maratonem włącznie. W teorii porównywane nawet z Asicsem GT-2000. W praktyce na szybko wydały mi się za toporne abym mógł w nich biegać naprawdę długie biegi.

Model LD tak jak poprzednicy występuje w wersji dla stopy neutralnej jak i pronującej.

Kalenji Kiprun LD

Kiprun Comp

Na samym końcu mamy startówkę Kiprun Comp. Przyznam się, że tego buta się nie spodziewałem. Nie spodziewałem się, że w Kalenji znajdzie się but startowy. Na nodze go nie miałem ale wygląda najlepiej z wszystkich Kiprunów.

Kalenji Kiprun Comp

I to już koniec. Jest jeszcze w Kalenji linia Kapteren, czyli butów terenowych ale nie pisałem o niej aby nie mieszać i aby przegląd był jak najbardziej czytelny.

REKLAMA

33 myśli na temat “Kalenji, co i dla kogo, czyli przegląd butów z Decathlonu

  • 25.08.2014 o 11:34
    Permalink

    Fajne zestawienie modeli danej marki 🙂 z każdą (prawie) marką na rynku tak będziesz robił ? 🙂

    Odpowiedz
  • 25.08.2014 o 12:22
    Permalink

    Z zainteresowaniem przeczytałem ten wpis, podobnie jak poprzedni z testem butów Ekiden 50. Właściwie to miałem zamiar skomentować tamten wpis, ale jakoś zabrakło czasu. Spróbuję więc to nadrobić teraz :). Przebiegłem w „50-tkach” całkiem spory dystans – myślę że było to spokojnie ponad 2 tysiące km. Buty przeszły naprawdę sporo – bieganie w śniegu, w deszczu, w błocie pośniegowym, w terenie, raz nawet zaliczyły przygodę w prawdziwym bagnie :). I po tym wszystkim nadal jeszcze da się w nich biegać – mogę podesłać fotki, moim zdaniem wyglądają lepiej niż te prezentowane przez Ciebie. Na pierwszy rzut oka widać, że zmieniły kolor na szary :), no i podeszwy są mocno powycierane. Amortyzacja jest w nich teraz w zasadzie zerowa, ale była taka już pewnie po 500km.
    Moim zdaniem te buty, biorąc pod uwagę ich cenę, są naprawdę dobrą ofertą dla biegaczy. Może niektórzy mnie teraz wykrzyczą/wyśmieją, ale naprawdę nie widzę sensu w wydawaniu kilkuset złotych na buty do amatorskiego biegania.
    Dlaczego?
    Biegam po około 40km tygodniowo – dystans miesięczny to z reguły 170-190km, roczny około 2000km. Buty Ekiden 50 to były moje pierwsze prawdziwe „buty do biegania”, wcześniej biegałem w zwykłych tanich butach z marketu (może nie wszyscy się zgodzą z tym, że te ekideny to są „prawdziwe buty do biegania”, ale co tam:)). Był to mój podstawowy bieg treningowy przez długi czas, zdarzyło mi się też w nim startować (max na 12km). Niedługo po ich zakupie zdecydowałem także na kupno modelu Kalenji Kiprun MD – była akurat wyprzedaż końcówki serii i przecena z 299PLN na chyba 129 (mogę się mylić o 10). Pomyślałem sobie – a co tam, zaszaleję sobie i kupię raz buty „prawie profesjonalne”. W butach tych biegałem równolegle z 50, z tym że używałem ich raczej tylko na dłuższe wybiegania (w moim przypadku 1 godzina i dłużej) i tylko w dobrych warunkach terenowo-pogodowych – szkoda mi ich było :). Przebiegłem też w nich swój pierwszy półmaraton. Żeby było jasne – biegało mi się w nich też bardzo dobrze. Różnice w stosunku do 50? MD są cięższe, mają wyższą podeszwę i większą amortyzaję, no i ładniej wyglądają :). A dokładniej to miały większą amortyzację na początku, bo jak się zdeptały to wbudowane w podeszwę „systemy” uległy zniszczeniu. Co ciekawe, 50-tki się „po prostu zdeptały”, natomiast w MD w podeszwie są chyba jakieś poduszki powietrzne, które po pewnym czasie się „przebiły” i teraz jak się biegnie w nich po mokrym chodniku to słychać takie syczenie :). Najpierw zrobiło się to jednym bucie (wydaje mi się, że było to przed przebiegnięciem w nich 500km) a potem w drugim. Biegam w nich nadal, ale uważam że różnice cen tych modeli absolutnie nie odzwierciedlają różnicy ich jakości. Buty Kiprun MD w normalnej cenie to 5x cena ekiden 50! W moim przypadku to było około 2,5 raza (50PLN vs 129PLN), ale wydaje mi się, że MD nie są warte nawet 2,5 razy tylce co 50. Kupiłem je głównie z myślą o starcie w półmaratonie, bo wydawało mi się, że do takiego dystansu to potrzeba już butów z „prawdziwego zdarzenia” :). Nie zawiodły mnie, ale też nie rzuciły na kolana. Naprawdę jak dla mnie nie ma dużej różnicy, a już na pewno nie takiej, która uzasadniałaby 5-krotną (!) różnicę ceny. Nawet jeśli MD są bardziej długowieczne (choć moje obserwacje tego nie potwierdzają) to ile par 50-tek przeżyją? 1,5? 2?. Nie więcej.
    I jeszcze tylko na sam koniec dodam, że nie należę do osób lekkich – wśród biegaczy to jestem raczej w kategorii ciężkiej :).
    Nie jestem też żadnym ambasadorem marki ekiden 50 ;). Niedawno zakupiłem też buty do biegania w Lidlu (skusiła mnie [oprócz ceny] ładna kolorystyka), które w założeniach mają zastąpić wysłużone 50-tki. Jeszcze leżą w szafce. Ciekawe, czy będą też tak długowieczne?

    Odpowiedz
  • 25.08.2014 o 13:11
    Permalink

    Paweł, super sprawa. Świetne zestawienia. Czekam na więcej.

    Odpowiedz
  • 25.08.2014 o 15:35
    Permalink

    Ooo dzięki Twojemu zestawieniu dowiedziałam się że od biegania w butach marki Kalenji można rozwalić sobie kolana. Moje pierwsze buty do biegania to terenowe Kalenji właśnie. I miałam problem z kolanem. Odkąd zaczęłam biegać w Asicsach po asfalcie nic mi nie było, mimo że przebiegłam dystans maratonu. Dobrze, że zmieniłam niedawno buty terenowe.

    Co ciekawe ostatnio męczę się z ITBSem i wygląda na to, że po treningu w Kalenji pasmo się bardziej odzywa.

    Całe życie się człowiek uczy 🙂

    Odpowiedz
    • 26.08.2014 o 08:47
      Permalink

      Dorota, z całym szacunkiem ale to chyba zbyt mocne słowa. Równie dobrze można napisać, biegając w (NB,Asics,Brooks,Saucony…itp.) rozwaliłem sobie kolana. Co za bzdura. Ludzie nie rozwalają sobie kolan przez buty, tylko przez za dużo, za mocno, za szybko, rozciąganie mam w dupie, CORA nie robię i myślę że jestem niezniszczalny.90 % biegaczy zaczyna od Kalenji, mało tego cześć przy nich zostaje. Ja osobiście biegam już w butach innej marki (Brooks forever) ale Kalenji darzę wielkim sentymentem i uważam że Ekideny 50,75 to spokojnie najlepsze buty do ok 150 zł na rynku (nie licząc promocji). Nie żebym był jakimś piewcą Decathlonu, ale ze swoim brandem mocno przyczynili się do popularyzacji biegania oferując buty biegowe za 60 zł, czyli tyle co buff na przykład.

      Odpowiedz
      • 26.08.2014 o 10:06
        Permalink

        Też mam ogromny sentyment do Kalenji. I mimo mnóstwa kilometrów nadal są w bardzo dobrym stanie jeżeli chodzi o wygląd 🙂 może moja wypowiedź tak właśnie zabrzmiała, ale przecież same buty nie biegają, jak i kontuzji nie powodują.

      • 26.08.2015 o 22:11
        Permalink

        biegałem w Eikiden 75, po miesiącu nabawiałem się kontuzji kolan, ale to było na zasadzie „siedzę na kanapie (od wieków) i nagle pomysł ‚no to pobiegam'” niemal codziennie 5km i po miesiącu kolana padły. Jednak na codzień używam ich nadal i to nawet do garnituru – są mega wygodne do chodzenia. Szafa pełna butów, a tylko w 75tkach chodzę :). Mam też Asicsy i do biegania ok, do chodzenia się nie nadają absolutnie, po 5 km problemy w biodrami. Także zależy do czego buty, mi do chodzenia Eikideny 75 idealnie, chciałem kupić nowe, ale niestety już ni ma.

  • 26.08.2014 o 10:13
    Permalink

    Moim pierwszym „prawdziwym” butem do biegania był Kalenji Kiprun 5000, srebrno-czarny, z wydatną, żółtą podeszwą. Mam do niego wielki sentyment – poniósł mnie przez ponad 2500 km, w niemal każdych warunkach bez żadnej kontuzji. Nawet na lodzie (oczywiście płaskim) dawał radę. Właściwie nadal jest używalnym butem, gdzieniegdzie tylko popuszczały szwy (ale i tak stało się to po wielu, wielu kilometrach).

    Dziś do terenu i startów używam dedykowanych Asicsów, ale do regularnych wybiegań jest to Kalenji MD – nie zawiodłem się na marce.

    Myślę, że całe to straszenie wynika przede wszystkim z faktu, ze Decathlon zepsuł elicie producentów przyjemnie zagospodarowany rynek.

    Odpowiedz
    • 26.08.2014 o 15:29
      Permalink

      Dokładnie, nikt o zdrowych zmysłach nie zaczyna kupowania pierwszych butów do biegania od wizyty w jakimś sklepie dedykowanym biegaczom, tzn. głównie chodzi mi o aspekt cen jak i kwestii że skoro zaczynasz biegać to skąd wiesz czy tego nie rzucisz po 3 tygodniach. Wystarczy rzucić okiem na forum, hasło „buty dla początkującego” i wiadomo co się pojawi. Nawet jak ktoś ma budżet powiedzmy do 200 zł to i tak mu doradzą obuwie z Deca. To o czymś świadczy. Buty butami, ale zobaczcie co się dzieje w kwestii odzieży. Tu Deca rządzi i dzieli w mojej opinii, o ile jeśli chodzi o buty to człowiek może z czasem chcieć spróbować czegoś bardziej markowego to w kategorii ciuchy Kalenji wygrywa w cuglach. Ludzie nie mają potrzeby przechodzenia na gacie salomona po trzy stówki bo nie widzą sensu. W wy jaką macie opinię na ten temat?

      Odpowiedz
  • 26.08.2014 o 16:11
    Permalink

    Paweł, całkiem niezły przegląd butów, tylko (niestety) sporo w nim błędnych informacji.. Postaram się trochę „poprostować”, jeżeli pozwolisz 😉

    Decathlon, Decathlonu, Decathlonowi, Decathlon, o Decathlonie, z Decathlonem, o Decathlonie..! Taka mała podpowiedź, bo mnie – humanistę – tak skonstruowany tytuł bije jednak po oczach 😉

    O Ekidenie 50 może nie będę się rozpisywał. Ale masz rację – to but raczej nie dla „grubasów” czy osób nie mających pojęcia, co to takiego prawidłowa motoryka biegu. Moim zdaniem w Ekidenie 50 można nawet biegać długo i dużo, trzeba być jednak lekkim i wiedzieć, z czego tak naprawdę powinno się biegać. Dla pozostałej, znakomitej większości – but zdecydowanie na początek, na „spróbowanie”.

    Ekiden 50 a 75 – amortyzacja jest taka sama. Buty różnią się tylko kolorem, ceną i tym, że 75 to pierwszy but, który ma już jakieś trzymanie na poziomie cholewki. Z całą resztą – zgadzam się 🙂

    Porównałeś też Ekidena 100 z Eliorunami pod kątem m.in. amortyzacji. Jest jednak sporo różnicy między tymi butami. Ekiden 100 to tylko jeden rodzaj pianki w podeszwie, Eliorun – już 3 (o różnych gęstościach). Taka mała ciekawostka 🙂

    Kiprun SD występuje tylko w wersji dla stopy neutralnej, a nie – jak napisałeś – dla stopy neutralnej i pronującej. To rozróżnienie mamy dopiero od modelu Kiprun MD.

    I już na sam koniec – trochę czuję się, że tekst pisany „na szybkiego”. Trochę szkoda, bo pozostałe Twoje artykuły, które miałem okazję przeczytać, bardzo porządnie i rzetelnie napisane. Trzymaj poziom, Paweł! 🙂

    Z biegowym pozdrowieniem,
    Też Paweł :]

    Odpowiedz
  • 28.08.2014 o 09:58
    Permalink

    Miałem kiedyś ochotę na Kalenji Eliofeet a tu tylko małe jedno zdanie ? Jestem niepocieszony

    Odpowiedz
  • 13.09.2014 o 18:02
    Permalink

    Witam. Co do butów marki kalenji to dla początkujących biegaczy myślę że są w sam raz. Kalenji ma na pewno najlepszy stosunek ceny do jakości swoich produktów i tutaj chyba wszyscy się zgodzimy. Bije pod tym względem wszystkie marki na głowę. Sam posiadam buty kalenji Kapteren 100 AW 7. Kupiłem je jako buty w których mógłbym pobiegać w mokre jesienne dni i zimą. Pewnie mógłbym kupić jakieś „markowe” buty ale kupowanie butów za 500 zł by tyrać je zimą w śniegu i błocie uznałem za głupotę. Jestem wstanie wydać ok. 400 zł ale na buty w których biegam latem i wiem że posłużą mi one dłużej. Wracając do kapternów. But zdecydowanie cięższy i z mniejszą amortyzacją od butów adidas czy nike. Jednak sprawdza się idealnie do tego co powinien. Nie jest nieprzemakalny ale materiał nie chłonie wilgoci i można w nim biegać w lekkim deszczu , po mokrej trawce i zaczepiać od czasu do czasu śnieg będąc pewnym że nie poczujemy wilgoci w bucie 😉 Do biegania w terenie i w gorszych warunkach jest idealny. Trzyma dobrze stopę więc jeśli ktoś ma szerszą to lepiej żeby przed zakupem „np internetowym ” przymierzył but w sklepie.

    Odpowiedz
  • 09.03.2015 o 08:31
    Permalink

    A jakie buty Pan poleca dla osoby biegającej 14/15km do 250zł ? urozmaicony teren,

    Odpowiedz
  • 20.03.2015 o 10:58
    Permalink

    Zaczynałem bieganie w trampkach, ale bolaly mnie kostki, ahillesy i kolana. Więc zostałem zmuszony do zakupu jakiś butów do biegania. Ruszyłem do Decatlonu, kupiłem Kalenji Ekiden 75 ze względu na cenę i to, że były czarnego koloru. Biegam tak do 40 km w tygodniu a buty służą mi chyba już 4 rok. Używane w wszystkich możliwych warunkach, łącznie z 14 stopniowym mrozem. Po takim użytkowaniu starł się bieżnik, buty zmieniły kolor na barziej szary i rozkleiły się na czubku, ale wciąż dają konieczną amortyzacje.
    Może służą mi tak dobrze bo jestem lekki (do 74 kg) ale nie zmienia to faktu, że buty serdecznie polecam.

    Odpowiedz
  • 03.05.2015 o 13:36
    Permalink

    Witajcie.
    Z tego co pokazuje stronka decathlonu, EKIDENy 50’tki definitywnie zostały wyczerpane (roz.47 się ostał gdyby kogoś interesowało). Ktoś się orientuje czy EKIDEN ONE i EKIDEN ONE PLUS to jego następcy? Testował ktoś? To 50’tki po liftingu? Szukam nowych butów w minimalnej cenie na zamiankę w Lidl’owymi, które czuję, że się skończyły. De facto zrobiłem w nich życiówkę ostatnio w Dębnie 😀

    Odpowiedz
  • 26.05.2015 o 19:16
    Permalink

    Myślę, że warto tez zrobić przegląd butów New Balance, np. zwróciła moja uwagę seria Fresh Foam ze względu na nowe podejście, ja mam caly czas buty z serii 1260 dokładnie model M1260GR4, bardzo wygodne i dobrze wyprofilowane

    Odpowiedz
  • 24.01.2016 o 15:28
    Permalink

    Eikiden 50 to moje pierwsze buty do biegania. Przebiegłam w nich 1500 km, wliczając w to debiut w półmaratonie i w Maratonie Puszczy Goleniowskiej,obydwa biegi terenowe. Maraton zakończył się czarnymi paznokciami, ale nie sądzę, żeby wpływ na to miały buty, raczej technika biegu. W kolejnym roku tenże maraton przebiegłam w Kapteren 50. Eikideny dalej mi wiernie służą na treningach- są leciutkie, tyle, że to już kolejna zakupiona para. Biegam w dnich także na zawodach na krótszych dystansach- do 10 km.

    Odpowiedz
  • 20.03.2016 o 21:49
    Permalink

    Witajcie,
    wiecie coś o butach Kalenji Diapad? Mam je od kilku lat (w szafie ;)), kupiłem na Allegro. Pamiętam, że przeznaczone do biegów w terenie.

    Odpowiedz
  • 05.04.2016 o 10:39
    Permalink

    Polacy na początku pojawienia się marki Decathlon w Polsce, podchodzili z nieufnością do tego asortymentu, na zachodzie Europy ludzie już dawno zaufali tej marce. Brak zaufania wynika trochę z kompleksów, a patrząc wstecz z ustroju komunistycznego, który utrudniał rozwój wolnego rynku. Zatem pragnieniem i wyznacznikiem super jakości stały się marki nie dostępne w kraju; Adidas, Nike, Puma, TNF… i wiele innych. Taki stan rzeczy był jak najbardziej na rękę dystrybutorom i nowo powstającym firmom po upadku komunizmu w Europie, zwyczajna zmowa cenowa, setki złotych, nawet tysiące, za wyroby z plastikowych odpadów, ze śmieci. Marka Decathlon, przełamała ten układ, pokazując tak naprawdę ile powinna kosztować odzież, sprzęt, produkowany z odpadów/śmieci PET… Jednocześnie marka ta stała się cierniem w sercu wielu producentów i dystrybutorów. Co do jakości, to zachodnich Europejczyków stać na najdroższy asortyment, ale wielu używa właśnie sprzętu z decathlonu, nie dlatego że jest tylko tani, dlatego że dodatkowo jest dobrej jakości, tyle że najtańszy asortyment skierowany jest w przypadku biegów, dla lekkich biegaczy początkujacych np. którzy nie wiedzą czy przy danej dyscyplinie pozostaną na dłużej. Zatem nie dziwmy się, że but z takim przeznaczeniem nie sprawdzi się u 100kilogramowego wieprza wychowanego na parówkach z konsolą na dywanie. Decathlon to dobra marka, tyle że zakompleksiony Polaczek wychodzi z założenia że tylko sprzęt kosztujacy setki złotych ze znanym logo może być dobry.

    Odpowiedz
    • 28.08.2017 o 00:49
      Permalink

      Ważę 102 kg ale nie jestem wieprzem od konsoli tylko normalnie zbudowanym facetem biegającym 60 km tygodniowo więc nie obrażaj ludzi zakompleksiony Polaczku jak sam się określiłeś bo rozumiem że odpisujesz siebie.

      Odpowiedz
      • 26.05.2018 o 22:22
        Permalink

        niestety mało jest takich jak ty co tyle ważą i nie wyglądają jak wieprze. W każdym bądź razie nawet jak masz przy tej wadze 102 kilo figurę mis polonia to nie znaczy że powinieneś kupować byty dla lekkich biegaczy.

  • 14.09.2016 o 12:35
    Permalink

    A które buty z marki Kalenji nadają się do bezpiecznego biegania po chodniku/asfalcie?

    Odpowiedz
  • 31.10.2016 o 13:59
    Permalink

    Cześć Paweł. Czy jest znacząca różnica pomiędzy Kalenji Kiprun LD a Asics GT1000? Nie mogę się zdecydować co do wyboru.Różnica cenowa jest,a oprócz tego? Będę wdzięczny za odpowiedź.

    Odpowiedz
  • 25.11.2017 o 14:10
    Permalink

    Czy któryś z mądrusi mi powie jak buty (Kalenji ) z technologią z lat 70-ych ( TPU, EVA ) mogą być dobre???? Żałośni jesteście…

    Odpowiedz
  • 29.11.2017 o 12:35
    Permalink

    Do biegacza: Jak buty z technologią z lat 70. mogą być dobre? No tak. Przecież każdy wie, że nie da się biegać bez markowych butów z super technologią i markowej odzieży!
    Jak byłem nieco młodszy i chciało się iść na rower, to po prostu brało się rower i tyle. Teraz trzeba zadbać o odpowiedni strój. Jak chciałem pobiegać, to wychodziłem z domu i biegałem. Teraz trzeba mieć odpowiednie buty z odpowiednią technologią i ubranie. Motor? Kiedyś zakładało się po prostu kask, teraz trzeba mieć oprócz kurtki/kombinezonu nawet odpowiednie buty. Narty? No jak na stoku pokazać się bez narciarskich spodni? A może trzeba coś zabrać do plecaka? Proszę bardzo – można kupić plecak do biegania, plecak na rower, plecak na wyprawy górskie itp.
    Żałosne jest to jaką wagę przykłada się teraz do tego co nakręca kieszeń producentów i każe nam wierzyć, że bez tego się nie da. Pewnie, że się da. Może mniej komfortowo, ale się da. Biegać można i w sandałach jak ktoś się uprze.

    Odpowiedz
    • 01.01.2018 o 13:23
      Permalink

      Chyba jestesmy z podobnego rocznika bo ja mialem tak samo 🙂 dzis jest przekonanie ze buty pobiegna za ciebie 🙂 kupilem tylko i wylacznie ubior do biegania bo byl wygodniejszy – oczywiscie po kilku latach przekonywania sie do biegania. Znam ludzi obkupionych za 1000 zl – pierwsze 2-3 biegi i para w gwizdek „to nie dla mnie”, a buty z Deca – za ta kase nic lepszego sie nie kupi- osobiscie jestem bardzo przekonany do tej marki bez zadnych kompleksow.

      Odpowiedz
  • 17.07.2018 o 12:16
    Permalink

    Biegam od ok. 20 lat i lubie eikideny. Kupuje cały czas, wymiennie z innymi. Waga 60 kg, Po roku sie uklepuja i trzeba wymienic. Biegam po śniegowym błocie, w śniegu po łydki, chodnikach i blotnistych drogach, piore w pralce. Nic im i mi nie jest. Kolana mam zdrowe. Biegam na tyle dlugo,ze znam swój organizm i wiem, kiedy potrzebuje przerwy. Serio kontuzje powodują buty? Od kiedy buty to żywy organizm który coś robi bez człowieka ?

    Odpowiedz
  • 25.10.2018 o 11:42
    Permalink

    Cześć,
    Proszę o parę słów na temat butów KIPRUN FAST od KALENJI.
    Jestem początkującym biegaczem w celu zgubienia kilogramów, ze sporą nadwagą 90 kg do 172 cm) oraz pronacją stopy. Interesuje mnie bardzo dobra amortyzacja (odczuwam bóle w kolanie i śródstopiu). Interesują mnie buty max. do 250 pln. do „lekkiego” biegania.
    Dzięki,

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *