Jak w nawet najlepszych butach można sobie zrobić kuku…

Często słyszę, że po bieganiu w danym modelu butów bolały kogoś stopy i kolana. Polecam wtedy buty z lepszą amortyzacją. Jeśli ktoś miał problem z paznokciami – większy rozmiar. Kogoś buty obcierają w grzbiet stopy? Szukam szerszych, albo proponuję inny sposób sznurowania.

REKLAMA

Tak wygląda uproszczona codzienność, ale choćbyś nawet miał najlepszy model buta na nodze to i tak może coś nie zagrać.

Kiedy zaczyna brakować sznurówek…

Zaczęło się niewinnie. Gdzieś około 10 kilometra długiego wybiegania zaczęła mnie uwierać lewa stopa. Ot taki delikatny ucisk, który można przeoczyć bo najczęściej po kilku lub kilkunastu krokach mija. Biegając takich drobiazgów jest pełno. Gdybym każdy brał na poważnie to przestałbym biegać.

Po kolejnych kilku kilometrach ucisk nie przestawał dawać o sobie znać. Kręcił się gdzieś w rejonie grzbietu lewej stopy. Ciężko go w biegu zlokalizować bo raz jest, raz go nie ma. Natomiast wkurza. Co kilometr to bardziej. W końcu dałem za wygraną i zatrzymałem się na chwilę i poluzowałem buta. Pomogło.

Ale nie na długo. Dwa kilometry dalej znowu poziom wkurzenia osiągnął stan gdzie miałem gdzieś ciągłość treningu i znów zatrzymałem się na chwilę. Oparłem nogę o betonowy słupek i poluzowałem buta jeszcze bardziej. Przy okazji poprawiam język, bo może się źle ułożył. Zawiązuję i mogę biec.

Znów nie trwało to długo. Do osiemnastego kilometra uwieranie przerodziło się w tak duży dyskomfort, że mogłem go nazywać bólem. Nosz co się dzieje?! Sam nie byłem w stanie odpowiedzieć sobie na to pytanie, bo przecież buty tak jak zdjąłem po poprzednim treningu tak założyłem na ten dzisiejszy. Tam się nic nie powinno wydarzyć i zmienić.

Nie powinno, a jednak się wydarzyło. Na osiemnastym kilometrze poluzowałem buta po raz trzeci. Miałem nadzieję, że po raz ostatni, bo na czwarte poluzowanie zabraknie mi sznurówek… Ale… Pomogło! Od tego miejsca właściwie cały dyskomfort jak ręką odjął. Wybieganie dokończyłem zgodnie z planem.

Do problemu wróciłem dopiero po treningu. Ściągnąłem buta patrząc co się dzieje. A nie działo się nic. Nic sobie nie obtarłem, nic nie zepsułem. Ciągnie mnie za to cały grzbiet stopy od palucha aż po staw skokowy. Co sobie zrobiłem? Tak do końca jeszcze nie wiem…

Kontuzja buta nie wybiera

Ani przez chwilę nie miałem natomiast chęci zwalenia tego na źle dopasowanie buty. Takie nie były! Miałem na nogach najczęściej eksploatowaną i swoją najlepszą treningówkę ostatnich miesięcy – Adidasa Supernovę. Niedopasowane? Niemożliwe! Nie po kilkuset kilometrach. Jeśli już to pewnie nie amortyzują tak jak wtedy kiedy były zupełnie nowe, ale od tego przecież nie rozboli mnie wierzch stopy.

Po prostu nawet w najlepszych butach, najlepiej sprawdzonych można złapać mniejszą czy większą kontuzję. Kontuzje generalnie nie wybierają sobie danego modelu buta. Były takie w których kiedyś rozwaliłem sobie kolano. Były takie w których dorobiłem sobie pasmo biodrowo-piszczelowe. Były takie w których skręciłem kostkę…

A potem wracałem do treningu i w tych samych butach robiłem jeszcze setki kolejnych, już bezproblemowych kilometrów.

Teraz, też wrócę. Mam nadzieję, że szybko.

REKLAMA

Skomentowali

  • Sławek
    23.03.2018 at 17:57
    Permalink

    Co w butach było nie tak, że miałeś problem z pasmem?

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      30.03.2018 at 06:52
      Permalink

      W butach nic. Właśnie o to tutaj chodzi, żeby nie szukać od razu winy w butach. Problem z pasmem wynikał z zupełnie innych rzeczy.

      Odpowiedz
  • Marzena
    09.07.2018 at 10:28
    Permalink

    Paweł znowu pytanie z tych jaki model butow wybrac, w zyciu nie biegalam, przy zlych butach czuje pieczenie w srodstopiu. Doradz konkretne modele. Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *