Ich ulubione buty – Łukasz Różański

W przypadku Łukasza wiedziałem, że mogę spodziewać się trzech modeli adidasów. Pytanie tylko… których. Mogłem spodziewać się Bostona i UltraBoosta ale już trzecia propozycja jest pewnym zaskoczeniem.

REKLAMA

adidas Adizero Boston 6

Nie może być inaczej! Buty, do których mam ogromny sentyment. Co prawda biegałem przed nimi w różnych modelach innych marek, to tak naprawdę od Bostonów zaczęła się moja prawdziwa przygoda z bieganiem. To właśnie w Bostonach poczułem pierwszy raz czym jest Boost i muszę przyznać, że uzależniłem się. Lekkie, dynamiczne, stabilne i bardzo dobrze dopasowane buty do mojej stopy sprawiły, że kilka dni później kupiłem drugą parę „szóstek”, którą używałem tylko i wyłącznie do startów na każdym dystansie.

Adidas Adizero Boston 8

To właśnie Bostony przyczyniły się do pierwszego złamania bariery 3 godzin w maratonie. W „treningowej” wersji biegałem dosłownie wszystkie treningi, co tylko było w planie. Dowodem na to jest ich przebieg – 2291,38 km. Dystans robi wrażenie, prawda? Tym bardziej, że od butów treningowo-startowych oczekuje się, uśredniając około 1000km żywotności. Dzisiaj, Boston 6 odpoczywają sobie na zasłużonej emeryturze w moim archiwum butów (kolekcjonuję wszystkie buty biegowe – „śmiech”), aczkolwiek zawsze gdy na nie spoglądam, mam ochotę założyć je jeszcze raz.

Po trzeciej parze Bostonów, doszedłem do wniosku, iż „Znalazłem idealny but biegowy. Typowa 10! Hmmm, ale czy na pewno? A może jest coś innego, lepszego?” Pojechałem do sklepu z butami biegowymi. Męczyłem ekspertów grubo ponad godzinę i kupiłem – kultowy model butów, których dzisiaj jest już chyba trzydziesta któraś edycja. Pierwsze treningi rewelacja. 300km mega przyjemnie. Po około 800km zaczęło robić się twardo, w dodatku zauważyłem, że spod czarnej gumy bieżnika zaczęła przebijać się biała pianka podeszwy… Biegało się spoko, ale krótko. Nie żałowałem tej zmiany, wręcz przeciwnie. Utwierdziłem się w przekonaniu, że Bostony to idealny but i powinien być w kolekcji każdego biegacza. Ja sam mam ich dzisiaj 5 par, w tym najnowsze Boston 8. Numery wersji się zmieniają, but się rozwija, ale bez względu na zmiany, jak mówi klasyk – „Boston to Boston!”.

adidas Ultraboost 19

Z Ultraboostami 19 zaprzyjaźniłem się od pierwszego wejrzenia, dużo wcześniej przed ich pierwszym założeniem. Przyznam się, że nigdy wcześniej nie miałem Ultraboostów na swoich nogach i nie wiedziałem czego mogę się spodziewać, a informacje które do mnie docierały jeszcze przed premierą tego buta tylko potęgowały moje oczekiwania od nich.

Adidas UltraBoost 19 - Łukasz Różański

Pierwszy trenig i pierwsze odczucia…

Chociaż od pierwszego założenia minęło już ponad 1500km to idealnie pamiętam co wtedy poczułem: „Bostonki! Znalazłem Wam konkretnego rywala na fotel lidera ulubionych butów!”

Tak! To prawda, Ultraboosty 19 są dla mnie idealnym, uniwersalnym butem treningowym. Zakładam je na prawie wszystkie treningi. Na bieżnię stadionową, mechaniczną, na asfalt i do lasu, na treningi regeneracyjne, pobiegi, długie wybiegania itd.

Napisałem „na prawie wszystkie treningi” – początkowo, biegałem w nich również szybkie treningi. Spisywały się rewelacyjnie, czułem jak Boost w połączeniu z nowym, dłuższym stystemem Torsion, przyczynia się do dynamiczniejszego biegu, jednakże pewnego dnia, przypadkiem z szafy wyleciały Bostony… Przypomniały mi do czego zostały stworzone. Od tamtego dnia podział jest jasny:

  • Bostony – szybkie treningi,
  • Ultraboosty – cała reszta (z wyjątkiem startów – wtedy adidas Adizero Adios).

1519km przebiegu – co się stało z Ultraboostami?”

  1. BOOST – tak jak na początku świetnie amortyzował i oddawał energię, tak nic się nie zmieniło. Nie jestem w stanie dostrzec różnic.
  2. PRIMEKNIT – czyli cholewka zachowująca się jak „druga skóra” na stopie. Mocno opina stopę z każdej strony i reaguje na puchnięcie stopy – po kilkunastu zabiegach czyszczenia – efekt drugiej skóry zachowany.
  3. Continental – samochodowa guma w bucie. Straciłem jakieś 20% bieżnika, ale bardzo dobra przyczepność jak była tak jest.

Terrex Agravic BOA

Wybierając tego buta sam się dziwię jak to możliwe, że jako osoba, która urodziła się w górach (Krynica-Zdrój) i tam się wychowująca, musiałem czekać aż do 30 urodzin na swój debiut startowy w biegach górskich. Nie wiem. Nie mniej jednak cieszę się, że w końcu udało się mi wystartować w górach. 40km i 2116 przewyższeń w tym błoto, kamienie, trawa, asfalt i śnieg. Grubo jak na debiut, ale jak się bawić to się bawić. Muszę od razu sprostować, nie jestem totalnym świrem, mam doświadczenie w bieganiu po górach i trochę trenowałem na „pagórkach” otaczających Krynicę, a buty – adidas Terrex Agravic BOA sprawiały, że bawiłem się podczas każdego treningu jak małe dziecko w piaskownicy.

Adidas Terrex Agravic BOA - Łukasz Różański

Pamiętam jak podczas trzydniowego wyjazdu do Krynicy, bałem się zbiegać. Deszcz padał od kilku dni. Pierwszy dzień – ostry zbieg, jak w suchych warunkach jest on cały pokryty drobnymi kamyczkami, tak podczas deszczu zamienił się on w śliski, trudny technicznie, zabłocony „zślizg”. Tempo mojego biegu wyglądało bardziej jak dreptanie w miejscu, a nie jak bieg. Do momentu, gdy ktoś zawołał: „zaufaj butom, zaufaj butom!”. No i się odpaliłem. Wszystkie hamulce puściły. Zaczęła się zabawa. Prędkość drastycznie wzrosła, a cały zbieg pokonałem bez gleby. Continental wykonał swoje zadanie idealnie, i tym samym pomyślałem, że tego właśnie oczekuję od butów – pewnego zaufania, że w trudnych, wymagających warunkach mnie nie zawiodą i nie przyczynią się do kontuzji.

Adidas Terrex Agravic BOA - Łukasz Różański

Boost na asfaltowych dobiegach do szlaku zachowuje się jak typowa asfaltówka, zapewniając bardzo wysoki poziom amortyzacji. Idealnie dopasowujący się kołnierz cholewki zabezpiecza przed dostaniem się do środka kamyków, patyków, błota itd. Chyba nie ma nic bardziej wkurzającego jak przymus zatrzymania się, ściągnięcia buta i wytrzepania go z niepożądanych elementów. Na samym końcu chciałbym wspomnieć o rzeczy, która trafiła do mnie najbardziej. Wiem, że system ten stosowany jest już od lat, niemniej jednak w modelu Agravic BOA miałem przyjemność go poznać. Mowa o wiązaniu BOA. Idealna zabawka dla dużych chłopców. Wkładasz buty! Klik, klik! Tyk, tyk, tyk! I dwa buty idealnie zawiązane. Aaaa jeszcze jedna kwestia! Waga – 285g


Łukasz RóżańskiŁukasz Różański – adidas Running Coach oraz trener PZLA. Możecie go też spotkać na facebooku oraz instagramie.

  • 5k – 17:51
  • 10k – 36:19
  • HM – 1:21:53
  • M – 2:52:15

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *