Jakiej firmy buty do biegania wybrać?

Kiedy zapytasz kolegi biegacza jakie buty wybrać jeden odpowie że Asics, drugi powie że Mizuno. Każdy z nich wskaże tą markę która jemu najbardziej odpowiada lub z którą sam miał najlepsze wspomnienia.

REKLAMA

Prawda jest taka, że jeśli biegasz już co najmniej kilka lat i zdarłeś naście par butów to wiesz czego oczekujesz od buta i jaka specyfika ci odpowiada. Może bezpieczne, trzymające Asicsy. Może szersze z przodu Mizuno. A może miękkie i sprężyste boosty od Adidasa.

Natomiast jeśli zaczynasz lub to Twoje jedne z pierwszych butów to pamiętaj, że każda marka produkuje całą gamę butów do biegania i każda ma modele o różnej specyfice. Każda marka ma też taki swój znak rozpoznawczy. Coś co najczęściej wynika z określonego podejścia do projektowania obuwia i ich konstrukcji. Dzięki temu jak ktoś szuka butów z dużą ilością miejsca na palce w pierwszej kolejności polecę coś z Mizuno, a jak szuka bardzo dobrze dopasowanych i dynamicznych to sięgnę po Adidasa.

To się tyczy głównie butów treningowych – tych na codzienne bieganie i tych najbardziej uniwersalnych i używanych na co dzień przez 99% biegaczy. Startówki to inna historia.

A więc, za co można lubić lub nie poszczególne marki?

Asics – bezpieczeństwo, stabilność i stabilizacja

Asics w pierwszej kolejności to przede wszystkim buty nastawione na amortyzację i bezpieczeństwo – niemal w każdych jest choć odrobina GELu. W pierwszej kolejności GEL jest pod piętą i takie są też w większości buty Asicsa – dla biegających z pięty. W większości mają też dobrą stabilizację objawiającą się czy to bardziej usztywnionymi zapiętkami, czy dodatkowymi mostkami w śródstopiu. Przez to bardzo dobrze trzymające stopę. Czasami aż za bardzo.

Więcej o butach Asicsa dowiesz się z tego zestawienia.

Adidas – dynamika, trwałość, dopasowanie

Adidas zmienił się znacznie wraz z pojawieniem się pianki boost. To głównie przez nią buty Adidasa stały się bardzo miękkie i sprężyste. Wyróżniają się pod kątem dynamiki a także dopasowania, gdyż większość z nich ma stosunkowo wąskie, ale dopasowujące się do stopy cholewki. Trwałość jest również ponad przeciętna. Szczególnie pierwszego modelu Glide Boost który po 5000 choć pianki były ubite na kamień to się nie rozpadł. Mam nadzieję, że najnowszy model też taki będzie.

Więcej o butach Adidasa dowiesz się z tego zestawienia.

Brooks – specjalizacja, dopracowanie w detalach, stabilizacja

Brooks to specjaliści. Nie da się ich znaleźć na każdej półce sklepowej. Podobnie do Asicsa i Brooksa wyróżniają się amortyzacją i miękkimi, komfortowymi cholewkami. W Brooksach też podoba mi się dbałość o szczegóły – dodatkowe szlufki na sznurowadła, wzmocniony materiał na zapiętku, pianka reagująca na prędkość biegu – technicznie buty Brooksa są bardzo dobrze wykończone. Brooks różnicuje też buty jeśli chodzi o stopień stabilizacji. W ofercie można znaleźć modele o mniejszej stabilizacji jak np. Ravenna i takie które mają jej więcej jak np. Adrenaline.

Więcej o butach Brooksa dowiesz się z tego zestawienia.

Hoka One One – maksymalizm z niskim dropem

Znakiem charakterystycznym elementem butów Hoka One One jest „przerośnięta” podeszwa. Jest bardzo wysoka zarówno z tyłu jak i z przodu oraz wyprofilowana w „kołyskę” tak aby wspomagać naturalne przetaczanie stopy. Naturalności pomaga też niski drop. Najczęściej 4 czy 5 mm. Co ciekawe choć to jedne z najlepiej amortyzowanych butów na rynku to nie są butami wyłącznie asfaltowymi. Bardzo dużo modeli Hoka to buty terenowe.

Mizuno – stabilność, lekkość, dużo miejsca na palce

Mizuno to buty z gatunku tych których nie da się w większości pomylić z innymi. W większości oparte są o system Wave, który daje specyficzną sztywność i stabilność pod piętą. Dzięki temu nawet neutralne Mizuno mogą być używane przez osoby z lekką nadpronacją. Mizuno też są znane z lekkości i stosunkowo szerokich cholewek. Dla osób o szerszych stopach, mogą być bardzo dobrym rozwiązaniem. Dla tych którzy lubią luz z przodu stopy – także.

Więcej o butach Mizuno dowiesz się z tego zestawienia.

Nike – wygoda, miękkość, design

Nike nie da się ukryć że aspekt wizualny też jest brany pod uwagę podczas zakupu butów. A w tej kategorii Nike wygrywa. Praktycznie każdy model jaki wypuszczają wygląda tak że od razu chciałoby się w nim biegać. Poza tym są to buty wykonane z dużą dbałością o komfort biegania. Bezszwowe wykończenie już od kilku sezonów jest w Nike standardem. Bardzo dużo butów ma też język zintegrowany z wewnętrzną cholewką co też poprawia komfort. Do tego dochodzi miękkość i „poduszkowata” wygoda Nike’ów.

Więcej o butach Nike dowiesz się z tego zestawienia.

New Balance – lekkość, dynamika, „szeroka” oferta

New Balance butów w ofercie ma dużo. Najlepsze z nich były, są i mam nadzieję, że będą to buty „lekkie treningowe”. To segment którego brakuje czasami w innych markach. A w NB po najlepszych i trochę już kultowych 890, mamy Zante, Vazee… Wszystkie proste w konstrukcji i z obniżonym dropem. New Balance to też marka w której najłatwiej znaleźć buty o innej niż standardowa szerokość D. Dla osób o bardzo szerokich stopach często buty NB o szerokości 2E to jedyne rozwiązanie.

Więcej o butach New Balance dowiesz się z tego zestawienia.

Puma – naturalność, elastyczność

Puma również produkuje buty specyficzne. Bardzo mało modeli tej marki ma drop powyżej 10 mm. W większości są to buty o bardzo niskim dropie rzędu 4, 6 czy 8 mm. Przez to stopa leży w butach bardziej płasko niż w każdych innych. Puma też w większości ma buty o niższej i mniej amortyzowanej podeszwie. Dodaje to im naturalności ale czasami trzeba dać im szansę i  się do tych butów przekonać.

Więcej o butach Pumy dowiesz się z tego zestawienia.

Saucony – miękkość, obniżony drop i stabilizacja

Saucony to z jednej strony klasyka. Buty miękkie zarówno jeśli chodzi o amortyzację oraz wykończenie wnętrza buta. To czym się odróżniają to fakt, że nawet przy dużej i bardzo dużej amortyzacji mają obniżony drop i zapewniają bardziej naturalne ułożenie stopy. Tam gdzie praktycznie każda inna marka ma drop 10-12 mm u Saucony niemal standardowo jest to 8 mm. Jest to też druga po Brooksie marka, która różnicuje buty ze względu na stabilizację i tak np. obok neutralnego Ride jest but o lekkiej stabilizacji czyli Guide i but o dużej stabilizacji czyli Omni.

Więcej o butach Saucony dowiesz się z tego zestawienia.


To są główne różnice pomiędzy specyfiką poszczególnych marek. Warto wziąć je pod uwagę szukając butów ale bierzcie je z przymrużeniem oka. Bo przecież Nike choć wyróżnia się designem może wypuścić koszmarnie brzydkie buty (o gustach się nie dyskutuje). Tak samo Ąsics, choć w większości ma dobrze trzymające i bezpieczne modele ma kilka butów o bardziej naturalnej specyfice.

REKLAMA

Skomentowali

    • Paweł Matysiak
      18.02.2017 at 10:23
      Permalink

      To zależy. Jak nie ma kopnego śniegu to wystarczy grubsza skarpeta (jak było -15 zakładałem nawet dwie pary skarpet) i zwykłe buty biegowe. A jak będzie kopny śnieg to przydałby się bardziej zabudowany but. Najlepiej coś z butów biegowych terenowych z grubszą cholewką i głębszym bieżnikiem. Najlepszy model jaki przychodzi mi do głowy to Asics Gel-Sonoma.

      Z trekkingowymi bym bardzo uważał. Jak będzie duży śnieg i planujesz marszobieg (tak pół na pół) to myślę, że wyjątkowo mogłabyś w nich wyjść. Bieżnik i cholewka dadzą radę lepiej niż „zwykły” but do biegania. Tyle, że trekkingowe nie są projektowane z myślą o amortyzacji i na dłuższą metę ten brak amortyzacji może się odbić na twoich stawach.

      Odpowiedz
      • Crystina
        20.02.2017 at 09:32
        Permalink

        No właśnie na co dzień biegam w Asicsach i szkoda trochę mi było wychodzić w nich na taką pluchę śniegową, więc pomyślałam, że trekkingowe to lepszy pomysł. No ale całe szczeście śnieg już topnieje, a w trekingowych wyszłam tylko kilka razy 😉 Dzięki za odpowiedź!

  • kamil
    28.02.2017 at 21:55
    Permalink

    Witaj!!!
    Mam zamiar kupić buty do biegania, stopa neutralna, waga 85 kg, biegam ok 25 km tygodniowo po twardej nawierzchni. Jaki byś zaproponował model z asicsa bądz innego producenta w cenie 200- 250 zł?

    Odpowiedz
  • Radek
    24.03.2017 at 09:25
    Permalink

    Witaj Pawle, możesz coś napisać o butach Under Armour? Biegaczem póki co jestem „okazjonalnym”, dotychczas biegałem w jakichś treningowych Adidasach (modelu nie pomnę a metka się wytarła). Biegam głównie „po twardym” i w lesie, na „utwardzonych” ścieżkach. Zastanawiam się właśnie nad zakupem UA Charged Bandit 2 – opinie są bardzo różne i chciałbym poznać Twoją. Rozważałem też Adidas Adistar Boost ale jakoś dziwnie „uciskają” stopę w miejscu gdzie zaczyna się język buta i sznurowanie (co nigdy mi się nie zdarzyło bo stopę mam szczupłą z niskim podbiciem). Spotkałeś się kiedyś z czymś takim? Może to kwestia szycia tego konkretnego modelu (buta)?

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      24.03.2017 at 23:04
      Permalink

      Under Armour ma buty biegowe. Większość z nich przypomina mi but fitnesowy – mało gąbek w śodku, fajne trzymanie i dopasowanie. Też mniej amortyzacji. Mam Under Armour Gemini i z samego początku problemem było specyficzne dopasowanie zapiętka i dopiero z czasem przekonałem się do niego. Teraz to jedne z fajniej dopasowanych butów do mojej stopy i najzwyczajniej je lubię. Amortyzację mają za to umiarkowaną. Nie ma megamiękkości i zapadania się w podeszwę. Dla mnie OK.

      Bandita natomiast tylko mierzyłem – ma inny zapiętek do którego nie musiałbym się „docierać”. Amortyzacja mniejsza niż w Genimi to na pewno, ale za to bardzo lekki. Fajny but dla lekkich biegaczy, którzy nie robią dużego kilometrażu i szukają czegoś lekkiego.

      Odpowiedz
      • Radek
        27.03.2017 at 20:22
        Permalink

        Dzięki bardzo za opinie. Pomyślę jeszcze nad adistarami (ze względu na amortyzację) ale stanie pewnie jednak na UA.

  • Marx
    27.03.2017 at 19:04
    Permalink

    Jest jakaś marka butów dla osób z wysokim podbiciem? Adidas zupełnie się nie nadaje, póki co używam Pegasusów i Zante, ale może jest coś o czym nie wiem?

    Odpowiedz
  • Marta
    28.03.2017 at 18:01
    Permalink

    Można prosić o podpowiedź co do butów treningowych – fitness, siłownia, bieżnia. Uda się to zamknąć w jednym rodzaju obuwia czy do każdej formy rekreacji jest niezbędne odmienne obuwie. Będę zobowiązana za odpowiedź.

    Odpowiedz
  • Dorota
    03.04.2017 at 17:00
    Permalink

    Dzien dobry. Jestem początkującym biegaczem, biegam niedużo- około 11 km tygodniowo po twardej nawierzchni, najczęściej z pięty. Od kilku dni strasznie bolą mnie kolana. Czy może to być wina zbyt twardego obuwia? Czy moglby mi Pan coś doradzić? Które buty na początek powinnam wybrać?

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      03.04.2017 at 20:22
      Permalink

      To może być wina zbyt twardego obuwia. Pytanie też ile ważysz bo im więcej tym więcej Twoje kolana muszą znieść. Pytanie też, co to za buty. Jeśli jakieś przypadkowe to bardzo dużo modeli będzie od nich lepszych. Z takich dobrych propozycji to na przykład:
      – Asics Gel-Pulse
      – Brooks Aduro
      – Mizuno Synchro
      – Nike Winflo

      Pamiętaj też, że co by to nie było to zmierz, zasznuruj i przejdź się w nich chwilę. Masz się w nich czuć wygodnie i komfortowo. Pamiętaj też, że masz mieć (stojąc, bo na stojąco stopa się rozpłaszcza) jakieś 0,5-1,0 cm zapasu w palcach.

      Odpowiedz
      • Dorota
        04.04.2017 at 13:12
        Permalink

        Niestety, ale buty faktycznie były z przypadku. Ważę 64 kg. Chyba też problemem byla kontuzja palca i stopy, którą zamiast wyleczyć do końca, biegałam. Teraz mam straszny problem z wlozeniem stopy w jakiekolwiek buty, dlatego rozważam te z szerokimi przodami. Chyba New balance są dość szerokie, prawda? Dziękuję Ci za pomoc.

    • Rafał
      17.01.2018 at 01:12
      Permalink

      Dzien Dobry,
      podepne sie pod pytanie Doroty, poniewaz jestem na podobnym poziomie zaawansowania i dokladnie z takimi samymi problemami, czyli kolana. Cale zycie, a mam juz 50 lat, bylem aktywny sportowo – wyczynowo, z sukcesami, uprawialem lucznictwo kilkanascie lat, wciaz strzelam, ale obecnie tylko dla przyjemnosci, byly i sa zagle i moje ulubione narty. Nigdy nie biegalem dla samego biegania, ale jako sport uzupelniajacy w celu trzymania kondycji. Wiek, siedzacy tryb pracy oraz stres robi swoje i waga skoczyla do 95 kg przy 183 cm wzrostu. Zaczalem wiec biegac w konkretnym celu, zeby zrzucic te zbedne 10 kg i przy okazji dotlenic sie. Zawody, maratony itp nie sa moim celem. Poniewaz mieszkam przy lesie, wiec biegam w lesie, w 80% po dosyc twardych ubitych lesnych ziemnych drozkach. Jako byly sportowiec wyczynowy podszedlem do sprawy „profesjonalnie” i zrobilem testy wydolnosciowe i biegam z pulsometrem, pilnujac oddechu, predkosci i tetna. Zadziwiajaco szybko waga zaczela spadac, a radosc zycia rosnac. I po ok. dwoch miesiacach zabawy, kolana odmowily wspolpracy. Biegalem srednio 2 razy w tygodniu po 6-10 km w butach Asics Gel-Contend 4. Buty bardzo wygodne, nic nie cisnie, nic nie przeszkadza, po trawie i w terenie miekkim biega sie leciutko, na drodze ubitej jednak chyba zbyt twardo. Nie powiem jak biegam, czy na piecie, czy srodstopiu, poniewaz ciezko mi to okreslic, ale zakladam, ze robie wszelkie mozliwe bledy. Od miesiaca probuje wykombinowac jakie buty zakupic do mojego biegania. Beton czy asfalt nie wchodza w gre, pozostaje las z ziemnymi ubitymi sciezkami i czasami teren nieco miekszy. Chodza mi po glowie trzy marki:
      – Hoka One (model ?), ze wzgledu na tlumienie drgan i „wymuszone” ladowanie na srodstopiu,
      – Salewa MS Ultra Train Gore-Tex Outdoor, ze wzgledu na uniwersalnosc, bo nadaja sie rowniez do
      wedrowek, ale moze to slepa uliczka?
      – Columbia Caldorado Ii Outdry Trail, z tego samego powodo po powyzsza Salewa
      – a moze cos w stylu Asics Gt?
      Bylbym wdzieczny, za Panski komentarz do mojego, opisanego powyzej problemu.
      Pozdrawiam, Rafał

      Odpowiedz
      • Paweł Matysiak
        21.01.2018 at 08:24
        Permalink

        Jeśli chodzi o Hokę to dla Ciebie najlepszym wyborem byłby Challenger ATR. Bardzo dobrze amortyzowany i przeznaczony właśnie na lekki trail po jakim biegasz. To bylby bardzo dobry wybór.

        O Salewie i Columbii się nie wypowiem bo nie znam ich butów biegowych a kojarzę je jako marki butów górskich. Nie sądzę jednak aby było w ich ofercie coś co tak bardzo odciąży Ci kolana amortyzacją jak wspomniany na początku Challenger z Hoki. Buty gorskie/trekkingowe raczej nie slyną z amortyzacji.

        Serią Asisc GT raczej nie zaprzątałbym sobie glowy. Niezależnie który GT-1000, GT-2000 czy inny to dobrze amortyzowana ale jednak typowa asfaltówka.

        Z asfaltówek, ktore na Twoich ścieżkach dały by radę widzę jedne – Brooks Ghost.

        Sposród terenowych bardzo dobrą alternatywa dla Challengera byłby Saucony Xodus, ale jako pierwszą polecałbym jednak Hokę.

  • Gosia
    09.05.2017 at 14:10
    Permalink

    Witam,
    szukam nowych butów- biegam od niepełna 3 lat- głównie tereny leśne utwardzone + starty na 10km półmaratony i pierwszy maraton za mną:)
    biegałam w saucony jazz i bardzo mi się sprawdziły
    teraz zastanawiam się nad adidasami supernova glide – chodzę mocno na pięcie i stopa supinuje
    mam 173cm i ok 68 kg
    co byś polecał?

    Odpowiedz
  • Igor
    23.06.2017 at 10:32
    Permalink

    Szanowny Panie Pawle, pomysł na tytułowe pytanie – porażka. Rozwinięcie wątku w formie haseł/cech/właściwości przypisanych do „marki” – podobnie chybiony. W sytuacji gdy każdy z producentów ma w ofercie buty o różnorakim profilu kopyta, gdy optymalizuje materiały tak aby w krótkim czasie stworzyć pretekst do sprzedaży nowej pary (nowa linia/stylizacja) – uogólnienia zawarte w Pana tekście najprościej byłoby określić jako nieporozumienie. Poruszam się w terenie, używam różnych modeli butów. 95% tego co miałem na nogach trafiało do reklamacji (średnio po 5-6 miesiącach). Każda z reklamacji została uznana (brooks/salomon/inov-8/northface/mizuno). Stąd propozycja konkluzji: orientacja na „brand” to pułapka. Pozdrawiam, Igor

    Odpowiedz
    • olla
      03.07.2017 at 13:32
      Permalink

      To jest ciekawa sprawa. Mnie się nie zdarzyło w życiu reklamować ani jednej pary butów sportowych. Zastanawiam się, jak trzeba obchodzić się z butami, aby 95% z nich zajechać w pół roku. Piszę bez ironii, ale w tak zwanego wybitnego pecha nie wierzę.

      Odpowiedz
  • Artur
    06.11.2017 at 16:06
    Permalink

    Ja mam buty Nike Dual Fusion 2 od prawie roku i nie zdarzyło mi się, żeby buty w jakikolwiek sposób się rozleciały. Mam 165 cm a ważę prawie 80 kg, więc wagi trochę mam, ale staram się ją cały czas zrzucić. Związku z tym zastanawiam się czy kupowałaś w sprawdzonym sklepie, czy z drugiej tzw. „ręki”?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *