Jak wrócić do biegania? Regularnie i małymi krokami…

Mówię sobie, że jestem mądrzejszy, że po kilku latach biegania wiem jak mądrze wrócić do biegana z głową. Wiem, że mistrzem świata nie zostanę, ale chcę po prostu znowu biegać. Wrócić w 2017 na półmaraton a może i na maraton. Jak to zrobić?

REKLAMA

Po pierwsze – regularność!

Regularność – pierwsza i najważniejsza zasada we wszystkim. Jeśli chcesz aby w jakiejś dziedzinie być lepszy musisz to coś robić regularnie. Na początku nawet nie musisz specjalnie przejmować się jakością. Zacznij biegać regularnie tyle razy w tygodniu ile masz czas. Mi zaczęło to wychodzić gdzieś około września. Najchętniej biegałbym cztery razy w tygodniu, ale nie zawsze było to możliwe. Czasami wychodzi mi trzy razy. Czasami dwa. Ale potem znowu mam dobry tydzień i biegam cztery razy.

Można zacząć od ściągnięcia z internetu planu i wyrabiania go co do joty ale jeśli chcesz biegać to najnormalniej w świecie zacznij to robić. I bądź najnormalniej w świecie regularny a sam zobaczysz że nic nie robiąc i bez specjalnego planu zaczniesz robić postępy. Zaczniesz się na treningach mniej męczyć. Zaczniesz biegać szybciej, lżej i po kilku tygodniach stwierdzisz, że (znowu) jest fajnie.

Oczywiście ten stan nie będzie trwał wiecznie i w pewnym momencie dojdziesz do ściany swoich możliwości, które jesteś w stanie osiągnąć na samej tylko regularności.

Co dalej?

Po drugie – metoda małych kroków

Druga rzecz to metoda małych kroków. Można sobie od razu wyznaczyć maraton jako cel ale wtedy może być to cel tak odległy że właściwie nie wiesz co jest między Tobą a nim. Lepiej za to zacząć od od czegoś co jest w Twoim zasięgu, coś co będzie etapem, jednym z wielu etapów w osiągnięciu do dużego wielkiego celu. Takie mniejsze cele też bardziej motywują bo skoro osiągnąłeś jeden mały cel to napędza cię on do osiągnięcia kolejnego. Dla mnie jeszcze we wrześniu problemem było aby przebiec taką codzienną luźną „dyszkę”. To też było takim pierwszym celem.

Zaczynałem od „luźnych piątek”, bo to był dystans jaki mogłem pokonywać bez zmęczenia i na luzie. Dalej zaczynały się schody, zadyszka i bieganie poza strefą komfortu. Na początku musiałem trochę powalczyć aby te 10 kilometrów przebiec. Z czasem na luzie zacząłem biegać 8 km, potem 10 km i w końcu (regularność!) znowu biegam w godzinkę 11-12 km na sporym luzie.

Krok mający na celu robienie dyszek na luzie uznałem za odhaczony.

Bieganie jesienią

Długie wybiegania rozwijam wręcz z aptekarską precyzją jednego kilometra. Aktualnie większość moich treningów to rozbiegania 10-12 kilometrowe. Niemal w całości po lesie. Jak jest sucho jest łatwiej. Jak spadnie śnieg i się roztopi jest… wiadomo. Błoto bryzga w każdą stronę. Nie przejmuję się tym, a każdego dnia mam trasę o trochę innym stopniu trudności.

Weekend albo inny wolny od pracy dzień tygodnia poświęcam na długie wybieganie. Tak, tak, znowu zacząłem je robić. Nie robię ich w lesie bo w tym przypadku zależy mi na kilometrach, a nie na mniej lub bardziej męczącym bieganiu po błocie i leśnych ścieżkach. Zależy mi na kilometrach więc wybieram okoliczne wiejskie asfalty.

Dokładam sobie po kilometrze. Dwa tygodnie temu na wybieganiu zrobiłem 15 km, w zeszłym tygodniu 16, w tym 17… W następnym zrobię 18 i w ten sposób do końca roku dojdę do poziomu półmaratonu. Jak dojdę do 24-25 to już nie będzie sensu dalej tego przedłużać…

Krok mający na celu powrót do długich wybiegań uznam za odhaczony.

Będzie można zacząć się bawić podbiegami, interwałami. Zaplanować starty…

REKLAMA

Skomentowali

  • 05.12.2016 at 07:13
    Permalink

    Oj tak, masz rację Paweł. Czy to wracamy po kontuzji, czy po przerwie roztrenowania to ważne, jest aby zrobić to spokojnie i stopniowo.
    Jak to mówię – przerwa ma swoje prawa 🙂

    Odpowiedz
  • 05.12.2016 at 10:45
    Permalink

    Mój powrót do biegania po zapaleniu płuc był koszmarem – zaczynałam od spaceru (20 minut) i wracałam umęczona jak po połówce. A potem 4 km truchtem, potem 5… Stopniowo, powoli, ale powrót do pełnej wydolności sprzed choroby zajmie chyba około 2 miesięcy :/

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *