5 porad jak kupić złe buty

Chcesz kupić swoje pierwsze buty do biegania? Chcesz zmienić buty, bo twoje stare już dokonały żywota? Nie chcesz popełnić błędu i kupić złych butów? Więc nie czytaj tego co tutaj napisałem.

REKLAMA
Jeśli jednak chciałbyś kupić złe buty to zapraszam do krótkiego poradnika. Oparty jest na prawdziwych historiach, ale na szczęście nie połączyły się jeszcze w jednej osobie wchodzącej do sklepu. Zawsze możesz być pierwszy.

Po pierwsze – słuchaj kolegów i koleżanek

Bogdan, Twój znajomy z grupy biegowej, od trzydziestu lat biega w Asicsach i poleca Ci właśnie tą markę. Przebiegł pięćdziesiąt maratonów i na własnych nogach sprawdził kilkanaście par Asicsów. Uważa, że to najlepsze buty na świecie. Świetnie! W takim razie Tobie też na pewno będą odpowiadać. Idź do sklepu i poproś o Asicsy. Jakie? A czy to ważne?! Bogdan biegał we wszystkich i wszystkie są świetne!

Po drugie – przyjdź w skarpetkach frotte

Najlepiej znajdź takie grube i rozwleczone skarpety frotte. Ewentualnie możesz zabrać niskie stopki a paniom polecam krótkie rajstopowe stopki, takie nie wystające poza ich płaskie buty. To są bezapelacyjnie najlepsze skarpety do mierzenia butów biegowych. Na takich „skarpetkach” but na pewno będzie leżał idealnie. Przecież właśnie w takich skarpetkach będziesz w nich biegać na codzień!

Po trzecie – kieruj się kolorem

Te nie bo niebieskie. Tamte nie bo nie nie pasują Ci do stroju. Te za białe i będą się brudzić, a te za czarne i nie pasują do Twojego stylu. A jeśli już wreszcie znajdziesz buty w twoim ulubionym czerwonym kolorze i będą pasować Ci do stroju, stylu i nie będą się brudzić to ponarzekaj, że wolałbyś jednak odcień bardziej karmazynowy…

Po czwarte – kup buty w tym samym rozmiarze co codzienne

Tak. To najlepszy sposób żeby kupić za małe buty i dorobić się czarnych paznokci. Buty do biegania powinny mieć miejsce w palcach i pozwalać na ruch stopy w środku. Powinieneś mieć około centymetra luzu między najdłuższym palcem a czubkiem buta… Ale, zaraz, zaraz… po co ja to piszę?! Przecież wiesz lepiej, że zawsze kupowałeś buty w rozmiarze 44 i były dobre! Więc biegowe też kup 44.

Po piąte – nie słuchaj!

Przyjdź do specjalistycznego sklepu biegowego z nastawieniem, że doradca chce ci wcisnąć to za co ma największą prowizję. Nie słuchaj co Ci mówi. Nie słuchaj, że ten większy rozmiar będzie dla Ciebie odpowiedni. Nie słuchaj, że te buty mają za mało amortyzacji na Twoje sto kilogramów wagi. Nie słuchaj, że w Twoim przypadku lepsze byłyby buty ze stabilizacją. Sam sobie wybierz buty do biegania. Załóż je na swoją wyciągniętą frotte skarpetę i wybierz te które poleca Bogdan, w Twoim ulubionym odcieniu karmazynowym i w tym rozmiarze „co zawsze”…

Tak. Wtedy będziesz miał stu procentową pewność że wybrałeś… źle!

A jak już wybrałeś te „idealne” buty biegowe, to ruszaj w nich na maraton! Od razu#

REKLAMA

Skomentowali

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *