Wiadro i klapki

Jakiś czas temu, mając dobry humor, spisałem sobie biegowe prawa Murphy’ego. Punkt 6. głosił: „Zabierając telefon na trening, możesz być pewny, że ktoś do Ciebie zadzwoni.” Najczęściej biegam bez telefonu. Mam go tylko na długich trasach.

Czytaj dalej

Może pana podwieźć?

Biegnę obwodnicą. Prace budowlane zbliżają się ku końcowi, więc pod stopami mam gładki, czarny asfalt – doskonałą nawierzchnię do równego, szybkiego biegu. Zbliżam się do końca obwodnicy. Widzę skrzyżowanie o ruchu okrężnym, zwane potocznie rondem, które

Czytaj dalej

Ścieżka z niespodzianką

Za co lubię las? Za to, że można pobiec praktycznie wszędzie. Za to, że można biegać głównymi traktami. Za to, że jak główne trakty się nudzą można pobiec tymi mniejszymi. Za to, że nawet jak obiegniemy

Czytaj dalej
REKLAMA

Pijany Mietek

Biegnę przed siebie. Jest ładne i ciepłe sobotnie popołudnie. Od zachodu wieje lekki wiatr, lecz od momentu, gdy wbiegłem do lasu już go nie czuję. Teraz czuję tylko lekki chłód lasu. Dobiegam do kolejnego leśnego rozdroża.

Czytaj dalej

Majówka w Lesie Żyrardowskim

Ostatnio z bratem przyjął nam się nowy pomysł na spędzanie wspólnego wolnego czasu. Ja wychodząc z domu mówię, że „Idę pobiegać z bratem”. On pewnie mówi, że „Idzie pojeździć z bratem”. Układ jest prosty. Ja biegnę,

Czytaj dalej

Jak zostałem Szurkowskim!

Że jestem biegaczem, nie trzeba nikomu mówić. Czytelnicy bloga wiedzą to doskonale. Jest też kilka osób spoza bloga, które choć nie znają mnie osobiście, kojarzą mnie poprzez bieganie. Czasami nawet na treningu można coś miłego usłyszeć. Jest

Czytaj dalej

Pełnia księżyca

Znowu wyszedłem w noc. Godzina 21:10, piątek – czas, który normalni ludzie spędzają w barach sącząc piwo. Ja, natomiast w tym czasie zakładam czołówkę i lecę najkrótszą drogą do lasu. Plan zakłada 30-40 minut biegania po

Czytaj dalej
REKLAMA

Zmieszany z błotem

Sobota rano. Biję się z myślami. Robić kros, czy nie robić? Ostatnio z racji totalnej odwilży odpuściłem teren. Wyszedłem z treningiem w pola, omijając szerokim łukiem leśne, śliskie ścieżki i drogi. Ale, ile to można się

Czytaj dalej

Bieganie z tirami

Wracam z Wiskitek przez Stare Kozłowice. To długa wieś ciągnąca się wzdłuż drogi krajowej nr 50. Jeszcze drogi krajowej nr 50, bo po otwarciu obwodnicy będzie to zwykła droga powiatowa. Biegnę chodnikiem, który ciągnie się kilometrami

Czytaj dalej

Mroźne wybieganie i zamarznięte powieki

Ostatnia niedziela. Ta ostatnia niedziela, tego ostatniego tygodnia. Tego tygodnia, kiedy siarczyste mrozy dewastowały plany treningowe większości biegaczy. Tego tygodnia, kiedy średnia temperatura moich treningów wyniosła -15,2?C. Tego tygodnia, który nie tylko biegacze zapamiętają na długo.

Czytaj dalej

Problem zasmarkanego buffa

Pewnego mroźnego dnia, których ostatnio nie brakuje, wyszedłem biegać. Ot, kolejne zimowe wybieganie. Słońce świeciło, śnieg spod stóp raził po oczach, a temperatura była gdzieś głęboko w d… dolnych stanach minusowych. W każdym razie grubo poniżej

Czytaj dalej