Chusta wielofunkcyjna 4 Fun

Chusta ta to nic innego jak coś, co większość biegaczy oraz amatorów szeroko pojętego outdooru nazywa buffem. Jest to chusta wielofunkcyjna która może służyć jako opaska na głowę, bandana, chusta na rękę, komin, czapka…  Tak naprawdę użycie ograniczone jest tylko wyobraźnią. Mi ten element na tyle przypadł do gustu, że nie ruszam się na trening bez chusty na głowie. Chusty 4 Fun.

REKLAMA

Buff a chusta wielofunkcyjna

Buff to tak na prawdę firma produkująca chusty wielofunkcyjne marki Buff. Niemniej jednak nie wiem skąd i nie dlaczego wszystkie tego typu chusty określa się mianem buffa. Moje buffy nie są marki Buff, wiec powinienem nazywać je chustami 4funowskimi, tylko kto wtedy by wiedział o co mi chodzi. Buff przyjęło się jako nazwa własna. To nic dziwnego. Tak samo jest ze wszystkim znanymi adidasami, które nie są marki Adidas, czy tez z Camelbagiem, który stał się ogólną nazwą dla plecaków z bukłakiem.

Paweł i chusty 4Funu

Pierwsza chustę (od 4 Funu) kupiłem jakieś 2 lata temu. Był to zielony model kupiony za kilkadziesiąt złotych w sklepie Olimp w Olsztynie. Przyzwyczajony byłem do widoku Buffów po około 100 złotych, więc chętnie kupiłem 4 Funa, który kosztował połowę tej kwoty. To właśnie cena była głównym czynnikiem, dla którego wtedy kupiłem chustę. Drugim powodem był fakt, że już wtedy nie potrafiłem biegać bez nakrycia głowy chroniącego moje oczy od potu.

Chusta wielofunkcyjna 4Fun - widok ogólny

Chusta była na tyle dobrym rozwiązaniem, że zanim tamtego lata wyjechałem z Olsztyna kupiłem jeszcze jedną. Druga była koloru czarnego – mam ją do dziś. To jest właśnie ta chusta, w której biegam niemal na wszystkich zawodach i treningach. Z biegiem lat dokupiłem jeszcze dwie chusty – czerwoną oraz granatową – wszystkie oczywiście od 4 Fun.

Chusta

Chusta nie rożni się od innych tego typu gadżetów. Jest to po prostu kawałek tkaniny w formie komina. Wykonany bezszwowo z jednego kawałka tkaniny. Od zewnętrznej strony pokryty graficznym motywem, od wewnątrz biały a raczej jasny i przebijający wzór z zewnętrznej strony. Chusta wykonana jest z poliestrowych mikrowłókien i przeznaczona jest dla każdego rodzaju aktywności. Materiał jest miękki i elastyczny tak by można zrobić z niego wszystko: opaskę na głowę, bandanę, chustę na rękę, komin, czapkę i pewnie coś jeszcze. Na opakowaniu jest napisane 8w1 i tak na prawdę nie jest to wcale ilość przesadzona.

Chusta wielofunkcyjna 4Fun - sposoby wiązania

Główną właściwością, dla której używam chust to ochrona przed potem. Tego nienawidziłem od samego początku przygody z bieganiem i dlatego biegałem w czapkach. Teraz mam chusty i nie zamienię ich na nic innego. Wiązana w postaci bandany na głowie przede wszystkim chroni mnie przed potem wpadającym w oczy. To właśnie ta rzecz, przez która teraz nie wyobrażam sobie biegania bez chusty.

Ale pot to nie jedyne, przed czym chroni chusta. Chroni również przez wieloma rożnymi, nawet sprzecznymi ze sobą czynnikami:

  • potem, tak na prawdę to w każdej konfiguracji chusta chroni przed potem, moja ulubiona forma to oczywiście bandana na głowie,
  • słońcem, o ile wiązana jest na głowie,
  • chłodem, kiedy używana jest jako opaska na szyje lub czapka,
  • mrozem, jako dodatek do grubej zimowej czapki i używana jako komin lub maska na twarz,
  • kleszczami, który nawet, jeśli spadnie na głowę to nie przejdzie przez chustę.

Wytrzymałość

Wytrzymałość ich jest dobra. Moja podstawowa chusta ma już 2 lata. Nie prowadziłem nigdy tego typu statystyk, ale sadze, że od tego czasu przebiegłem w niej około 75% swoich treningów. Da to jakieś 4-5 tysięcy kilometrów. I co? I chusta nadal spełnia swoje zadanie. Główny minus jest taki, że pośrodku (tam gdzie wypada czubek mojej głowy) czarny kolor wyblakł. Po 2 latach wystawiania na słońce i ciągłego przepacania czarny w tym miejscu ma postać ciemnej szarości wpadającej w fiolet. Widać to doskonale na zdjęciu. Niżej jest brzeg chusty i normalna czerń, wyżej, ta wypłowiała po tysiącach kilometrów.

Chusta wielofunkcyjna 4Fun - po 2 latach użytkowania

Ale to jedyne co można jej po 2 latach zarzucić. Poza tym niewiele się zmieniła. Brzegi się nie poszarpały. Nie zrobiły się w niej dziury. Nie rozwlekła się i nadal dobrze trzyma się na głowie.

Podsumowanie

Chusty wielofunkcyjne 4 Fun polecam. Jako tania chusta jest to produkt wyśmienity. Rozwiązuje wszelkie problemy z potem czy nakryciem głowy. Szybko się zakłada. Można go używać na wiele sposobów w tym jako bandana, co robię niemal za każdym razem, kiedy idę biegać. Kosztuje mniej niż produkty konkurencyjnych firm, a wystarczy na kilka lat i kilka tysiący intensywnych kilometrów. Jak dotychczas kupiłem 4 takie chusty i jeśli znowu gdzieś je zobaczę to prawdopodobnie kupie kolejną.

A jeśli ktoś chciałby mi kiedyś kupić prezent na urodziny to kupcie mi chustę. Chust w mej szafie nigdy za wiele…

REKLAMA

Skomentowali

  • Michał
    23.08.2013 at 14:21
    Permalink

    Idzie jesień więc będę musiał się zaopatrzyć.

    Odpowiedz
  • Przemek
    29.09.2013 at 11:54
    Permalink

    Kupiłem pod wpływem artykułu. Model Arctic :). Trochę nie umiem sobie tego fajnie na szyję założyć, ale podoba mi się i wygląd i wielofunkcyjność.

    Odpowiedz
  • Marek
    26.10.2013 at 20:50
    Permalink

    Mam pytanie – jak chusta sprawdza się w temperaturach poniżej zera? Ciężko mi uwierzyć w to, że mikrofibra uchroni mnie przed -20 stopniami, a nie wiem, który model wybrać (wspomniana mikrofibra, polar). Będę wdzięczny za informację!

    Odpowiedz
    • Paweł Matysiak
      26.10.2013 at 21:05
      Permalink

      Poniżej zera – średnio się sprawdza. Poniżej zera chusty służą mi głównie jako osłona na szyję lub na usta. Natomiast na głowie w ujemnych temperaturach mam czapkę.

      Mikrofibra się zimą sprawdzi jako ochrona na usta (przez mikrofibrę da się oddychać, przez polar nie) i w lżejszym mrozie jako osłona na szyję. Polar jest lepszy (cieplejszy) na głowę. Tylko jeśli masz chustę nosić wyłącznie na głowie to chyba lepiej zainwestować w dobrą i oddychającą czapkę.

      Odpowiedz
    • Piotrek
      09.04.2015 at 14:48
      Permalink

      Na ujemne temperatury kupuje się chusty z polarem – połowa wygląda jak zwykła chusta, druga połowa ma polar. Noszę je w górach i nawet przy -30 było ok

      Odpowiedz
      • Paweł Matysiak
        09.04.2015 at 17:24
        Permalink

        Też mam jedną z polarem od 4funu właśnie. Po górach nie chodzę ale w zimę z powodzeniem używam jej jako szalika. Daje radę bez problemu.

  • Przemek
    01.10.2015 at 20:37
    Permalink

    A ja się zastanawiam z koleji jak to sobie zamontować na szyji, żeby ją przed jesiennym wiatrem taka chusta chroniła i albo jestem jakiś inny, albo nie da się tego tak ułożyć by nie opadało. Masz na to jakąś radę?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *