Wspomnienie rowerzysty

Znowu biegłem po lesie. Prosto przed siebie. Bardzo prosto. Tak prosto, że prościej się nie da. I dosyć długo. A przede mną jechało dwóch rowerzystów. Nie śpieszyli się. Ot, jechali tak jak jedzie dwóch facetów wracających

Czytaj dalej...

Mam 3 lata!

Trzy lata to szmat czasu. W sam raz, aby przepoczwarzyć się z „couch potato” w „forrest runnera”. Nie, nie, nadwaga nigdy nie była dla mnie jakąkolwiek motywacją. Ciężko by mnie motywowało coś, czego nigdy nie miałem.

Czytaj dalej...
REKLAMA

Biegiem przez Wzgórza Dylewskie

Zaczęło się w sobotę, kiedy to późnym popołudniem pojechaliśmy do Starych Jabłonek pobiegać po tamtejszych górkach i lesie. Było sympatycznie, choć drugą połowę trasy pokonywaliśmy w ciemnościach. Było dobrze, ale gdy po treningu zastanawialiśmy się gdzie

Czytaj dalej...

Odkrywca lasu

Biegnę. A raczej szuram nogami. Bawię się telefonem. „Kurza twarz, dlaczego w rękawiczkach tak ciężko trafiać w klawisze” – myślę sobie. „Pewnie, dlatego że są dotykowe” – podpowiada głosik z tyłu głowy. Ale się nie poddaję.

Czytaj dalej...

Alaskan Malamut

Kiedyś marzył mi się labrador. Kiedyś ktoś powiedział, że te psy lubią biegać. A ja to usłyszałem i przyjąłem do siebie. Tak po prostu, bez żadnej weryfikacji czy to prawda czy nie. Poza tym nie był

Czytaj dalej...
REKLAMA

Ucieczka przed burzą

Wrześniowy wieczór. Taki sam jak ten wczorajszy i prawdopodobnie taki sam, jaki będzie jutro. Nie za zimno, nie za ciepło. Lekki wiaterek i chmurki przemykające gdzieś tam na coraz bardziej zaciemnionym niebie. Dobry czas na bieganie.

Czytaj dalej...

5000 kilometrów

Niedziela. Przebiegłem luźne 13 kilometrów, ale nie to tego dnia było dla mnie najważniejsze. Ważne było to, że pękło mi 2000 kilometrów łącznego przebiegu. Byłem z tego faktu zadowolony i pochwaliłem się tym osiągnięciem na facebooku.

Czytaj dalej...