Hrobacza Łąka po raz pierwszy

Po XIV Półmaratonie dookoła Jeziora Żywieckiego nie wróciłem od razu do Żyrardowa. Wykorzystałem kilka dni wolnego oraz gościnność Agi i zostałem w Beskidach. Chciałem wykorzystać fakt bycia na Podbeskidziu aby choć trochę pobiegać po górach. Cel

Czytaj dalej

10000 kilometrów

Prawie trafiłem z prezentem na urodziny. Prawie oznacza, że (jak można się było spodziewać) pospieszyłem się z nim o kilka dni. Za 2 dni przypadną moje kolejne urodziny, a już wczoraj na biegowym liczniku wszechczasów pękło 10 000 kilometrów. Z tej okazji popełniłem

Czytaj dalej
REKLAMA

Bieganie w rytmie Comy

Dzień był piękny. Słońce po raz pierwszy od dłuższego czasu wyszło zza chmur. Nie padał ani śnieg ani deszcz. Nawet wiatru nie było. Pogoda idealna na długie niedzielne wybieganie. Lecz ja postanowiłem pół tej niedzieli przespać…

Czytaj dalej

Pustynny pies

To miało być zwykłe wybieganie. Miałem odpocząć po wczorajszym mocniejszym treningu. W tym celu wybrałem prostszą i krótszą pętlę po okolicznych łąkach. Wybrałem się na tak zwaną pustynną pętlę. Pustynną, nie dlatego, że biegam po pustyni.

Czytaj dalej

Biegiem w Nowy Rok

Dlaczego w Nowy Rok, zamiast pospać do Teleexpressu, wyszedłem rano pobiegać? Bo lubię. Bo chcę zacząć ten rok, tak jak zaczynam każdy dzień – bieganiem. Bo lubię biegać w Nowy Rok. Lubię tą ciszę i pustkę

Czytaj dalej
REKLAMA

Lubię biegać nocą po lesie!

Do lasu zawsze dobiec jest najprościej. Szeroka, niedawno wyremontowana ulica, nawet podczas zamieci śnieżnej jest dobra do biegana. Dziś jest spokojnie i cicho. Nie ma ani zamieci ani nawet małego zefirka. Cisza… i tylko ten wszędobylski

Czytaj dalej

Biegowy weekend w Ostródzie

Potrzebowałem małego resetu. A może nie takiego małego. Potrzebowałem resetu. Potrzebowałem odpocząć. Uciec gdzieś na weekend. Zaszyć się gdzieś daleko i odpoczywać. A nie ma dla biegacza lepszego odpoczynku niż bieganie. Więc odpoczywałem, biegając po wzgórzach,

Czytaj dalej

W poprzek przez Las Radziejowski

Budzę się. Słyszę, że pada. Słyszę krople deszczu uderzające w rynnę. Naciągam kołdrę na głowę, jakby to mogło zatrzymać deszcz. W końcu wstaję. Podnoszę rolety. Pada. Chodniki są mokre. Ulica jest mokra. Samochody są mokre. Wszystko

Czytaj dalej