Co każdy zegarek posiadać powinien?

Zegarek, to z pozoru prosta rzecz. Pokazuje aktualną godzinę, czasami datę. Natomiast zegarek biegacza, potrafi pokazać wszystko. Niemal wszystko. Od godziny po wilgotność w trzecim kilometrze biegu. Ale, czy ta wiedza nam się przyda? Raczej nie. Może mocno zaawansowanym, choć i w to wątpię. Więc co w zegarku być powinno? A, raptem kilka podstawowych rzeczy:

REKLAMA

Pomiar czasu

Stoper – rzecz absolutnie absolutna. W końcu tego przede wszystkim wymagamy od zegarka, ma mierzyć czas biegu.

Międzyczasy – czyli możliwość mierzenia czasów poszczególnych odcinków. Zegarek zapisuje czas jednego odcinka i zaczyna mierzyć czas kolejnego. I kolejnego? Jednocześnie nadal mierzy też łączny czas biegu.

Pomiar międzyczasów to podstawowa funkcja. Przydaje się w wielu przypadkach. Przede wszystkim, biegając na bieżni, gdzie co każde okrążenie stadionu, możemy sobie taki międzyczas łapać. A, oprócz tego w terenie. Chociażby robiąc trening od punktu A do B i z powrotem, możemy łapać sobie międzyczas półmetka trasy. Albo biegając najpierw 15 minut wolno, potem 30 minut szybko i znowu 15 minut wolno, możemy oddzielnie zmierzyć długość każdego z tych odcinków. Możliwości jest wiele. Zwróćmy tylko uwagę na to, ile zegarek międzyczasów zapamiętuje. Liczba 50 jest wystarczająca do każdego, nawet najbardziej skomplikowanego, treningu. Są też zegarki, które pamiętają i 200 takich czasów.

Pomiar tętna

Pulsometr – chodzi oczywiście o możliwość pomiaru pulsu przez zegarek. Zakłada się w tym celu specjalną elastyczną opaskę na klatkę piersiową. Wyposażona w elektrody opaska, mierzy aktywność serca i przesyła sygnał do zegarka, który wyświetla nam tętno na tarczy. Często cały zegarek nazywa się pulsometrem, kiedy pomiar pulsu jego główną funkcją.

Pulsometr jest bardzo przydatny, jeśli o naszym treningu chcemy wiedzieć więcej niż tylko czas jego trwania. Pomiar tętna daje możliwość monitorowania intensywności biegu. Im większy puls, tym trening jest dla organizmu większym wysiłkiem. Łącząc to z czasem trwania ćwiczenia wiadomo, nie tylko jak długo trening trwał, ale też jak był intensywny. Kwestia tylko, czy nam będzie to potrzebne i czy będziemy wyciągać z tego odpowiednie wnioski. Na nic zda się wiedza o tym, że mamy tętno 150bpm, skoro nawet nie będziemy wiedzieć, który to zakres treningowy. W ten sposób przechodzimy do:

Strefy tętna – czyli odpowiednie przedziały od-do, które opisują intensywność ćwiczeń. Wartościami granicznymi jest puls. Przykładowo, strefa może zawierać się w granicach 155-164bpm. Oznacza to, że intensywność treningu powinna być taka, aby puls mieścił się pomiędzy tymi wartościami. Strefy tętna są tożsame z zakresami treningowymi. Ilość zakresów w planach treningowych jest różna i waha się od trzech do nawet siedmiu. Najmniej intensywny jest zawsze zakres pierwszy.

Zegarek powinien posiadać możliwość ustawienia przynajmniej trzech stref treningowych. Ideałem jest, kiedy posiada takich stref pięć. Kiedy już strefy zostaną ustawione zegarek będzie nas na bieżąco informował o tym, w której strefie biegniemy. Zegarek też może pilnować nas abyśmy biegli w określonej strefie tętna. Będzie wtedy sygnałami dźwiękowymi lub wibracyjnymi informował nas o tym, że trenujemy zbyt lekko lub zbyt mocno. W bieganiu będzie to oznaczało, że mamy albo zwolnić, albo przyśpieszyć.

Tętno maksymalne (HRmax) i tętno średnie (HRavg) – absolutnie podstawowe wartości. Jeśli znajdzie ktoś „pulsometr”, który nie podaje tych wartości, to niech da znać. I przede wszystkim niech go nie kupuje. Zegarek powinien nam HMmax i MRavg podawać jak na tacy.

Pomiar dystansu i tempa

Dystans – liczba, która najsilniej działa na wyobraźnię. Zegarki kilometry liczą na dwa sposoby: za pomocą krokomierza lub systemu GPS.

Footpad – to podstawowa metoda pomiaru przebieganego dystansu. Jej głównym elementem jest czujnik umieszczany w bucie. Czujnik reaguje na ruch, liczy kroki i na tej podstawie określa dystans. Metoda ta, choć prosta i względnie tania, nie jest niestety bardzo dokładna. Długość kroku zmienia się w zależności od nawierzchni czy tempa biegu i czujnik może przekłamywać zmierzony dystans. Jeśli nie zależy Ci aż tak bardzo na dokładności i biegasz głównie dla przyjemności ten sposób obliczania dystansu w zupełności ci wystarczy.

GPS – to natomiast wyższa szkoła jazdy. Zegarek nawiązując połączenie z satelitami, określa bieżące współrzędne geograficzne. Na podstawie zmiany tego położenia, następuje obliczenie przebytego dystansu. Metoda ta nie jest zależna od długości kroku czy jakichkolwiek innych czynników. Jedynym ograniczeniem jest dokładność GPS, która czasami się zmienia w zależności od jakości połączenia z satelitami. Jednak mimo to metoda ta jest o wiele dokładniejsza od krokomierza. Oczywiście, też droższa i bardziej energochłonna.

Tempo – czyli prędkość. Wartość dla kolarza, czy mniej szumnie zwanego rowerzysty, wyrażona w kilometrach na godzinę. Natomiast dla biegacza w minutach na kilometr. Tempo to wypadkowa czasu i dystansu, więc jeśli zegarek mierzy obie te wartości to podaje też tempo.

Coś jeszcze?

I to już wszystko. Więcej nie jest potrzebne. Tym bardziej, że owe „więcej” stanowi najczęściej wypadkową tych danych, o których już byłą mowa. Przykładem może być pomiar czasu spędzony w każdej ze stref treningowych. To nic innego jak połączenie czasu i stref tętna. Wartość przydatna, ale tu znowu pojawia się pytanie z nagłówka: Ale, czy ta wiedza nam się przyda?. Zaawansowanym na pewno tak, ale większości biegających… niekoniecznie.

REKLAMA

Skomentowali

  • Beata
    09.08.2012 at 15:15
    Permalink

    Paweł, a masz może jakieś konkretne modele, które uważasz na najlepsze, najlepiej spełniające podane przez Ciebie kryteria?

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      10.08.2012 at 08:07
      Permalink

      Nie mam i tak na prawdę ciężko znaleźć taki zegarek. Słabszym modelom sporo brakuje a te lepsze mają wszystko i ciut, ciut, lecz kosztują majątek. Z tego co mi wpadło w oko to Sigma RC 14.11 – zegarek który nie rujnuje budżetu, a ma jak dla mnie wszystko (no prawie, bo tylko jedną strefę tętna). Nie wiem tylko jak się sprawuje, ale gdybym dziś miał kupić zegarek to kupiłbym Sigmę.

      Odpowiedz
  • Rafał
    25.08.2012 at 14:13
    Permalink

    a footpad to chyba nie krokomierz, po kalibracji na bieżni powinien być raczej dokładny.

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      25.08.2012 at 21:27
      Permalink

      Słuszna uwaga! Poprawiłem co nieco w tekście, ale wolną chwilą będę musiał się temu przyjrzeć bliżej.

      Odpowiedz
  • Rafał
    25.08.2012 at 14:14
    Permalink

    footpad polara kosztuje ponad 300 także nie jest taki tani.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *