Biegiem po Radziejowicach – rekonesans trasy Chełmońskiego

Do triathlonu mi daleko. Z trzech dyscyplin triatlonowych jedna nie budzi nawet grama mojej sympatii – pływanie. Pozostałe dnie natomiast uprawiam regularnie. Dletego kiedy pojawił się pomysł aby pojechać rowerami do Radziejowic i zrobić rekonesans trasy Biegu Chełmońskiego nie wahałem się długo. Tyle że miałem ją zamiar przebiec.

REKLAMA

Bieg Chełmońskiego to nowy punkt na biegowej mapie powiatu żyrardowskiego. Odbędzie się w 22 czerwca w małej miejscowości Radziejowice niedaleko Żyrardowa. Start i meta zlokalizowane będą w rejonie Pałacu w Radziejowicach. W ramach biegu zorganizowane będzie kilka biegów. Ten główny – na 10 kilometrów i Bieg Rodzinny na dystansie… No właśnie… Ktoś musiał te trasy pomierzyć, a najlepiej i obiec bo zdjęcia w Google Earth to jedno a rzeczywistość to drugie.

Rowerem do Radziejowic

Tak więc dziś z samego rana reprezentacja Stowarzyszenia w sile dwóch chłopa, czyli mnie i mojego brata wyruszyła do Radziejowic. Dojazd na rowerze w tamtą był upierdliwy. Raz że więcej pod górę niż w dół. Dwa że cały czas pod lekki wiatr. Przez pierwsze kilometry mi to nie przeszkadzało. Po jakimś kwadransie zaczęło…

Pałac w Radziejowicach - front

Z Żyrardowa do Radziejowic według Garmina wyszło 12,10 kilometra w 40:15. Pierwsza zmiana zaliczona. Teraz bieg, którego zacząłem się obawiać, bo te pedałowanie pod wiatr trochę dało mi w kość.

Biegiem dookoła Radziejowic

Wystartowałem spod głównej bramy pałacu. Obok brat na rowerze. Początek trasy z górki i główną drogą przez Radziejowice – pikuś.

Potem w prawo w las Radziejowicki. W tym miejscu zaczyna się zabawa bo zaczyna się weselsza część trasy. Kończy się asfalt. Zaczyna ziemia i zaczyna się las. Gdzieniegdzie trafia się nawet jakaś górka. Od razu robi się cieplej więc w biegu oddaję bratu softshella i lecę w samej bluzie.

Radziejowice - biegiem przez las

Trasa natomiast z każdym zakrętem coraz bardziej mi się podoba. Lubię biegać po lesie, więc w to mi graj. Tym bardziej, że skręciliśmy trochę inaczej niż mieliśmy narysowane na naszej prowizorycznej mapce. Ale jest dobrze. Droga którą znaleźliśmy jest równa, w miarę szeroka i ma szmaczek w postaci małej górki. Przynajmniej nikt nie powie że Bieg Chełmońskiego ma nudną i prostą trasę.

Radziejowice - w lesie z mapą

Gdzieś koło trzeciego kilometra znowu nie jestem pewien gdzie mamy biec i pytam się brata o mapę. W końcu daje i mówi „Masz i trzymaj ją”. Spoko. Teraz zaczynam czuć się jak w biegu na orientację. Skręć w prawo w te krzaki, o a za tym domem daj w lewo i potem prosto trzymając się lewej. A zabawa jest tym lepsza, że akurat tą drogą jeszcze nie biegałem.

Wracamy do głównej drogi. Chwilę nią biegniemy i skręcamy na drugą część trasy. Mijamy staw na Hamerni:

Radziejowice - nad Hamernią

Następnie pniemy się trochę w górę. Patrząc na cały profil trasy to tutaj jest chyba najtrudniej. Lekko, ale dosyć długo pod górę. Idzie się zmęczyć. Pod koniec podbiegu piknął mi po raz kolejny Garmin i sam nie wiem jakim cudem ostatni kilometr zrobiłem w 4:44. Czary!

Potem jeszcze raz rzut oka na mapę:

Radziejowice - biegiem przez Hamernię

I zostały ostatnie kilometry. Znowu pod stopami łapię trochę szutru, ale asfalt też się znajdzie. Znowu trasa zaczyna to lekko się wznosić to opadać. Bardzo fajnie to wygląda i daje dodatkowego smaczku. Z biegowego punktu widzenia bardzo mi się to podoba. Nie wiem czy ścigając się i wypluwając płuca bym myślał tak samo, ale tak na luźno to bardzo ładny odcinek trasy.

Radziejowice - biegiem

Trzymając się naszej prowizorycznej mapy na koniec przebiegłem jeszcze na azymut przez pewne pole, ale mam nadzieję, że ten odcinek z końcowej trasy wyleci. Nie podoba mi się ta wąska droga przez łąkę bo to wygląda jakbyśmy nagle z asfaltu wbiegali w krzaki na czyjąś miedzę. A to nie jest fajne.

Końcymy pod pałacem w Radziejowicach dokładnie w tym samym miejscu gdzie zaczęliśmy. Garmin pokazał 8,86 kilometra, które przebiegłem w 44:08. Trasa biegu będzie oprócz tej pętli będzie miała jeszcze „agrafkę” za pomocą której będziemy regulować dystans i za pomocą której dopełnimy dystans do 10 kilometrów.

Tak właśnie będzie z grubsza wyglądała trasa głównego biegu na 10 km w ramach Biegu Chełmońskiego. Podoba się? Przyjedziecie?

Rowerem do Żyrardowa

W ten sposób znowu jesteśmy w Radziejowicach. Obiegłem już trasę głównego biegu. Został jeszcze bieg rodzinny. Tak więc kiedy brat pstryknął kilka urokliwych fotek pałacu w Radziejowicach:

Pałac w Radziejowicach

Ja w tak zwanym międzyczasie pobiegłem przed siebie aby dowiedzieć się ile właściwie ma pętla dookoła parku. Po trochę ponad 5 minutach wiedziałem. Ma 1,12 kilometra. W sam raz na bieg rodzinny.

Na koniec zostało jeszcze wrócić do Żyrardowa. Tak więc znowu ubrałem softshell, zabrałem rower i pojechaliśmy. Wracaliśmy inną drogą bo chciałem bratu pokazać pewną leśną drogę. Łatwo nie było, ale przejechaliśmy. Końcówka za to była piękna. Pusta droga krajowa, niemal zero ruchu i wiatr w plecy. Nawet ja, na za małym rowerze, bez większych problemów pedałowałem po 28 km/h. I tak było do samego Żyrardowa.

Łączny bilans:

  • Rower: 12,10 km; 40:15; 18,0 km/h
  • Bieg: 8,86 km; 44:08; 4:58 min/km
  • Bieg: 1,12 km; 5:11; 4:38 min/km
  • Rower: 13,35 km; 45:23; 17,6 km/h

Radziejowice - trasy

Koncepcja jechać gdzieś, zostawić rower i biegać mi się bardzo spodobała. Najgorzej tylko z tym, gdzie zostawić rower. Jak będę miał jakieś inne pewne miejsca to chętnie jeszcze raz taki łączony trening zrobię.

REKLAMA

3 myśli na temat “Biegiem po Radziejowicach – rekonesans trasy Chełmońskiego

  • 24.04.2014 o 21:37
    Permalink

    Czyżby ci się trochę przytyło 😉 Lepiej wyglądasz 🙂

    Pozdrowienia!

    Odpowiedz
  • 18.06.2014 o 03:47
    Permalink

    Super recenzja 🙂 Trasa wygląda ciekawie ja dziś biorę rower i przejadę się tą trasą zobaczymy 🙂 Dobra robota Pawle!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *