Co możesz zrobić na dwa dni przed maratonem?

Z treningowego punktu widzenia nic nie możesz zrobić. Pod tym kątem już dawno powinieneś być przygotowany. Natomiast poza treningiem jest jeszcze kilka rzeczy które w ciągu tych dwóch dni możesz a nawet powinieneś zrobić. Zaliczają  się do nich takie rzeczy jak odpoczynek, przygotowanie ciuchów oraz odżywienie… To czasami detale, ale w maratonie takie właśnie detale robią różnicę.

REKLAMA

Nie trenuj!

Jak już wspomniałem pod względem treningowym w ostatnich dniach, już nic nie zrobisz. A raczej nic dobrego, bo złego narobić możesz sobie bardzo dużo. Tak na prawdę to czas i styl, w jakim maraton przebiegniesz już dawno wytrenowałeś. Albo i nie… jeśli nie trenowałeś. W każdym razie próba jakiegokolwiek nadgonienia treningu w ostatnich dniach to najgorsze co możesz zrobić. Stara biegowa prawda mówi, że lepiej być trochę niedotrenowanym niż przetrenowanym. Inaczej mówiąc na ostatniej prostej lepiej jest zrobić jeden trening czy kilka kilometrów za mało niż za dużo. Ta zasada obowiązuje praktycznie w całym ostatnim tygodniu przed maratonem. A skoro obowiązuje w całym tygodniu to tym bardziej na dwa dni przed…

A więc…

Odpoczywaj i wyśpij się!

To najlepsze, co możesz dać sobie na dwa dni przed maratonem. Wykorzystaj do tego każdą wolną chwilę. Jeśli nie musisz wykonywać forsownych zajęć to nie wykonuj. Do tego zadbaj o sen i wysypiaj się. Rano powyleguj się w łóżku więcej niż zazwyczaj. Wieczorem kładź się do łóżka wcześniej. Każde kilka minut to dodatkowy odpoczynek.

Możesz też zafundować sobie gorącą kąpiel w wannie pełnej bąbelków. Toż to czysty relaks!

Przygotuj i przepierz ciuchy na bieg!

Pod względem sprzętowym już dawno powinieneś mieć wszystko przygotowane i sprawdzone. Przede wszystkim buty, w których pobiegniesz już dawno powinny być kupione i sprawdzone. Ale też inne rzeczy jak koszulka, spodenki, skarpetki czy bielizna również. Dwa dni przed staterem możesz je, co najwyżej przeprać (poza butami oczywiście) aby w dniu startu wyglądały i pachniały jak trzeba.

A koszulka z biegu dawana w pakiecie startowym? Jeśli ci się podoba zostaw ją sobie do założenia na mecie. Na start natomiast ubierz tą sprawdzoną. Lepiej też nie ryzykować, bo czasem nawet najlepsza jakościowo koszulka z pakietu startowego potrafi sprawić problemy.

Numer startowy 36. MW

Zaplanuj spożycie żeli!

Tak samo jak buty i odzież sprawdzone powinieneś mieć także żele energetyczne (o ile będziesz ich używał). Testowanie takich żeli podczas maratonu bywa ryzykowne. Może się nic nie stać, a może skończyć się to żołądkową katastrofą. Ze o słabym wyniku nie wspomnę.

Możesz jeszcze przejrzeć to, kiedy będziesz te żele jadł. Przy trzech żelach optymalnie byłoby to zrobić tak około 10, 20 i 30 kilometra. Optymalnie byłoby też popić je wodą. Ja robię tak że jakieś 100 metrów przed punktem z wodą wyjmuję żel, otwieram go i zjadam dobiegając do punktu. Na punkcie łapię kubek z wodą i popijam żel. Wiedząc to możesz usiąść nad trasą biegu, przyjrzeć się gdzie i na których kilometrach umiejscowione są punkty z woda i zaplanować gdzie zjesz żele. Chce zjeść żel na 20 kilometrze, ale punkt z woda jest na 21?! Nie ma problemu! Zjedz żel kilometr dalej. Lepiej poczekać na wodę niż ścisło trzymać się kilometrów.

Jedz!

A dokładniej – jedz węglowodany. Generalnie węglowodany powinny u ciebie królować przez ostatnie 2-3 dni przed maratonem. Tak wiec nie żałuj sobie. Makarony, ryż, kuskus, kasze każdego rodzaju – w ostatnich dniach powinieneś ich jeść więcej niż zwykle. Ja sobie czasami żartuję, że na śniadanie mam makaron, na obiad kluski a na kolacje spaghetti. Pamiętaj tylko żeby nie przesadzić w drugą stronę. Węglowodanów ma być więcej, ale nie bez opamiętania.

Skończ tylko z tym jedzeniem w wieczór bezpośrednio przed startem. Kolacja dzień przed to ostatni większy posiłek, jaki możesz sobie zafundować.

Rano przed biegiem nie opychaj się już makaronem, bo organizm go nie strawi (a nie chciałbyś, aby strawił w trakcie maratonu). Skromne, smaczne i pożywne śniadanie wystarczy. Zjedz to co zjadłbyś w normalny dzień i nie eksperymentuj. Przed samym startem możesz jeszcze popijać izotonik, aby dodatkowo organizm podładować. Więcej nie trzeba.

I tyle… Reszta w Twoich nogach…

REKLAMA

5 myśli na temat “Co możesz zrobić na dwa dni przed maratonem?

  • 27.09.2014 o 10:51
    Permalink

    Nic dodać nic ująć. Podkreśliłbym ten sen, bo może być niedoceniany. No i unikać stresów w miarę możliwości…

    Odpowiedz
  • 08.06.2016 o 13:16
    Permalink

    2 dni przed tylko chłodne kąpiele. Chodzi tu o napięcie mięśniowe żeby go nie zmniejszać, więc zaleca się kąpiele w zimnej wodzie lub na zmianę zimna ciepła pod prysznicem. Kończymy zawsze zimną

    Odpowiedz
  • 29.04.2017 o 08:23
    Permalink

    Dokładnie: spory błąd w artykule – absolutny zakaz roluźniania mięśni na parę dni przed startem zakaz ciepłych kąpieli i sauny . Tylko Zimny prysznic !

    Odpowiedz
  • 21.07.2017 o 16:31
    Permalink

    Wydaje mi się że zależy od organizmu. Sauna to pozbycie się toskyn. Odpowiednie ładowanie węglowodanami i i spore nawodnienie mi przynosi dobre efekty.
    Gram w piłkę i biegam. Przed meczami mocno się nawadniam.
    Potrafię wypić nawet 4,5l wody przed meczem bez obfitego posiłku (zazwyczaj z solą, czasami jeszcze z cytryną i miodem)
    Co do samej sauny dzień przed, przy mocnym nawodnieniu, na prawdę mi pomaga.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *