5 sposobów na bieganie w upale

Jak wiemy mamy lato. Czas kiedy w końcu jest ciepło, świeci słońce a dni są długie. Czas, który najczęściej sprzyja treningowi. Jednak czasami to, co jest zaletą lata, może być też jego przekleństwem. Ciepłe dni mogą przerodzić się w upalne, a wysoka temperatura w bardzo wysoką. Wtedy bieganie przestaje być przyjemnością. Wtedy bieganie może być nawet niebezpieczne dla naszego zdrowia. Co wtedy robić?

REKLAMA
Najprostszym rozwiązaniem jest odpuszczenie jednego czy dwóch treningów, kiedy temperatura jest najwyższa. Ale ciężko to zrobić, kiedy mamy plan i, przede wszystkim, mamy postawiony cel. Tu odpuścimy, tam odpuścimy i plan się rozleci. Poza tym to, że dziś odpuścimy z powodu wysokiej temperatury, nie oznacza, że jutro będzie chłodniej. Jutro może być jeszcze bardziej upalnie.

Ale my chcemy biegać! Co wtedy? Pomysłów jest kilka:

1. Trenuj wcześnie rano lub późno wieczorem

O tych porach jest chłodniej. Problemem może być wyjście na trening wcześnie rano. Dni są zdecydowanie najdłuższe, więc jeśli ktoś chce biegać ze wschodem słońca, musi liczyć się z pobudką o godzinie 4:00. To właśnie o tej godzinie słońce wstaje. Dla osób nieprzyzwyczajonych do tak wczesnego wstawania jest to nierealne. Realna jest godzina 7:00. Wtedy też jest chłodniej niż w południe. Słońce już dosyć mocno świeci, lecz jeszcze nie jest tak gorąco jak będzie za kilka godzin.

Dużo lepszą, choć cieplejszą opcją, jest trening wieczorem. Słońce zachodzi, około 21:00 co jest dużo bardziej przystępną godziną. Przede wszystkim, nie trzeba wstawać wcześnie rano. Wieczorami nadal jest ciepło, jak przez cały dzień, ale słońce już tak nie grzeje i z każdą minutą, kiedy jest go mniej jest coraz przyjemniej.

Warto jeszcze napisać o jednym specyficznym przypadku. Czasami jest tak, co mi się w tym roku już zdarzyło, że rano o 7:00 termometr za oknem wskazuje 30°C. Odpuszczamy trening, bo jest za gorąco. Planujemy wyjście wieczorem, lecz gdy nadchodzi wieczór nadchodzi też burza. Robi się chłodniej, ale leje i zewsząd uderzają pioruny. Taki stan trwa kwadrans, godzinę, dwie… i wtedy odpuszczamy kolejny trening. Wtedy mówi się trudno. Jeśli straciliśmy mocny trening, przenosimy go na następny dzień. Jeśli zwykłe rozbieganie, to po prostu go nie będzie.

2. Unikaj miejsc najbardziej nasłonecznionych

Jeśli jest gorąco unikajmy biegania po otwartym terenie. Jeśli już musimy biegać asfaltowe pętle biegajmy je jak najwcześniej rano lub jak najpóźniej wieczorem, kiedy słońce tak mocno nie grzeje. Bo to właśnie słońce jest tutaj najgroźniejsze. Jeśli będzie gorąco to nic. Spadnie tylko komfort biegu. Jeśli do tego zacznie grzać słońce, które w upale wręcz parzy, to może się okazać, że bieganie zmieni się w męczarnię. A nie o to przecież chodzi.

Dlatego jeśli mamy taką możliwość wybierzmy las, park lub znajdźmy sobie jakąś drogę czy to w mieście czy poza nim gdzie jest cień. Wykorzystaj to, co masz pod ręką. Warto czasami zrezygnować ze swojej ulubionej trasy po łąkach na rzecz kilku pętli w miejskim parku. Zgoda, będziesz kręcił się w kółko, ale nie przegrzejesz organizmu. Na łąkach byś się ?ugotował?, w domu pewnie zanudził, a w ten sposób nie musisz rezygnować ze swojej ulubionej aktywności.

Biegacz leżący na tartanie

3. Pij wodę!

To chyba najbardziej banalna rada, jaką można wygłosić. Niestety, mimo że jest to prawda najbardziej oklepana, to nie przez wszystkich stosowana. Można na to przymknąć oko, kiedy jest sprzyjająca temperatura, ale nie w upale, kiedy organizm traci wodę w zastraszającym tempie.

Pamiętaj, że pić musisz. W szczególności w upale. Wychodzisz na godzinkę luźnego biegu? Weź ze sobą butelkę wody. Możesz ją trzymać w ręku. Możesz umieścić bidon w specjalnym pasie biodrowym. Możesz zabrać wodę w plecaku z bukłakiem, jeśli takowy posiadasz. Jeśli planujesz dłuższy lub mocniejszy trening, zaplanuj trasę tak, by zostawić gdzieś butelkę i wracać do niej, co jakiś czas. Miejsce gdzie butelkę zostawisz może być praktycznie dowolne, lecz trzeba pamiętać, by było w cieniu i w mniej widocznym miejscu, tak by nam ktoś niechcący (lub chcący) tej wody nie sprzątnął.

4. Ubierz się na biało

Kolejny truizm, o którym warto pamiętać. Biel zdecydowanie najlepiej odbija światło słoneczne. O tym fakcie nie trzeba nikogo przekonywać. A jeśli ktoś nie wierzy, niech ubierze się na czarno i wyjdzie na trening w upalny lipcowy dzień. Powodzenia!

Biała koszulka powinna stanowić podstawowy ubiór na treningi w słońcu i upale. Warto zaopatrzyć się też w białą czapeczkę do biegania. Dobrym rozwiązaniem jest też biała chusta czy buff, jednak czapeczka ma tą wielką zaletę, że posiada daszek, który dodatkowo chroni nasze oczy przed intensywnym światłem słonecznym.

5. I przede wszystkim myśl

Powyższe rady są cenne i warto i nich pamiętać, ale warto pamiętać też, a może przede wszystkim, by podczas upałów zachować zdrowy rozsądek. Czasami po prostu lepiej posłuchać racjonalnego myślenia niż na biegać siłę. Bo na nic zdadzą się nawet najlepsze rady, kiedy na upał wybiegniemy ?bez głowy?.

REKLAMA

5 myśli na temat “5 sposobów na bieganie w upale

  • 11.07.2012 o 18:57
    Permalink

    Dodałabym jeszcze krem z filtrami przeciwsłonecznymi – przed długim, kilkugodzinnym wybieganiem – obowiązkowy!

    Odpowiedz
    • 11.07.2012 o 20:55
      Permalink

      Faktycznie, o tym nie pomyślałem. To pewnie dlatego, że ostatnio nie robiłem długich wybiegań…

      Odpowiedz
  • 10.08.2015 o 23:01
    Permalink

    Woda? Czy może woda z czymś (cytrynka, sole, jakiś suplement) albo elektrolity? Słyszałem różne dziwne przypadki z czystą wodą, np. gdy ktoś nagle wypił ileś litrów wody po meczu.
    Odgrzewam temat (sic) bo znów jest gorąco, latem 2015.

    Odpowiedz
    • 14.08.2015 o 11:33
      Permalink

      Najlepiej to nawet woda z cytryną i szczyptą soli – to taki domowy izotonik. Sama woda też jest OK choć zawiera mniej elektrolitów. To też kwestia tego ile się pije i jak. Przyjmując wodę/płyn regularnie. ale w mniejszych dawkach (zależnie od tempertury) zapewniamy mu ciągłe nawodnienie i nic nie powinno się stać. A co do dziwnych przypadków to chodzi o hiponatremię, czyli wypłukanie sodu z organizmu. Ale to już trzeba się naprawdę mocno postarać i zachować mocno nieodpowiedzialnie typu właśnie wlewając w siebie ileśtam litrów wody po meczu. W tym kontekście ważna staje się ta „szczypta soli” we wspomnianym na samym początku domowym izotoniku.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *