Dane treningowe – a ty ile ich wygenerowałeś?!

Aktualnie korzystam z dwóch platform – Movescounta i Stravy. Na tej drugiej moja biegowa historia zaczyna się raptem w kwietniu tego roku. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Drążąc coraz głębiej mogę dokopać się całych ton różnorakich danych treningowych. Są wszędzie!

REKLAMA

Trochę z podziwem patrzę na osoby które wszystko mają w jednym miejscu. Wchodzisz wtedy na Garmin/Suunto/Polar/Endo/Stravę (niepotrzebne skreślić) i widzisz wszystkie swoje treningi. Od początku do końca. Ba! Możesz sobie nawet porównać swoje wyniki z tymi sprzed pięciu, sześciu, ośmiu lat. Kusząca perspektywa.

Garmin Connect - screenshot

Z drugiej strony im dłużej biegasz czy uprawiasz jakąś aktywność tym trudniej pozostać na jednej platformie. Chyba najłatwiej jest wtedy, kiedy zaczynając biegać kupujesz sobie od razu zegarek jednego z wiodących producentów. Wtedy masz wszystko w jednym miejscu. Nawet jak po kilku latach zegarek się zestarzeje i będziesz go wymieniał to wystarczy, że zostaniesz na tej samej platformie, czyli… kupisz kolejny zegarek tego samego producenta. Kolejne lata jesteś w tym samym miejscu.

Movescount - screenshot

Dane, wszędzie dane!

Gorzej jak Twoje bieganie ewoluuje a wraz z nią platformy i sprzęt z jakiego korzystasz. Sam zacząłem od zwykłego pulsometru, a po bieganiu dane zapisywałem w excelowej tabelce. Excel na koniec liczył mi średnie tempo i robił podsumowania. Potem jakiś czas biegałem z zapomnianym już Nike+ Sportband i miałem przelotny romans z Endomondo w czasach kiedy jeszcze nie było to modne.

Wylądowałem wreszcie w Garminie z Forerunnerem 910 na nadgarstku. Dwa lata później zamieniłem go na Suunto Ambita 3 którego na rok zdradziłem na rzecz Spartana Ultra. Teraz znów biegam z nie najnowszym. ale niemal niezawodnym Ambitem 3. W międzyczasie pojawiłem się na Stravie, bo ta platforma całkiem nieźle uzupełnia Movescounta od Suunto.

Strava - screenshot

Dlaczego o tym piszę? Tknęło mnie ostatnio… Czy uda mi się dostać do swoich starych danych? Czy uda mi się zalogować chociażby na moje stare konto na Garmin Connect? O dziwo udało się! Zobaczyłem treningi przy których zacząłem się zastanawiać „To ja takie treningi robiłem?!”, „To ja taką trasą biegałem?!”. Zobaczyłem całe tony danych, które w pewnym momencie zostawiłem same sobie. W owym czasie z nich korzystałem i skrupulatnie rejestrowałem, a potem… zostawiłem.

Przyszedł czas na inne platformy i rozwiązania. Zmiana zegarka to najskuteczniejszy sposób na taką zmianę. A dane po mnie zostały…

Ile tego jest?

Z ciekawości ściągnąłem sobie kilkanaście losowych treningów w formacie .gpx z ostatnich miesięcy. Nie opisuję na którym co robiłem, bo wprowadzałoby to niepotrzebny zamęt. Ale są tu zarówno rozbiegania, biegi ciągłe jak i interwały. Są tutaj też treningi na asfalcie i w górach. Choć treningi są zróżnicowane to objętość plików .gpx jest mniej więcej podobna.

czas dystats wielkość pliku .gpx
33 min 6,5 km 0,9 MB
45 min 8,5 km 1,1 MB
51 min 10 km 1,2 MB
53 min 11 km 1,3 MB
54 min 10 km 1,5 MB
56 min 11 km 1,5 MB
58 min 11 km 1,5 MB
60 min 12 km 1,6 MB
68 min 13 km 1,7 MB
82 min 15 km 1,9 MB
78 min 16 km 2,1 MB
81 min 15 km 2,1 MB
85 min 17 km 2,3 MB
103 min 20 km 2,7 MB

Jak widać i co łatwo było przewidzieć im dłuższy trening tym więcej danych. Jest to całkiem logiczne. Przyjmijmy więc dla uproszczenia, że…

Godzina treningu to 1,5 MB danych!!

Mogę teraz policzyć sobie (w uproszczeniu) ile danych wygenerowały moje wszystkie treningi. Do dziś w swojej biegowej „karierze” przebiegłem około 20,5 tysiąca kilometrów i zajęło mi to blisko 1900 godzin. Oznacza to, że…

Moje wszystkie treningi to około 3 GB danych!!

Można się spierać czy to dużo czy nie. Można mieć wątpliwość ile te dane faktycznie zajmują miejsca na serwerach. Ja uprościłem sprawę i ściągnąłem je w najpopularniejszym formacie .gpx. Niemniej jednak jakby nie patrzeć przez kilka lat biegania wygenerowałem kilka miliardów bajtów na różnorakich serwerach.

Kilka gigabajtów moich treningowych danych krąży lub krążyło gdzieś w sieci.

REKLAMA

2 myśli na temat “Dane treningowe – a ty ile ich wygenerowałeś?!

  • 29.08.2019 o 08:20
    Permalink

    Najlepsze jest to, że to nie są już twoje dane, ale tego na czyim serwerze leżą. I to nie jest kwestia CZY, a raczej kiedy ktoś je zmontezuje i w jaki sposób. Nie zdziwię się jak kiedyś w niedalekiej przyszłości będziesz dostawał reklamę kliniki która będzie cię ostrzegać, że masz taki a taki problem i zapraszają na konsultację, albo firma obuwnicza będzie proponowac jakieś buty to Twoja lewa spopa spędza wiecej czasu na ziemi niż prawa 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *