Idę biegać!

Podobno przeprowadzka to początek nowego życia. Nowe miejsce, nowa sytuacja i wszystko takie trochę inne. Można z pewnymi rzeczami skończyć, można pewne rozpocząć. Mi przeprowadzka pomogła o tyle że wraz z nowym życiem pojawiło się bieganie. Zmieniające się małe, z pozoru nieistotne rzeczy, doprowadziły do pierwszych regularnych treningów.

REKLAMA
Pierwszą rzeczą było to, że w nowym mieszkaniu mam bardzo małą piwnicę, co w praktyce uniemożliwiało mi trzymanie w niej roweru. No chyba, że bym wywalił z niej wszystko i zostawił sam rower albo zbudował jakiś wieszak na rower w pionie lub coś innego równie ekstrawaganckiego.

Na krótki okres porzuciłem nawet rower.

Krótki, bo po kilku miesiącach do zmiany mieszkania dołączyła zmiana pracy, która wymagała ode mnie tego bym do niej docierał rowerem. Nie było po prostu szans na jakikolwiek inny transport. Daleko nie było, bo 4 kilometry, ale czasami po ośmiu godzinach na nogach miałem dosyć ruszania się, ale wiedziałem, że im szybciej ruszę tyłek tym szybciej będę w ciepłym domu. Ciepłym? tak, to dobre słowo, bo mój okres pracy w tej firmie przypadał na późną jesień i zimę. Więc nie ma zmiłuj się. Najweselej było z samego rana. Dotarcie na pierwszą zmianę. Na dworze ciemno, bo to koło godziny piątej, pada śnieg a termometr wskazuje -15 stopni Celsjusza. A ja co, śniadanko, wsiadam na rower i jadę. Piękne przejażdżki.

W tamtym to okresie zacząłem się zastanawiać nad tematem biegania. Może by warto spróbować jeszcze raz. Pedałowałem teraz bardziej z przymusu to może, chociaż pobiegam sobie dla przyjemności. Tym razem nie popadłem w żadną euforię. Nawet nie zastanawiałem się jak biegać. Efektem był 15 grudnia 2008 roku. Dzień, w którym najedzony po obiedzie siedziałem w domu. Byłem wkurzony na swoją dziewczynę. Tego popołudnia miałem ją (z wielką wzajemnością) gdzieś, więc niczym u pomysłowego Dobromira zaczęła mi się odbijać na głowie mała piłeczka. Wiem! Pójdę pobiegać! Nie zastanawiając się specjalnie dałem nura do szafy. O! Jakie ładne zielone spodnie dresowe. Nadają się. O! Jakaś fajna znoszona bluza. Do tego koszulka pod spód i reszta, co mi tam podeszła pod rękę. Buty? A tak, mam jakieś adidaski. Jestem gotowy.

– Idę biegać! – rzuciłem dla formalności

– Idź, idź?

Nie ma to jak pełen entuzjazm u podobno lepszej połówki. Równie dobrze mogłem powiedzieć, że idę się okopać do piwnicy. Zero reakcji, zero zainteresowania gdzie idę i po co idę. A im mniej ją to obchodziło tym bardziej chciało mi się iść biegać. Tak, więc chcąc się odstresować i zająć czymś wolny czas, ubrany w jedną wielką prowizorkę wyszedłem biegać.

Idę biegać

Już od samego bloku zacząłem przebierać nogami. Kierunek wydał mi się oczywisty – las. Daleko nie mam, jakieś 600 metrów, ale to i tak wystarczyło abym dostał zadyszki. Wbiegłem kawałek w las by mnie nikt nie widział, zrobiłem kilka skłonów i wymachów. Nie było najgorzej, więc należy mi się nagroda w postaci papieroska. Wypaliłem szluga myśląc o tej złej kobiecie, co to czeka (lub nie czeka!) w domu i co nawet do Biedronki dwie ulice dalej jedzie samochodem. Pokrzepiony tą myślą pobiegłem dalej. Tym razem wzdłuż lasu. Przebiegłem kolejny kawałek i znowu historia ze skłonami i papierosem się powtórzyła. Trzeci odcinek biegowy był już do samego domu. Dobiegłem! Oczywiście coś do picia i zjedzenia musiałem sobie sam zrobić, bo jak łatwo było przewidzieć nic na mnie w domu nie czekało. Ani nikt!

Ogólnie jestem z tego pierwszego treningu zadowolony. Choć z jednej strony to wiem, że to było głupie i naganne by odstresowywać się bieganiem i papierosami jednocześnie. Ale z drugiej strony gdzieś przeczytałem żeby nie obiecywać sobie nigdy dwóch rzeczy jednocześnie: zacznę biegać i przestanę palić. Zacząłem wtedy biegać owszem, ale palić nałogowo jeszcze jakiś czas nie skończyłem. Ważne było to, że, mimo iż pierwszy bieg był taki a nie inny to od tego czasu zacząłem regularnie biegać.

Na drugi trening już nie zabrałem papierosów.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *